Niepowtarzalne, wyjątkowe i ściśle związane z Polską i Polakami. Historia nabożeństwa Gorzkich Żali

0
393
Ukrzyżowanie. Obraz z kościoła Saint-Cyr-Sainte-Julitte, Francja. Fot.: Llann Wé², CC BY-SA 4.0 , via Wikimedia Commons

Co roku wczesną wiosną w polskich świątyniach rozbrzmiewa wyjątkowy śpiew. Wyjątkowy, bo znany głównie (choć nie wyłącznie) w naszym kraju, a jednocześnie niezwykle pobożny i skłaniający do poważnych refleksji nad życiem, śmiercią i cierpieniem. I tak od ponad 300 lat!

Barokowa pobożność pasyjna

Chcąc jednak w pełni przybliżyć historię Gorzkich Żali – katolickiego nabożeństwa wielkopostnego – należy sięgnąć jeszcze bardziej wstecz. O ile bowiem owa forma pobożności powstała na początku XVIII stulecia, to w sposób naturalny stanowiła efekt procesów i tendencji obecnych w duchowości już wcześniej. Tymczasem już w wieku XVII szczególnie mocno rozpowszechniona w społeczeństwie Rzeczypospolitej była pobożność barokowa kładąca nacisk na wspólnotowość i nabożeństwa. Dodatkowo owa epoka to czas intensywnego rozwoju muzyki sakralnej.

Pierwsze wykonanie Gorzkich Żali

I właśnie w takiej atmosferze religijnej i społecznej u progu XVIII stulecia, w niedzielę 13 marca roku 1707, w warszawskim kościele Świętego Krzyża po raz pierwszy wybrzmiały słowa „Gorzkie żale przybywajcie, serca nasze przenikajcie…”. Słowa, które już po kilku dekadach znał niemal każdy Polak.

Powstanie takiej formy pobożności ściśle wiąże się z jednym z działających wówczas stowarzyszeń modlitewnych – Bractwem Świętego Rocha funkcjonującym przy wspomnianym stołecznym kościele. Jednym z zadań owego środowiska było – oprócz działalności charytatywnej – wspólne modlenie się oraz uczestnictwo w wydarzeniach religijnych.

Napisanie tekstu pieśni, które od ponad 300 lat brzmią w polskich kościołach, łączy się właśnie z członkami Bractwa św. Rocha oraz z osobą ich duchowego opiekuna – księdza ks. Wawrzyńca Stanisława Benika ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo. To bowiem najpewniej on w lutym roku 1707 wydał drukiem dzieło o typowo barokowym, niezwykle długim tytule: „Snopek mirry z ogrodu getsemanskiego albo Żałosne Gorzkiey Męki Syna Bożego podczas Postu Wielkiego na passyach około godzin nieszpornych po południu rozpamiętywanie dla zapalenia miłości serc ludzkich ku niewinney Męce Pana i Zbawiciela naszego Jezusa Chrystusa oraz ku Przenayświętszey Pannie Maryi Bolesney za dozwoleniem zwierzchności duchowney do druku podany”. Stosowana dziś nazwa jest jednak znacznie krótsza i odnosi się do pierwszych słów pieśni śpiewanej na początku ceremonii.

Stały element polskiej religijności

Tekst Gorzkich Żali korzysta z motywów obecnych w Jutrzni, a więc modlitwie porannej Kościoła oraz starszych pieśni, modlitw oraz misteriów dotyczących Męki i Śmierci Pana Jezusa oraz starotestamentalnych opisów obecnych chociażby w Księdze Proroka Izajasza. Nabożeństwo, po dość szybkim uzyskaniu akceptacji Kurii Rzymskiej, zyskało popularność w kraju, na co wpływ miał m.in. fakt, że część seminariów duchownych w Rzeczypospolitej prowadzili Misjonarze, a więc przedstawiciele tego samego zakonu, który opiekował się warszawskim kościołem Świętego Krzyża. Gdy więc Gorzkie Żale zaczęły istnieć w ich duchowości, to z wielkopostnym nabożeństwem zapoznali się klerycy, którzy następnie – po uzyskaniu święceń – mogli dotrzeć z nim wszędzie tam, gdzie służyli. Trudno jednak z całą pewnością oraz precyzją wskazać jak szybko owa forma pobożności trafiała do odległych parafii oraz jakimi drogami przebiegała jej popularyzacja.

Warto też przy tym zauważyć, że choć w owym czasie Rzeczpospolita była krajem wielkim, to Gorzkie Żale nie przeniknęły do państw i narodów żyjących poza jej obszarem. Być może to efekt rodzącego się wtedy na Zachodzie oświecenia, które z dużą wrogością patrzyło na pobożność. Niemniej jednak do dziś owo nabożeństwo jest praktykowane w Polsce, kilku krajach Europy Środkowo-Wschodniej oraz tam, gdzie służą duchowni z naszego kraju.

Jedność i lokalne odmienności

Gorzkie Żale podzielone są na trzy części, co z racji obecności w kalendarzu liturgicznym sześciu niedzieli Wielkiego Postu pozwala odśpiewać każdą z nich dwukrotnie. Warto jednak przy tym zauważyć, że celebrowanie tej formy pobożności w niedzielę to efekt tradycji, a nie kościelnego nakazu. To właśnie dlatego w niektórych regionach, a nawet poszczególnych parafiach Polski, śpiewa się owe pieśni również podczas Adoracji Krzyża w Wielki Piątek lub przy innych okazjach. Podobnież lokalne warianty ma oprawa muzyczna towarzysząca nabożeństwu, jednak niezależnie od różnic zawsze chwyta za serce i idealnie współgra z tekstem.

Stałym elementem pozostaje natomiast adoracja Najświętszego Sakramentu podczas nabożeństwa oraz rozpoczynanie Gorzkich Żali od pieśni zwanej „Pobudką”, która jest stała i jednakowa dla wszystkich części. Następnie odczytuje się Intencję, po której następuje „Hymn” oraz pieśni: „Lament duszy nad cierpiącym Jezusem” oraz „Rozmowa duszy z Matką Bolesną”. Śpiew – ale nie nabożeństwo – kończy powtarzane wezwanie Któryś za nas cierpiał rany, Jezu Chryste, zmiłuj się nad nami. Interesującą, ale zanikającą tradycyjnę stanowi natomiast śpiewanie „Rozmowy duszy z Matką Bolesną” z podziałem na płci. Ponadto integralny element nabożeństwa to kazanie pasyjne oraz błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem.

Korekty tekstu

Co ciekawe, choć zasadniczo staropolski tekst nie ulegał większym modyfikacjom, to jednak zaszły w nim pewne zmiany. Dziś na przykład nie odnajdziemy w pieśniach odniesień do Żydów. Naród niegdyś wprost wskazywany jako winny skazania na Śmierć Jezusa Chrystusa obecnie zastępowany jest bardziej ogólnymi wyrazami jak „tłum”, „wróg” czy „pospólstwo”. Można tłumaczyć to zarówno racjami teologicznymi – wszyscy grzesznicy, a więc wszyscy ludzie, a nie tylko Żydzi, są winni Męki i Śmierci Chrystusa – jak i pewnymi względami „grzecznościowymi”.

Aby odpowiedzieć na pytanie o źródło popularność i wręcz sukcesu tego nabożeństwa należałoby natomiast wykroczyć poza nauki historyczne i przyjrzeć się ludzkim potrzebom duchowym. Najwyraźniej bowiem to właśnie celne trafianie do serc pobożnych, ale też kunsztownych literacko, niezwykle obrazowych i ekspresyjnych opisów Męki i Śmierci Pana Jezusa stoi za niezachwianą od wieków obecnością tego nabożeństwa w polskim krajobrazie religijnym.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj