Od kryzysu do kryzysu. Gospodarka w pierwszych latach istnienia II RP

0
311
Gdynia i port w Gdyni

Odrodzone w 1918 roku państwo polskie musiało mierzyć się z szeregiem trudnych do rozwiązania problemów, jak uporządkowanie sytuacji wewnętrznej, umocnienie swojej pozycji na arenie międzynarodowej czy prowadzenie walk o niepodległość i granice. Szczególnie istotne były również problemy gospodarcze, oddziałujące na funkcjonowanie państwa, a także na życie społeczeństwa. Władze młodej Rzeczpospolitej miały ważne zadanie odbudowy, ale także unifikacji systemu gospodarczego na ziemiach, które przez ponad wiek wchodziły w skład trzech odrębnych państw. Dodatkowo należało rozwiązać liczne kwestie społeczne, spośród których niewątpliwie najbardziej paląca była sprawa reformy rolnej.

Państwo polskie musiało mierzyć się od początku swego istnienia z szeregiem trudności w życiu gospodarczym. Przemysł i rolnictwo znacząco ucierpiały na skutek działań zbrojnych prowadzonych w czasie I wojny światowej. Blisko 90% ziem wchodzących później w skład II Rzeczypospolitej było miejscem walk, a kolejnych 25% – długotrwałych walk pozycyjnych. Zniszczeniu uległo wiele miast, m.in. Kalisz. Destrukcyjny wpływ miała również polityka rabunkowa prowadzona przez zaborców w czasie konfliktu z lat 1914-1918. W 1915 roku Rosjanie wycofując się z ziem polskich zdemontowali i wywieźli w głąb kraju parki maszynowe łódzkiego i białostockiego okręgu przemysłowego. Jeszcze bardziej destrukcyjna była polityka okupanta niemieckiego, przejawiająca się w nieograniczonej eksploatacji zasobów naturalnych i ludzkich – w czasie okupacji na przymusowe roboty w Rzeszy wywieziono kilkaset tysięcy osób. Zdemontowano też zakłady przemysłowe w Zagłębiu Dąbrowskim i Staropolskim oraz rafinerie ropy w Galicji. Przemysł ucierpiał również w wyniku późniejszych działań wojennych, m.in. podczas wojny polsko- bolszewickiej.

Skutki wojen odczuło także rolnictwo: w 1921 roku 4,4 mln ha ziemi leżało odłogiem, a produkcja rolna spadła do 35% względem 1913 roku. Niewątpliwie przeszkodą dla państwa polskiego była konieczność unifikacji ziem, które wchodziły w skład trzech państw zaborczych. Problemem była m.in. sieć połączeń kolejowych, które dostosowano do potrzeb państw zaborczych. Z tego powodu bardzo dobrze były ze sobą skomunikowane miasta Wielkopolski, ale podróżujący Poznaniak miał łatwiej dojechać do Berlina, Gdańska czy Królewca, niż do Warszawy. Sytuację utrudniała też inna szerokość torów – w zaborze pruskim i austriackim linie miały charakter normalnotorowy, zaś w rosyjskim – szerokotorowy.

Dla pełnego zunifikowania kraju potrzebne było również ujednolicenie systemu monetarnego i kodyfikacja prawa. Jak zauważa prof. Wojciech Roszkowski, jeszcze w 1921 roku na terenie państwa polskiego było w obiegu sześć walut – marki polskie i niemieckie, austriackie korony, a także trzy rodzaje rubla – carskie, radzieckie oraz wydawane przez rząd tymczasowy. Podobnie na terenie kraju obowiązywały początkowo cztery różne porządki prawne, odmienne w zaborze pruskim, austriackim, Królestwie Kongresowym i pozostałej części zaboru rosyjskiego. Tak więc stojący na czele młodej Rzeczpospolitej politycy mieli niezwykle trudne zadanie zniwelowania różnic i stworzenia jednego systemu gospodarczego w „kraju z trzech połówek”, jak określił Polskę u progu niepodległości Stefan Żeromski.

Źródło problemów polskiej gospodarki w okresie międzywojennym leżało w strukturze społecznej. W 1921 roku jedynie 24% ludności kraju żyło w miastach. Należy jednak podkreślić, że stopień zurbanizowania, a co za tym idzie – industrializacji, był różny w poszczególnych częściach kraju. Najbardziej uprzemysłowione obszary znajdowały się w zachodniej i centralnej Polski, a najmniej – Kresy Wschodnie. Na początku lat 20. 64% ludności II Rzeczypospolitej stanowili mieszkańcy wsi. Można więc przyjąć, że chłopów żyło w Polsce około 15 mln, jednak od 4 do 5 mln nie miało zajęcia. Innymi słowy, ich obecność w życiu gospodarczym nie podnosiło poziomu produkcji rolnej. Dodatkowo problemem polskiej wsi było duże rozdrobnienie gospodarstw, których powierzchnia liczyła najczęściej od 2 do 5 ha. Wynikało to przede wszystkim z pragnienia chłopów do posiadania własnej ziemi.

Problemy wsi miała rozwiązać reforma rolna i redystrybucja ziemi przez państwo. Co prawda Sejm Ustawodawczy przyjął odpowiedni akt już w lipcu 1919 roku, jednak nie nabrał on wówczas mocy prawnej. Dopiero w celu przekonania chłopów do obrony państwa parlamentarzyści w lipcu 1920 roku przyjęli uchwałę o wykonaniu reformy. Potem jednak znowu narosły problemy, a uchwalona 17 marca 1921 roku konstytucja ograniczała możliwości działania. Napięte stosunki na wsi sprawiały, że temat stał się stałym elementem dyskursu politycznego. Historia forsowania reformy rolnej to w skrócie historia nacisku partii chłopskich i działań opóźniających ziemiaństwa broniącego swej uprzywilejowanej pozycji. Ostatecznie reformę wprowadzono w 1925 roku. Państwo miało objąć programem majątki ziemskie o powierzchni powyżej 180 ha, a na Kresach Wschodnich – powyżej 300 ha. Właścicielom przyznano rekompensatę za ziemię poddaną parcelacji. Reforma rolna, choć częściowo zaspokoiła żądania chłopów, nie została jednak dokończona przed 1939 rokiem. Dodatkowo, nie rozwiązała on problemów polskiej wsi – przeludnienia, rozdrobnienia gospodarstw i niskiego poziomu kultury rolnej.

Na początku lat 20. stałym zjawiskiem w polskim życiu gospodarczym była inflacja związana ze słabością krajowej waluty – marki polskiej. Częściowo wynikało to z faktu, iż pełniąca rolę banku centralnego Polska Krajowa Kasa Pożyczkowa nie posiadała rezerw złota, wobec czego głównym źródłem jej dochodów była emisja banknotów i udzielanie kredytów o wątpliwej ściągalności. Inflacja powszechnie uważana jest za zjawisko negatywne, jednak – jak twierdzi doktor Andrzej Zawistowski – w pewnych warunkach może być ona korzystna, zwłaszcza dla gospodarki kraju rozwijającego się. Dzieje się tak ponieważ spadek wartości pieniądza zniechęca do akumulacji kapitału, zachęca natomiast do inwestowania i podejmowania przedsięwzięć gospodarczych. Inflacja do początków 1921 roku miała pobudzający wpływ na gospodarkę, co przejawiło się w dużej liczbie powstających przedsiębiorstw i banków komercyjnych. Potem jednak zamieniła się w hiperinflację, co wywołało liczne problemy gospodarcze. Produkcja stała się nieopłacalna, wobec czego wzrosło bezrobocie, a płace często nie nadążały za spadkiem wartości pieniądza. Problemy gospodarcze doprowadziły do licznych napięć społecznych, które w kilku miejscach przerodziły się w krwawe zamieszki, jak to miało miejsce w Krakowie w listopadzie 1923 roku. Sprawujący wówczas władzę gabinet Wincentego Witosa podał się do dymisji, a prezydent Stanisław Wojciechowski powołał na premiera ekonomistę Władysława Grabskiego. Warunkiem przyjęcia nominacji przez Grabskiego było udzielenie jego rządowi wolnej ręki w sprawach ekonomicznych – w tej dziedzinie premier mógł rządzić za pomocą dekretów. Pierwszym działaniem Grabskiego było ustalenie budżetu państwa na miesiąc, a nie na rok. W tak krótkiej perspektywie można było bowiem szybko reagować na powstające trudności gospodarcze. Premier polecił również, by wysokość wszelkich należności państwowych ustalać „na bieżąco”, na podstawie kursu złota, dzięki czemu dochody państwa zaczęły nadążać za wydatkami. Inne działania rządu polegały m.in. na ograniczeniu zatrudnienia w sektorze państwowym oraz zwiększeniu wysokości i ściągalności podatków. W 1924 roku gabinet przeprowadził reformę walutową, a markę zastąpił złoty polski, którego kurs powiązano ze szwajcarskim frankiem. 15 kwietnia 1924 roku działalność rozpoczął Bank Polski, który zastąpił skompromitowaną Polską Krajową Kasę Pożyczkową, jako jedyna instytucja z prawem emisji pieniądza. Bank był spółką prywatną sprzedającą akcje przedsiębiorstwom przemysłowym, osobom prywatnym, a także innym bankom czy spółdzielniom. Działania podjęte przez gabinet Grabskiego są zwykle przestawiane bardzo pozytywnie, bowiem dzięki nim udało się przezwyciężyć kryzys pierwszej połowy lat 20. Polska stała się jedynym państwem we wschodniej części Europy, które pokonało kryzys „na własną rękę”, czyli bez zadłużania się za granicą, a jedynie dzięki wewnętrznym przedsięwzięciom gospodarczym. Mimo to poprawa sytuacji ekonomicznej była chwilowa, a już na początku 1925 roku dało się dostrzec negatywne czynniki. Głównym problemem polskiej gospodarki był stały brak kapitału, przez co zahamowaniu uległ wzrost gospodarczy. Dodatkowo w 1924 roku wystąpił nieurodzaj, a konieczność importu zboża spowodowała ujemny bilans handlu zagranicznego. Drugą falę kryzysu pogłębiła rozpoczęta wojna celna z Niemcami, które po wygaśnięciu konwencji zobowiązującej ich do zakupu polskiego węgla ogłosiły bojkot ekonomiczny naszego kraju. Tylko 3,5% niemieckiego eksportu trafiało do Polski, zaś dla Rzeczpospolitej zachodni sąsiad stanowił główny rynek zbytu. Wojna celna trwała do 1934 roku i przyniosła wielkie straty polskiemu przemysłowi, ale wbrew niemieckim założeniom – nie doprowadziła do załamania gospodarczego na wielką skalę. W 1925 roku, wobec nowej fali kryzysu, gabinet Grabskiego podał się do dymisji. Nowy rząd, z zadaniem pozyskania zagranicznych kredytów, utworzył hr. Aleksander Skrzyński. Ów gabinet, podobnie jak rząd poprzednika, nie poradził sobie z kryzysem. W maju 1926 roku, przy rosnącej inflacji, wysokim bezrobociu i problemach wewnętrznych, rząd utworzył po raz kolejny Wincenty Witos. Jego gabinet został obalony po kilku dniach przez zamach stanu Józefa Piłsudskiego. Tym samym rozpoczął się nowy etap w polityce polskiej, a także – jak się okazało – w życiu gospodarczym… Poprawa sytuacji ekonomicznej zbiegła się w czasie z przejęciem władzy przez Piłsudczyków i została wykorzystana w propagandzie rządu, co wpłynęło na społeczną akceptację przewrotu majowego. Co ciekawe, poprawa nie stanowiła wyniku działań pomajowych władz lecz w głównej mierze była pochodną czynników niezależnych od polityki rządu. Po pierwsze w maju 1926 roku rozpoczął się strajk górników brytyjskich, co spowodowało wzrost popytu na polski węgiel. Po drugie Stany Zjednoczone i Wielka Brytania udzieliły Polsce pożyczki rozwojowej, o którą starał się jeszcze gabinet Skrzyńskiego.

Ocena polityki gospodarczej państwa polskiego w pierwszych latach niepodległości z pewnością nie należy do łatwych. Porównanie danych statystycznego rozwoju gospodarki międzywojennej z wynikami z okresu sprzed odzyskania niepodległości wskazuje, że poziom z 1913 roku został w wielu dziedzinach osiągnięty dopiero w 1938 roku, a więc w przedostatnim roku istnienia niepodległej Polski. Zdaje się to potwierdzać tezę, iż w okresie istnienia II RP, a zwłaszcza na początku jej istnienia, nie doszło do odczuwalnej poprawy warunków życia. Przeciwny takiemu podejściu jest prof. Andrzej Zawistowski. Jego zdaniem za punkt wyjścia do oceny rozwoju gospodarczego II RP powinno się przyjąć rok 1921, kiedy zakończono okres walk o niepodległość i granice, a gospodarka wróciła na pokojowe tory. Zwraca on również uwagę na wielkie trudności związane z koniecznością unifikacji gospodarki ziem polskich i utworzeniem nowego systemu gospodarczego. Niewątpliwie na tle innych państw Europy Środkowo-Wschodniej Polska odniosła jednak wielki sukces: samodzielnie wyszła z kryzysu lat 20., zunifikowała dawne dzielnice zaborcze, rozpoczęła budowę portu w Gdyni i miała szanse na dalszy, wielopłaszczyznowy rozwój.

Michał Aściukiewicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj