5 faktów o zbrodni katyńskiej, które każdy Polak powinien znać!

0
441
Pomnik Ofiar Katynia w Katowicach. Fot.: Lestat (Jan Mehlich), CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons

Przez lata sowieckiej dominacji nad Polską podległe Moskwie komunistyczne władze dbały o sianie w narodzie kłamstwa katyńskiego lub w – najlepszych wypadku – próbowały temat przemilczeć. Mimo tego większość Polaków dobrze wiedziała kto odpowiada za zbrodnię dokonaną na przedstawicielach elit naszego społeczeństwa. Cały czas trzeba jednak dbać, by naród polski pamiętał o tym, co stało się w lasach Związku Sowieckiego na wiosnę roku 1940.

1. Jak polscy oficerowie trafili w ręce Sowietów

Niewola polskich oficerów, ale też innych przedstawicieli narodowej elity (lekarzy, naukowców, nauczycieli, urzędników, policjantów i funkcjonariuszy innych służb) rozpoczęła się wraz z klęską Rzeczpospolitej w wojnie obronnej roku 1939, gdy z zachodu napadli na nas nazistowscy Niemcy, a ze wschodu komunistyczni Sowieci. Wtedy też bliscy sojusznicy – III Rzesza i ZSRR – dokonali wymiany jeńców. Oficerowie trafili na wschód, a tam do specjalnych obozów jenieckich, zaś szeregowi i podoficerowie na zachód lub obozów pracy w Sajuzie. I tak od jesieni roku 1939 przedstawiciele polskiej elity, osoby różnych narodowości (głównie Polacy, ale nie tylko, gdyż II RP była krajem wieloetnicznym, więc w armii służyli przedstawiciele różnych społeczności) i różnych wyznań (głównie rzymscy katolicy, ale też grekokatolicy, prawosławni, protestanci, mariawici, muzułmanie i żydzi) znajdowali się w niewoli i byli poddawania przesłuchaniom. W ten sposób sowieci próbowali odnaleźć osoby gotowe do współpracy. Część jeńców została wytypowana do takiej roli, co pozwoliło jej przeżyć i niekiedy stworzyć później polskie formacje zbrojne w ZSRR. Warto jednak przy tym odnotować, że nie wszyscy polscy oficerowie, którzy przeżyli sowiecką niewolę, poszli na współpracę ze Związkiem Sowieckim i stali się realizatorami woli Moskwy (np. cało z opresji wyszedł Władysław Anders, który nie służył przecież „czerwonemu” Kremlowi).

2. Zbrodnia bezapelacyjnie sowiecka

Niewykluczone, że już jesienią roku 1941 pierwsi ludzie spoza sowieckiego aparatu terroru zaczęli dowiadywać się do czego doszło w lesie pod Katyniem. Mimo tego ujawnienie komunistycznego ludobójstwa i poinformowanie o tym całego świata wiążemy z 13 kwietnia roku 1943. Na nasze nieszczęście masowe groby odkryli jednak niemieccy naziści okupujący wówczas te ziemie, co znacznie utrudniło Polakom działania. Sowieci bowiem – jako specjaliści od kłamania w żywe oczy – mieli ułatwione zadanie i mimo faktów oraz oczywistej własnej winy zaczęli oskarżać o zbrodnię katyńską Niemców. Czyny nazistów były zaś powszechnie znane i dość łatwo było „dorzucić” im jeszcze jedną winę. Z kolei Polaków mówiących o winie ZSRR „czerwony” sojusznik aliantów zachodnich zaczął nazywać… sojusznikami Hitlera, choć w rzeczywistości to Stalin zawarł z liderem nazistów antypolskie przymierze w sierpniu roku 1939. Jednak pomimo zmasowanej sowieckiej kampanii kłamstw dysponujemy jednoznacznymi dowodami – z podpisami władz ZSRR włącznie – które wprost wskazują na winę komunistycznego imperium zła i jego przywódców. I choć wielu historyków ocenia, że III Rzesza – od późnego lata roku 1939 do wczesnego lata roku 1941 wierny sojusznik Związku Sowieckiego i wspólnik komunistów w zbrodniach na Polakach – mogła wiedzieć o zamiarach stalinowskiego aparatu przemocy, a być może nawet w jakimś sensie współdziałała w tej zbrodni (np. poprzez wymianę „wiedzy”), to obecnie brakuje dowodów na potwierdzenie tej tezy. W przypadku winy ZSRR dowody natomiast są bezapelacyjne. Niestety mimo tego już od wiosny 1943 roku wielka polityka powodowała, że nawet nasi zachodni sojusznicy zachęcali rząd Rzeczypospolitej do wyciszania tematu, a podczas procesów norymberskich ze zbrodni katyńskiej sądzono Niemców. Związek Sowiecki przyznał się do zbrodni dopiero w czasach Michaiła Gorbaczowa – 13 kwietnia roku 1990. Nie poszły jednak za tym zdecydowane działania organów ścigania, zaś era Putina to stopniowy powrót do narracji sowieckiej także w kwestii Katynia.

3. Płatni zdrajcy, pachołki Rosji

Takie rozszyfrowanie skrótu PZPR przez Leszka Moczulskiego nie jest ściśle związane ze zbrodnią katyńską, ale dobrze oddaje postawę części prosowieckich komunistów polskich wobec ludobójstwa. Już bowiem od pierwszych dni budowania przez ZSRR zakłamanej narracji w sprawie mordu dokonanego na ponad 20 tys. Polaków, w pełni podporządkowany Moskwie i tworzony przez polskojęzycznych komunistów Związek Patriotów Polskich głosił przekazy zgodne z linią Kremla, które po ustanowieniu nad Wisłą „czerwonej” władzy stał się obowiązującą narracją. Widoczne było to szczególnie w epoce stalinowskiej, gdyż po październikowej odwilży ekipa Władysława Gomułki zamiast propagowania fałszu w sprawie Katynia wolała milczenie – ani nie kłamać, ani nie drażnić Związku Sowieckiego prawdą. Czasy gierkowskie to z kolei powrót kłamstw i zwalczanie osób mówiących prawdę, co paradoksalnie spowodowało wzrost zainteresowania opozycji kwestią sowieckiego mordu na Polakach z roku 1940. W marcu roku 1980 w ramach sprzeciwu wobec propagowania kłamstwa katyńskiego na Rynku Głównym w Krakowie spalił się były żołnierz AK Walenty Badylak. Warto ponadto pamiętać, że mocno zaangażowany w prawdę o Katyniu był ksiądz Stefan Niedzielak zamordowany przez „nieznanych sprawców” na początku roku 1989.

4. Winni znani z nazwiska

O ile większość funkcjonariuszy NKWD realizujących zbrodnicze rozkazy płynące z Moskwy nie jest nam znana, to na dokumencie dotyczącym sowieckiej decyzji o wymordowaniu polskich jeńców widnieją podpisy przedstawicieli władz ZSRR. W ten sposób można jasno wskazać konkretne osoby, które postanowiły o dokonaniu zbrodni. Jest tam oczywiście Józef Stalin – bez zgody dyktatora jakiekolwiek działanie nie byłoby możliwe. Oprócz niego należy wymienić Ławrientija Berię – sowieckiego „ministra” spraw wewnętrznych (szefa NKWD), który 2 marca roku 1940 skierował do Stalina notatkę. Informował w niej, że polscy więźniowie to zadeklarowani wrogowie władzy sowieckiej i nie ma szans na zmianę ich postawy, wobec czego sugeruje ich rozstrzelanie bez jakiejkolwiek formy procesu. Pod notatką podpisali się także Klimient Woroszyłow, Wiaczesław Mołotow, Anastas Mikojan, Michaił Kalinin, Łazar Kaganowicz. Oprócz nich można wskazać nazwiska wielu innych dowódców NKWD uczestniczących w realizacji rozkazu (np. Bogdan Kobułow).

5. Miejsca i liczby

Las pod Katyniem stał się symbolem sowieckiej zbrodni dokonanej na polskich oficerach i innych przedstawicielach narodowej elity. Tak naprawdę jednak komuniści przetrzymywali Polaków w różnych miejscach, a ludobójstwa dokonywali w kilku ośrodkach w zachodniej części ZSRR. Oprócz zamordowania w Katyniu pod Smoleńskiem więźniów obozu w Kozielsku należy wymienić także inne lokalizacje: Charków w północno-wschodniej Ukrainie (wówczas sowieckiej), gdzie zginęli więźniowie obozu w Starobielsku oraz Kalinin (Twer), gdzie zamordowano jeńców z Ostaszkowa – głownie funkcjonariuszy KOP i Policji. Ponadto w ramach tej samej sowieckiej operacji ludobójczej mordowano także osoby z tzw. listy ukraińskiej oraz białoruskiej. Ofiary tej pierwszej pogrzebano w Bykowni (dzielnica Kijowa), zaś drugiej najpewniej w Kuropatach (północna część Mińska). W sumie w wyniku decyzji komunistycznych władz Związku Sowieckiego w ramach zbrodni katyńskiej wymordowano 21768 osób.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj