Brama Smoleńska. Wrota do Moskwy i Rzeczypospolitej

0
853
Brama Smoleńska, Warszawa i Moskwa na mapie rzek w Europie. Fot.:HoriaAdv22, CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons

W ostatnich latach coraz większą popularnością cieszą się refleksje geopolityczne i geostrategiczne, a więc rozważania uwzględniające nie tylko siłę gospodarczych oraz politycznych wpływów i możliwości operacyjne armii, ale także czynniki naturalne, geograficzne. Okazuje się jednak, że tak naprawdę nie jest to rzecz nowa. O znaczeniu wielkich rzek i pasm górskich dla obrony kraju i wyprowadzania ataków wiedziano już przed wiekami. Jednym z kluczowych miejsc na geostrategicznej mapie Europy Środkowej i Wschodniej była (i zdaniem wieku: jest) tzw. Brama Smoleńska. Co jednak oznacza owo pojęcie i jakie było jej znaczenie w przeszłości?

Nie jest tajemnicą, że wielkie armie mają wielki problem z przekraczaniem wielkich rzecz. Tak było w przeszłości. Tak jest i dziś. Można oczywiście korzystać z istniejącej infrastruktury, np. mostów, ale jest to związane z konkretnym ryzykiem: przeciwnik może spodziewać się przeprawy właśnie w tym miejscu i uderzyć w dogodnym dla siebie momencie. Inne rozwiązanie to budowa własnego, tymczasowego mostu. Nigdy nie była to jednak sprawa prosta, a konstrukcje mogły okazywać się niebezpieczne.

Co w takiej sytuacji zrobić? Najlepiej znaleźć miejsce, gdzie żadna wielka rzeka nie płynie – najlepiej na wielkim obszarze – i tamtędy przejść na terytorium przeciwnika. Rzecz jasna może on spodziewać się ataku właśnie w tej okolicy, ale zwykle tego typu przesmyki mają wiele kilometrów szerokości. Dodatkowo znajdujemy się na lądzie, więc w razie czego można toczyć bitwę na własnych zasadach, samemu wpływać na dogodny czas i miejsce.

Takich miejsc na świecie jest bardzo wiele. Ich rola jest jednak różna i wynika m.in. z politycznej i militarnej siły państw żyjących w danej okolicy oraz ich ambicji imperialnych lub ich braku. Przesmyk na obszarze zamieszkałym przez narody niezbyt agresywne i niekoniecznie nastawione na podbój oraz budowę imperiów nie odgrywa zbyt wielkiej roli. I tak prehistorycznie oraz historycznie kluczowa Brama Morawska, przez którą przemieszczało się wiele ludów i jeszcze więcej kupców, w ostatnich stuleciach nie należy do najbardziej newralgicznych punktów na geopolitycznej mapie Europy. Powód? Mieszkający po obu stronach Karpat i Sudetów Polacy oraz Czesi nie są w ostatnich wiekach szczególnie zainteresowanymi wkraczaniem „na drugą stronę” – każdy ma własne cele i problemy po swojej strony gór. Należy natomiast pamiętać, że to właśnie tędy nacierały sowieckie wojska podczas ofensywy w walce z nazistowskimi Niemcami w roku 1945. Generalnie jednak przez Brama Morawska jest miejscem spokojnym i straciła na znaczeniu militarnym.

Co innego Brama Smoleńska. Była ona – i zdaniem wielu: nadal jest – kluczowym punktem na pograniczu wpływów Wielkiego Księstwa Litewskiego, a potem Rzeczypospolitej Obojga Narodów oraz Polski i Wielkiego Księstwa Moskiewskiego zwanego później Imperium Rosyjskim oraz ZSRR.

Mówimy bowiem o obszarze znajdującym się na szlaku z Europy Środkowej wprost do Moskwy – na linii wschód-zachód. Ów trakt omija wielkie rzeki. Tym samym wielkie armie mają możliwość dotrzeć bez większych problemów z Mazowsza przez tereny dzisiejszej Białorusi wprost do rosyjskiej stolicy. I odwrotnie. Wielkie armie wielkich książąt moskiewskich, carów, imperatorów czy pierwszych sekretarzy KPZR mogły właśnie tamtędy docierać do centralnej Polski oraz na północno-zachodnią część Rusi (Ruś Biała) i na Litwę Właściwą (Auksztotę) oraz Żmudź.

Brama Smoleńska znajduje się na południowy wschód od górnej Dźwiny oraz na północny zachód od górnego Dniepru. Ma około 80 kilometrów, choć realnie jest to obszar jeszcze węższy, bo część błotnistych terenów nie nadaje się do przemarszu wojsk. Kontrolę nad tym obszarem zapewniała w przeszłości przede wszystkim kluczowa twierdza Smoleńsk. I to o panowanie nad nią oraz innymi okolicznymi grodami wojny z Moskalami toczyli Litwini, a później także i Polacy. Kto miał Smoleńsk, ten mógł czuć się w miarę bezpieczny przed ewentualnymi atakami sąsiada zza miedzy. Ale także kto miał Smoleńsk, ten mógł z łatwością szachować sąsiada.

O znaczeniu Smoleńska i kilku mniejszych okolicznych twierdz wiedziano już przed wiekami. Zwróćmy chociażby uwagę na pełny tytuł obrazu Jana Matejki zwykle określanego słowem „Stańczyk”. Jak brzmi? Według jednej z wersji: „Stańczyk w czasie balu na dworze królowej Bony, kiedy wieść przychodzi o utracie Smoleńska” (inne wersje, choć nieco różnią się stylistycznie, także nawiązują do owej twierdzy i jej utraty).

Oczywiście płótno powstało w drugiej połowie XIX wieku. Fakt zwrócenia uwagi na utratę Smoleńska jest jednak wymowny. Teoretycznie bowiem nowożytny dwór w Krakowie rzeczywiście mógł nie przejmować się utratą twierdzy gdzieś na dalekiej Rusi. Wszak od Smoleńska do Krakowa było (i jest) około tysiąca kilometrów w linii prostej. W rzeczywistości jednak mistrz Matejko pokazuje nam beztroskość elit politycznych Polski i konfrontuje to z przenikliwym umysłem Stańczyka, który wie, że utracona twierdza, choć odległa o tysiąc kilometrów, była kluczowa i wpłynie na dalsze losy Rzeczypospolitej. W owym dziele Matejki przekaz społeczny i polityczny oraz wartość edukacyjna były ważniejsze niż historyczne detale – wszak Smoleńsk Litwa utraciła w roku 1514, a Bona Sforza została królową Polski dopiero w roku 1518. Chodzi nie tyle o fakt balu, który się nie odbył, bo nie mógł, a o krótkowzroczność naszych elit, które zachowywały się (nie tylko zresztą w XVI wieku) beztrosko, gdy u granic Ojczyzny wróg zajmował kluczową twierdzę.

Rok 1514 nie był jednak przełomowy w dziejach relacji Litwy, Polski i Moskwy, choć był ważny. Już wcześniej Litwini walczyli z Moskalami o wpływy na tym terenie, a rywalizacja obu ośrodków spowodowała wzrost znaczenia Smoleńska oraz twierdz takich jak Witebsk, Suraż, Wieliż, Biała, Orsza, Dorohobuż, Dubrowna, Druck czy Wiaźma. Począwszy od XV wieku Smoleńszczyzna stała się strefą graniczną między wpływami obu państw. Raz Smoleńsk zdobywali Rosjanie, raz odzyskiwali go Litwini (później wraz z Polakami).

Po roku 1514 długo nie udawało się Litwinom i Polakom odzyskać Smoleńska. A próbowali i Zygmunta Stary i Zygmunt August. Sukcesy na tym terenie odniósł dopiero Stefan Batory – choć nie zdobył Smoleńska, to odzyskał Połock i Inflanty, obszary kluczowe w dalszej walce o przynależność państwową owych ziem. Cała Brama Smoleńska wróciła pod polskie panowanie na początku XVII wieku, gdy podczas osłabienia państwa moskiewskiego spowodowanego głównie czynnikami wewnętrznymi (wielka smuta) siły polsko-litewskie wmieszały się w sprawy Moskwy (dymitriady) i zdołały zająć nie tylko rosyjską stolicę (w roku 1610), ale także, choć wymagało to więcej czasu, Smoleńsk – w roku 1611. Rosjanie próbowali odzyskać miasto w latach 30. XVII wieku, ale polska odsiecz pomogła obronić twierdzę. Ostatecznie w roku 1634 zawarto korzystny dla Rzeczypospolitej pokój w Polanowie. Smoleńsk pozostał przy Polsce.

Rzeczypospolita osłabiona powstaniami kozackimi, szczególnie zaś powstaniem Chmielnickiego, nie była jednak w stanie obronić swojego stanu posiadania. W roku 1654 rozpoczęła się kolejna wojna z Rosją (wywołała także problemem zaporoskim). Moskale weszli na Litwę niczym nóż w masło i zajmowali kolejne twierdze. Najbardziej znaną tragedią tamtych czasów był upadek niezdobytego od wieków bogatego Wilna i dokonanie tam przez Rosjan grabieży oraz rzezi. Wtedy jednak padł także Smoleńsk. I choć ostatecznie Polacy wyparli z kraju Rosjan oraz Szwedów (potop), to Smoleńska odzyskać nie zdołano. Aż do czasu rozbiorów granica Rzeczypospolitej i Moskwy opierała się na Bramie Smoleńskiej, z tym, że najważniejsza twierdza należała do Rosjan.

Na mocy I rozbioru Polski Rosjanie nie zajęli ziem ukraińskich, a właśnie Bramę Smoleńską – cały obszar, weszli w głąb owej strefy. Tym samym Polska przestała, nawet teoretycznie, być istotnym graczem w regionie (realnie nie była nim od dekad). Mimo tego walczący z Rosją Napoleon Bonaparte mając po swojej stronie Polaków także operował pod Smoleńskiem – najpierw z powodzeniem, potem zaś odnosząc porażki.

Teren pozostał ważny także w kolejnych latach, gdy ścierali się na nim podczas I wojny światowej Niemcy i Rosjanie. Znaczenie Bramy Smoleńskiej znali również dowódcy Polski i bolszewickiej Rosji w trakcie wojny między oboma państwami. Ostatecznie jednak, na mocy traktatu ryskiego z roku 1921, granica polsko-sowiecka przebiegała w sposób oddający Rosjanom całkowitą kontrolę nad Bramą Smoleńską, co negatywnie wpłynęło na możliwości obrony Rzeczypospolitej w roku 1939.

Natomiast rola tego obszaru wzrosła wraz z wybuchem wojny sowiecko-niemieckiej w roku 1941. Zwycięstwo Wehrmachtu w bitwie pod Smoleńskiem otworzyło Niemcom drogę do Moskwy. Walki pod miastem toczyły się także w trakcie sowieckiej kontrofensywy w roku 1943 i 1944. To właśnie w tych stronach swój „chrzest bojowy” przeszła podległa Moskwie 1. Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki (teoretycznie była to bitwa pod Lenino, ale w praktyce należałoby mówić o rzezi pod Lenino).

Po roku 1945 cała Brama Smoleńska znalazła się w granicach Związku Sowieckiego. Została jednak podzielona między dwie republiki: Rosyjską Federacyjną Socjalistyczną Republikę Radziecką oraz Białoruską Socjalistyczną Republikę Radziecką. Po rozpadzie ZSRR Brama Smoleńska stała się granicą Rosji i Białorusi. Po wschodniej stronie leży miasto Smoleńsk, zaś po zachodniej Połock, Witebsk i Orsza.

Obecnie nic nie wskazuje na to, by Brama Smoleńska miała odgrywać jakąkolwiek rolę w relacjach Polski z Rosją lub Litwy z Rosją. Teoretycznie mogłaby natomiast stanowić linię obrony w sytuacji ewentualnego ataku Rosji na Białoruś (np. gdyby Alaksandr Łukaszenka zdecydował się na gruntowną geopolityczną zmianę i tym samym stałby się dla Kremla politykiem niewygodnym, co mogłoby doprowadzić do rosyjskiej „interwencji” lub innej „specjalnej operacji wojskowej”). Są to jednak rozważania wykraczające poza zakres zainteresowania historyków.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj