Pierwszy kryzys naftowy, który wstrząsnął światową gospodarką

0
498
Na skutek wysokich cen paliw wielu Europejczyków musiało zamienić samochód na rower (na zdjęciu widoczni mieszkańcy Amsterdamu, źródło: Wikipedia Commons)

Problemy ekonomiczne z jakimi dziś zmagają się Polacy oraz większość Europejczyków i obywateli świata zachodniego, to wypadkowa wielu czynników, m.in. recesji gospodarek na skutek pandemii wirusa COIVID-19 oraz zbrojna napaść Moskwy na niepodległą Ukrainę z końca lutego obecnego roku. Rosnąca inflacja, szybujące w górę ceny artykułów spożywczych, a także paliw to wyzwania, z którymi – podobnie jak dzisiejsze społeczeństwa – mierzono się w pierwszej połowie lat 70. XX wieku. Przekonajmy się zatem jakie czynniki miały wpływ na pierwszy światowy kryzys naftowy oraz jak sobie z nim poradzono.

Wiek węgla i stali odchodzi do lamusa

Choć wiek XIX nazywany jest wiekiem węgla i stali, należy zaznaczyć, iż to właśnie w tym stuleciu dokonano przełomowego odkrycia, a także rozpoczęto (na masową skalę) eksploatację pewnego surowca. Chodzi rzecz jasna o odkrycie przez polskiego uczonego – Ignacego Łukasiewicza – praktycznego wykorzystania ropy naftowej, a ściślej (jej ciekłej frakcji) nafty, w specjalnej lampie służącej od oświetlania pomieszczeń. Wynalazek ten nie tylko rozpropagował naszego uczonego w świecie, ale także zwrócił uwagę zagranicznych badaczy na szerokie możliwości zastosowania „czarnego złota” w przemyśle. Wkrótce potem rozpoczęto poszukiwania złóż surowca. 

Pierwszym państwem mogącym pochwalić się eksploatacją na skalę przemysłową były Stany Zjednoczone (w Pensylwanii na początku lat 60. XIX wieku rozpoczęły wydobycie pionierskie szyby naftowe), później do tego grona dołączyły takie kraje jak Indonezja, Rosja i Wenezuela. Mimo bardzo dużych cen sięgających od 30 do 85 ówczesnych dolarów za baryłkę w pierwszych latach wydobycia, przemysł naftowy stale się rozwijał. Na skutek inwestowania w nowe technologie (w obszarze wydobycia i przerobu) zwiększono efektywność w procesie uzyskiwania i obróbce surowca, co już na przełomie lat 70. i 80. dziewiętnastego stulecia spowodowało spadek wspomnianych cen do 14 USD za baryłkę, a tak korzystny trend utrzymywał się, aż do połowy XX wieku. 

OPEC

Rozwój wielu gałęzi przemysłu, przede wszystkim motoryzacyjnego i lotniczego, drastycznie zwiększył popyt na ropę naftową. W krajach najbardziej rozwiniętych jeszcze przed II wojną światową zauważalny był trend powolnego, lecz stale rosnącego zastępowania węgla (np. mazut zastąpił go jako paliwo na statkach pasażerskich oraz okrętach wojennych). Zapotrzebowanie zatem stale rosło. 

Dość szybko dostrzeżono, że najuboższe kraje (szczególnie kraje znad Zatoki Perskiej) posiadające ogromne złoża, mogą stać się kluczowym elementem, a właściwie obszarem, dostarczającym odpowiednie ilości surowca na światowy rynek. Tania siła robocza, a przede wszystkim brak odpowiednich technologii, zmusiły rządy tych krajów do zawarcia niekorzystnych dla nich umów z wielkimi zagranicznymi naftowymi koncernami wykorzystującymi swoją monopolistyczną pozycję. Dzięki temu uzyskiwały one największy zysk z wydobycia. 

14 września 1960 roku na konferencji w Bagdadzie Irak, Iran, Kuwejt, Wenezuela oraz Arabia Saudyjska postanowiły zmienić dotychczasowe status quo i powołały do życia Organizację Krajów Eksportujących Ropę Naftową ( z ang. Organization of the Petroleum Exporting Countries, w skrócie OPEC). Posunięcie to doprowadziło do redystrybucji zysków pomiędzy krajami posiadającymi złoża surowca a wspomnianymi firmami wydobywczymi. I choć w pierwszej dekadzie istnienia Organizacji ceny ropy nadal utrzymywały się na stabilnym, niskim poziomie, o tyle fakt zawiązania współpracy między arabskimi krajami miał już niedługo przynieść poważne konsekwencje. 

Pierwszy w dziejach światowy kryzys naftowy 

Napięte stosunki między szeroko pojmowanym światem arabskim a nowopowstałym państwem izraelskim, były bardzo złe. Na potwierdzenie tych słów warto wspomnieć liczne wojny toczone między rywalizującymi krajami nieprzerwanie od 1948 roku. Gdy 6 października 1973 roku Arabowie zaatakowali Izrael, nikt nie mógł spodziewać się ogólnoświatowych następstw tego kolejnego, wydawałoby się, lokalnego konfliktu. 

Po skutecznej kontrofensywie wojsk izraelskich oraz mediacji USA i ZSRR obie strony popisały zawieszenie broni. Pomimo tego, w odwecie za wspieranie Tel Awiwu przez Waszyngton oraz inne kraje zachodnioeuropejskie, arabskie państwa skupione w OPEC wstrzymało import do tych państw. Skutek mógł być tylko jeden: wielki kryzys gospodarczy stał się faktem. 

Kraje wysokorozwinięte, od lat opierające swą politykę energetyczną o ropę naftową (importowaną po niskich cenach z państw trzeciego świata), znalazły się w katastrofalnej sytuacji. W jeden dzień cena za baryłkę ropy poszybowała w górę, aż o 300 procent. Rządy takich państw jak USA, Francji, Wielkiej Brytanii, czy Holandii zmuszone były podjąć radykalne kroki. 

Było to m.in. racjonowanie paliwa na stacjach benzynowych (do dziś zachowały się archiwalne nagrania długich kolejek samochodów, w których kierowcy spędzali po kilka godzin), niedzielne zakazy poruszania się czterokołowcami, ograniczenie prędkości na drogach szybkiego ruchu, co miało obniżyć średnie spalanie.  

W bardzo szybkim tempie rosły również ceny energii. Państwa zachodnich demokracji propagowały wśród swoich obywateli szeroko rozumianą oszczędność, która miała maksymalnie zniwelować ekonomiczne skutki kryzysu (zachęcano np. do ogrzewania tylko jednego pomieszczenia, co było bardzo trudne zważywszy na fakt, iż kryzys miał miejsce w sezonie grzewczym).  

Wszystko to przekuło się również na rosnącą inflację w państwach kapitalistycznych, a w dalszej konsekwencji na zahamowanie rozwoju gospodarczego krajów rozwiniętych. Warto również dodać, że wielkim „wygranym” kryzysu był ZSRR, który dzięki wysokim cenom za baryłkę ropy mógł m.in. rozbudować siły zbrojne i realizować imperialne zakusy. 

Skutki 

Kryzys z lat 1973-1974 przyczynił się do poszukiwania nowych złóż ropy naftowej, aby ograniczyć wpływ OPEC na kształtowanie cen surowca, alternatywnych źródeł energii (przede wszystkim w oparciu o atom) oraz rozpoczęcia budowy infrastruktury potrzebnej do magazynowania ropy i lepszego przygotowania się na ewentualny kolejny kryzys. 

Bolesna lekcja z lat 70. XX wieku była dla Europejczyków impulsem do poszukiwania alternatywach źródeł energii, co umożliwiło ich państwom uniezależnienie się od zewnętrznych podmiotów w tak newralgicznej i strategicznie ważnej dziedzinie jak energetyka. Doświadczenia te, w obliczu wojny na Ukrainie, powinny znów przypomnieć dotkliwe reperkusje, jakie niesie zbyt mocne gospodarcze powiązanie z surowcowym (rosyjskim) hegemonem, który dzięki temu mógł przez lata prowadzić neoimperialną polityką doprowadzając tym samym do śmierci tysięcy niewinnych ludzi.

Michał Wolny

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj