Największy (dosłownie) sukces budownictwa PRL. W tym bloku mieszka więcej ludzi niż w niejednym mieście

0
516
Falowiec przy ul. Obrońców Wybrzeża w Gdańsku. Fot.:Johan von Nameh, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons

Niektórzy oburzają się ich brzydotą. Inni zachwycają się funkcjonalnością, a niekiedy po prostu faktem, że powstały dając ludziom, młodym małżeństwom, dach nad głową, własne cztery kąty. Mowa o blokach z wielkiej płyty, które dla wielu stały się symbolem PRL i ówczesnej architektury. Nie wszystkie blokowiska były jednak identyczne.

Długa i wysoka bryła w kilku nieatrakcyjnych odcieniach szarości. Tak wyglądało wiele bloków mieszkalnych powstałych w okresie PRL. Dziś sytuacja jest jednak często odmienna. Oczywiście nikt nie skrócił bloków, ale wraz z poprawą sytuacji ekonomicznej po okresie transformacji ekonomicznej z przełomu lat 80. i 90. XX wieku wspólnoty mieszkaniowe zaczęły remontować obiekty i ozdabiać bloki malując je na najróżniejsze barwy.

Niezmienna na przestrzeni lat pozostała wielkość obiektów, choć rzecz jasna nie wszystkie są takie same. Mamy więc w kraju zarówno kilkupiętrowe obiekty długie na kilkadziesiąt metrów, jak i giganty, w których mieszka tyle ludzi, co w niejednym miasteczku. Mowa o falowcach.

Falowiec to specyficzna odmiana bloku z wielkiej płyty. Znana jest z Polski oraz… Włoch. Tak! Mało kto bowiem pamięta o genezie tego typu budownictwa. A nie jest ono wynalazkiem komunizmu, choć kraje Bloku Wschodniego chętnie budowały takie obiekty. Wielka płyta powstała jednak na Zachodzie przed II wojną światową i to stamtąd dotarła na komunistyczny Wschód jako rozwiązanie tanie i funkcjonalne.

Nazwa falowców nawiązuje zarówno do wyglądu balkonów, jak i kształtu bryły. Nie są to więc bloki proste, ale pofalowane. Jednak i one różnią się długością, ilością klatek schodowych, kondygnacji, mieszkań i w końcu – liczbą mieszkańców.

Najdłuższy falowiec powstał w Gdańsku przy ulicy Obrońców Wybrzeża (Przymorze Wielkie). Budowano go w latach 1970-1973. Początkowo miał być krótszy, ale w trakcie budowy zmieniono plany z powodu nieograniczonego wręcz wówczas zapotrzebowania. Rozbudowa była możliwa z racji dostępnego miejsca.

Tak powstał jeden z najdłuższych budynków mieszkalnych w Europie i być może (zależnie od przyjętych kryteriów) najdłuższy tego typu obiekt w Polsce. Modernistyczna bryła zaprojektowana przez Danutę Olędzką, Tadeusza Różańskiego oraz Janusza Morka swoimi rozmiarami powala. Dzięki gigantycznym gabarytom obiekt zamieszkuje więcej osób niż niejedną sporą miejscowość w Polsce!

Falowiec przy Obrońców Wybrzeża liczy co najmniej 3,5 tys. lokatorów. Co najmniej, gdyż tyle osób zostało tam zameldowanych. Wartość nie obejmuje więc wynajmujących. W sumie w budynku może mieszkać około 6 tys. lokatorów! To tyle, co w niejednym miasteczku! Wszak posiadających prawa miejskie ośrodków zamieszkałych przez mniejszą liczbę mieszkańców są w Polsce dziesiątki!

Jak to możliwe? Otóż w największym falowcu znajdują się aż 1792 mieszkania. Blok ma 11 kondygnacji (10 pięter plus parter), co daje wysokość 32 metrów. Budynek liczy 860 metrów długości (co nie jest rekordem na skalę Europy), a na tym dystansie zlokalizowano 16 klatek schodowych. W każdej klatce jest zaś średnio 110 mieszkań (po 10 na piętro).

I choć każdy ma prawo wyrażać nie tylko pozytywne, ale także negatywne opinie na temat wyglądu architektonicznego giganta, to nikt nie odmówi obiektowi fundamentalnej zasługi: dał i nadal daje dach nad głową wielu ludziom. A po to właśnie buduje się bloki.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj