Pierwsza polska pierwsza dama. Co o niej wiemy?

0
139
Dobrawa, szkic Jana Matejki

Czeska księżniczka została żoną Mieszka I, który dzięki temu zawarł sojusz z Czechami i przyjął chrześcijaństwo. Tak, w gigantycznym uproszczeniu, zaczęły się znane nam dzieje Polski. Ale kim w zasadzie była Dobrawa?

Nasza wiedza na jej temat jest stosunkowo obszerna, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że mówimy o średniowieczu, odległej od centrum światowej polityki Europie Środkowej oraz… kobiecie. Tak. Oto bowiem jeszcze kilkaset lat później źródła z różnych krajów potrafiły wymieniać z imienia wszystkich synów władców, nawet jeśli nie odegrali istotnej politycznej roli lub zmarli po kilku dniach życia, dodając przy tym, że ów monarcha miał także… pewną liczbę córek, których imienia nawet nie raczył był podać.

Widzimy więc wyraźnie, że wielu kronikarzy nie przywiązywało szczególnej roli do kobiet. W przypadku Dobrawy jest jednak inaczej. Nie oznacza to natomiast, że nie jest ona postacią choć trochę tajemniczą.

Nie wiemy na przykład jak brzmiało jej imię. Historycy spierają się na ten temat, a w gronie faworytów znajdują się dwie formy: Dobrawa i Dąbrówka.

Wiemy natomiast, że Dobrawa (stosujmy w niniejszym tekście formę bardziej rozpowszechnioną) była córką czeskiego księcia Bolesława I Srogiego. Niewykluczone, że wychodząc za Mieszka I była, jak na ówczesne realia, stosunkowo niemłodą panną młodą. Wskazuje na to jednak zaledwie jedno źródło: Kronika Czechów autorstwa Kosmasa z Pragi. Ową wiadomość można jednak uznać za błąd, pomyłkę kronikarza piszącego kilka dekad później lub chęć przedstawienia jej w nieco negatywnym kontekście. Historycy zwykle akceptują jednak pogląd, że Dobrawa mogła być kilka lat starsza niż ówczesna średnia zawierania małżeństw. Z pewnością jednak nie była w sędziwym wieku, a na dzisiejsze standardy i tak była kobietą młodą.

W starszej historiografii pojawiał się natomiast pogląd, że przed Mieszkiem Dobrawa miała innego męża: Guntera z Merseburga. Warto jednak podkreślić, że teza została obalona już w XIX wieku przez wybitnego polskiego historyka Oswalda Balzera.

Realnie więc nasza wiedza, a nie domysły na temat Dobrawy, zaczynają się w połowie lat 60. X wieku. Wtedy też książę Polan Mieszko i rządzący w Pradze książę Bolesław zawarli sojusz. Współpraca podyktowana była względami międzynarodowymi, a nasz władca potrzebował stronnika w walce z coraz groźniejszymi wówczas Wieletami kierowanymi przez awanturnika Wichmana.

W chwili zawierania sojuszu Mieszko był jednak poganinem, a jego przyszła żona chrześcijanką. Czy mimo tego zawarto małżeństwo, a dopiero potem, np. pod wpływem pobożnej żony, Mieszko I przyjął Chrzest? A może Chrzest był warunkiem zawarcia sojuszu i ślubu? Tutaj historycy nie są zgodni, ale częściej skłaniają się do wersji, zgodnie z którą władca Polan przyjął chrześcijaństwo z własnej woli, a nie pod wpływem żony (co było poglądem atrakcyjnym szczególnie w perspektywie chrześcijańskiej).

Niezależnie jednak od okoliczności Chrztu księcia Mieszka po roku 966 para była małżeństwem chrześcijańsko-chrześcijańskim, a więc bez występowania jakichkolwiek kontrowersji, zaś w roku 967 sojusz z Czechami opłacił się Polanom, gdyż wojska z południa pomogły Mieszkowi pokonać Wolinian i Wichmana. Odsunięto tym samym egzystencjalne zagrożenie od rodzącej się wówczas Polski.

Dobrawa nie dożyła niestety sędziwych lat (choć oczywiście nie wiemy w jakim wieku zmarła). Kres jej życia nadszedł w roku 977. Do tego czasu doczekała się z Mieszkiem I dwójki dzieci, które zapisały się w historii: Bolesława Chrobrego i Świętosławy (niekiedy kojarzonej z Sygrydą Storrådą, żoną władców skandynawskich).

Śmierć Dobrawy osłabiła sojusz polsko-czeski, który rozpadł się szybko po jej śmierci. Niezależnie jednak od tego, nasza pierwsza pierwsza dama odegrała ważną rolę w historii tworzącego się państwa polskiego. Ślub umocnił sojusz, dzięki któremu obroniono zagrożone państwo, a ponadto, co najważniejsze, wiązał się z przyjęciem chrześcijaństwa, a więc wypłynięciem Polski na szerokie wody cywilizacji europejskiej i przede wszystkim otwarciem zupełnie nowego rozdziału na polu duchowości.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj