Two Column Images
Left Image
Right Image

Data :

SHARE:

Fakty i mity kampanii wrześniowej 1939 roku

Kampania wrześniowa 1939 roku, zwana też obroną Polski, to pierwszy rozdział II wojny światowej. Rozpoczęła się 1 września o świcie atakiem niemieckiej armii na terytorium Rzeczypospolitej, a zakończyła 6 października kapitulacją ostatnich zgrupowań Wojska Polskiego pod Kockiem. Mimo powszechnego przekonania o „błyskawicznej klęsce”, polska armia stawiała opór przez ponad pięć tygodni – dłużej, niż zakładały plany niemieckie. Był to czas heroicznej walki, tragicznych strat i narodzin legend, które do dziś funkcjonują w świadomości zbiorowej.

Krótki przebieg działań

Niemiecki atak rozpoczął się 1 września o godzinie 4:45 ostrzałem Westerplatte przez pancernik „Schleswig-Holstein”. W ciągu kilku godzin wojska niemieckie przekroczyły granice niemal na całej długości. Polska znalazła się pod uderzeniem trzech potężnych armii. Strategia Hitlera opierała się na nowej metodzie walki – Blitzkriegu, czyli wojnie błyskawicznej. Niemieckie lotnictwo (Luftwaffe) bombardowało drogi, mosty i linie kolejowe, dezorganizując polską mobilizację, a szybkie zgrupowania pancerne przełamywały obronę i odcinały polskie jednostki.

Już 8 września pierwsze czołgi dotarły pod Warszawę, która stała się głównym punktem oporu. Mimo ciężkich bombardowań i braku żywności stolica broniła się aż do 28 września. Na północy niezwykle dzielnie walczyła załoga Westerplatte, która poddała się dopiero po siedmiu dniach heroicznego oporu. Na Helu polscy marynarze wytrwali do 2 października, a w Modlinie – do końca września.

Sytuacja Polski uległa dramatycznemu pogorszeniu 17 września, kiedy od wschodu uderzyła Armia Czerwona, realizując tajny pakt Ribbentrop–Mołotow. Wojsko Polskie, walczące już na granicy wyczerpania, znalazło się w sytuacji bez wyjścia. Wiele oddziałów próbowało przebijać się do Rumunii i na Węgry, aby kontynuować walkę na Zachodzie. Ostatnie regularne zgrupowanie – Samodzielna Grupa Operacyjna „Polesie” generała Franciszka Kleeberga – skapitulowało dopiero 6 października pod Kockiem.

Fakty i mity kampanii wrześniowej

Wokół kampanii wrześniowej narosło wiele opowieści, które z czasem przekształciły się w trwałe mity. Część z nich powstała z niepełnych relacji świadków, inne były efektem propagandy niemieckiej czy sowieckiej, a jeszcze inne utrwaliły się w kulturze popularnej. Warto oddzielić legendy od rzeczywistości, by lepiej zrozumieć, jak naprawdę wyglądały wydarzenia z września 1939 roku i jaką cenę zapłaciła Polska za samotną walkę z dwoma agresorami.

Poniżej weryfikujemy kilka z najpopularniejszych tez.

  1. Polska armia była zupełnie nieprzygotowana

Fakt! Polska prowadziła mobilizację i posiadała milionową armię. Problemem nie była liczebność, lecz przestarzałe uzbrojenie i brak nowoczesnych technologii, takich jak skuteczne lotnictwo myśliwskie czy łączność radiowa. Polacy planowali obronę na tyle długo, by alianci zachodni podjęli działania przeciw Niemcom.

2. Kawaleria atakowała niemieckie czołgi szablami

Mit! To legenda, która powstała po szarży pod Krojantami. Polska kawaleria walczyła przede wszystkim jako mobilna piechota – poruszała się konno, ale walczyła pieszo, używając karabinów i broni maszynowej. Jej zadaniem było spowalnianie natarcia i zaskakujące ataki, a nie „szarże na stalowe kolosy”.

3. Polska skapitulowała niemal bez walki

Mit! Walki trwały ponad miesiąc. Warszawa opierała się przez 27 dni, Modlin do 29 września, Hel do 2 października, a ostatnie oddziały pod Kockiem – do 6 października. Był to opór znacznie dłuższy niż np. obrona Francji w 1940 roku, która upadła w ciągu sześciu tygodni mimo wsparcia Wielkiej Brytanii.

4. Sojusznicy zachodni zdradzili Polskę

Fakt! Wielka Brytania i Francja rzeczywiście wypowiedziały Niemcom wojnę 3 września 1939 roku. Jednak ich działania ograniczyły się do tzw. dziwnej wojny – mobilizacji i symbolicznych ruchów wojsk na granicy francusko-niemieckiej. Nie zdecydowali się na ofensywę, która mogła zmusić Hitlera do wycofania części sił z Polski. Polacy liczyli na realną pomoc militarną, której nigdy nie otrzymali.

5. Polska armia nie miała nowoczesnego uzbrojenia

Fakt! Choć duża część sprzętu była przestarzała, Polacy dysponowali także wartościowym uzbrojeniem. Myśliwiec PZL P.11 ustępował niemieckim Messerschmittom, ale w rękach polskich pilotów odnosił sukcesy. Samoloty bombowe PZL.37 Łoś były nowoczesne, choć było ich zbyt mało. Polska broń przeciwpancerna – karabin UR wz. 35 – uchodziła za jedną z najlepszych na świecie.Niestety takiej broni było stanowczo za mało by skutecznie walczyć z Niemcami.

Bilans kampanii

W kampanii wrześniowej Wojsko Polskie wystawiło około 1 mln żołnierzy. Straty były ogromne: około 66 tys. poległych, ponad 130 tys. rannych i około 400 tys. w niewoli niemieckiej. Do rąk sowieckich dostało się dodatkowe 200 tys. żołnierzy – wielu z nich czekał tragiczny los w Katyniu i innych miejscach kaźni.

Sprzęt wojskowy został niemal całkowicie utracony: ponad 400 czołgów, setki dział i samolotów. Straty cywilne również były potężne – bombardowania polskich miast, w tym Warszawy, zabiły dziesiątki tysięcy mieszkańców. Niemcy i Sowieci podzielili terytorium Rzeczypospolitej, a Polska po raz kolejny zniknęła z mapy Europy.

Mimo klęski militarnej polski opór miał ogromne znaczenie polityczne. Udowodnił, że Polska nie była sprzymierzeńcem Hitlera, a jego pierwszą ofiarą. To ułatwiło kontynuowanie walki na Zachodzie i stworzenie Polskich Sił Zbrojnych na emigracji.

Kampania wrześniowa zakończyła się klęską militarną, ale nie była bezsensowna. Udowodniła, że Polska nie poddała się bez walki i że niemiecka wojna błyskawiczna spotkała się z zaciekłym oporem. Narosło wokół niej wiele mitów – o kawalerii z szablami, o braku przygotowania czy o braku walki – które zaciemniają prawdziwy obraz wydarzeń.

Fakty pokazują, że Polska walczyła samotnie przeciw dwóm potęgom, stawiając opór dłużej, niż przewidywały nawet sztaby niemieckie. Wrzesień 1939 roku pozostaje symbolem odwagi, ofiarności i tragizmu – początkiem dramatycznej historii II wojny światowej dla narodu polskiego.

 

/oio/

 

Foto: Youtube.com/zrzut z ekranu


Tekst powstał w ramach aktywności Podlaskiego Klubu Patriotycznego.

Powstanie Podlaskiego Klubu Patriotycznego było możliwe dzięki dofinansowaniu ze środków Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Paderewskiego w ramach Funduszu Patriotycznego – edycja Niepodległość po polsku. Lokal znajduje się w Białymstoku przy ul. Jurowieckiej 30A/2.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Najchętniej czytane