Czy kat mógł zostać świętym – tak samo jak jego ofiara? Sprawa tajemniczego Bolesława z Osijeku

0
375
Biskup Stanisław Szczepanowski rzucający klątwę na króla Bolesława Śmiałego (obraz autorstwa Juliusza Knoora z 1840 roku)

W pierwszej połowie XIII wieku w bliskim odstępie czasu do Stolicy Apostolskiej złożono dwa wnioski dotyczące kanonizacji. Pierwszy dotyczył krakowskiego biskupa Stanisława ze Szczepanowa, zaś drugi – niejakiego Bolesława z Osijeku. Czy owa druga postać to zmuszony do opuszczenia kraju polski monarcha, któremu potomni nadali przydomek Szczodry, a później Śmiały? Sprawdźmy.

Dr Andrzej Zieliński – badacz dziejów wczesnej państwowości polskiej oraz znawca tematyki związanej z dynastią Piastów uważa, że złożony przez benedyktynów z miejscowości Osijek wniosek dotyczył właśnie polskiego króla Bolesława II. Wnoszący podnosili takie argumenty jak ascetyczny i pobożny tryb życia mnicha Bolesława przybyłego z dalekiej krainy. Co więcej, w swojej ojczyźnie miał być niegdyś personą znaną i szanowaną za krzewienie wiary katolickiej, a także fundatorem licznych obiektów sakralnych, w tym przede wszystkim benedyktyńskich opactw.

Ta fundatorska polityka połączona z akcją przywracania i umacniania chrześcijaństwa na ziemiach polskich odpowiada tej, jaką podjął i prowadził Bolesław Szczodry. Wspomniany Andrzej Zieliński jest przekonany, że ów wniosek dotyczył właśnie polskiego monarchy. Zyskać miał on ogromną przychylność miejscowej ludności, której zawsze gotów był nieść pomoc.

O dokonaniach monarchy nie zapomniały także polskie opactwa i kościoły, które na wieść o śmierci władcy masowo odprawiały nabożeństwa żałobne. Msza święta w intencji zmarłego Bolesława, jak odczytać można w rocznikach kapituły krakowskiej, odbyła się również w katedrze wawelskiej.

O węgierskim, ostatnim etapie życia króla Bolesława Szczodrego, wiemy jednak zbyt mało, by potwierdzić te informacje. I choć bezsprzeczny pozostaje fakt, że monarcha wraz z najbliższym otoczeniem znalazł schronienie na dworze zaprzyjaźnionego węgierskiego króla Władysława, to nie ma żadnych dowód potwierdzających teorię Andrzeja Zielińskiego.

Historycy rozważają natomiast kwestię potencjalnego zamachu na życie Bolesława II, bowiem uformowana antykrólewska opozycja możnych w kraju nie mogła pozwolić na powrót koronowanego przez papieża monarchy – np. przy wsparciu węgierskich oddziałów. Wobec tego teza o jego fizycznej eliminacji jawi się jako prawdopodobniejsza, a sam Bolesław, by uchronić się przed śmiercią, mógł skryć się w klasztornej celi, nie mniej założenia o jego świętym żywocie oraz duchowej metamorfozie wydają się być jedynie sensacyjną mrzonką.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj