Polski król uciekł, gdy zobaczył „urodę” swojej przyszłej żony! Ale potem… doczekali się 13 dzieci

0
568
Elżbieta Habsburżanka i Kazimierz IV Jagiellończyk (montaż)

Łacińska sentencja głosi, że o gustach się nie dyskutuje. Może więc dla kogoś Elżbieta Rakuszanka byłaby kobietą urodziwą. W tym gronie nie znajdował się jednak początkowo jej przyszły mąż, król Polski Kazimierz IV Jagiellończyk. Gdy kawaler zobaczył ową pannę to… uciekł. Nie był to jednak koniec ich znajomości, a historia pokazała, że potrafi i lubi zaskakiwać.

Przez wieki o Elżbiecie i jej urodzie krążyły plotki. Nie znaliśmy bowiem szczegółów dotyczących jej urody, a źródła pisane omawiające wygląda królowej oraz jej wizerunki powstały już po śmierci Habsburżanki – choć ówcześni kronikarze sporo pisali o zaletach intelektu Austriaczki. Dysponowaliśmy natomiast bardzo zdawkową informacją od wysłannika Kazimierza IV Jagiellończyka, który miał poinformować monarchę o urodzie wybranki. Poseł był jednak bardzo ostrożny, a król najwyraźniej nie domyślił się co chciał przekazać mu emisariusz. A może właśnie wyczuł sygnał, gdyż doszło do spotkania mającego stanowić kolejny (bo nie pierwszy) krok do zawarcia ślubu między przedstawicielem Jagiellonów a przedstawicielką Habsburgów, jednak potencjalny pan młody, być może „dla pewności”, wyjechał naprzeciw kandydatce na żonę, aby poznać ją jeszcze przed dotarciem orszaku do Krakowa. Wysłany na przeszpiegi człowiek króla pisał, że Elżbieta „niepodobna była do nikogo” zaś „postać miała różną niż wszyscy ludzie”. Dziś wiemy, że nie kłamał.

Na widok kandydatki na żonę nawet zawsze rozważny i stawiający dobro państwa na pierwszym miejscu Kazimierz Jagiellończyk zaczął chwiać się w swoim chłodnym podejściu. Elżbieta nie spełniała bowiem – co wiemy obecnie dzięki badaniom jej szczątków – ówczesnych kanonów urody.

Młody król był tak bardzo niechętny wobec Habsburżanki, że zamknął się w swoich komnatach, a potem wezwał do siebie doradców i zażądał od nich pomocy w wycofaniu się z matrymonialnych planów. Czołowi politycy Królestwa Polskiego namówili jednak monarchę do zmiany decyzji. W końcu Kazimierz zgodził się wziąć ślub z Elżbietą. Porada udzielona królowi w połączeniu z jego otwartością na głos wspierających go notabli poskutkowały jedną z najlepszych decyzji w dziejach Jagiellonów. Para pobrała się w lutym 1454 roku. Kazimierz miał wówczas 27 lat, zaś Elżbieta – około 18.

Małżeństwo, do którego mogło nie dojść z powodu niewpisywania się narzeczonej w gusta narzeczonego, okazało się jednym z najbardziej udanych w całej politycznej historii Polski. A może i nawet najbardziej udanym!

Dość powiedzieć, że nieurodziwa (zdaniem wielu) Elżbieta urodziła Kazimierzowi IV Jagiellończykowi aż trzynaścioro dzieci! Habsburżanka zwana w Polsce Rakuszanką (od staropolskiego słowa oznaczającego Austriaczkę) zyskała nawet zaszczytne miano Matki Królów. I nic dziwnego!

Najstarszy z synów, Władysław, został królem Czech i Węgier. Po nim koronę w tych państwach objął jego syn, a wnuk Elżbiety i Kazimierza IV – Ludwik Jagiellończyk. Na nim jednak ród Jagiellonów na południe od Karpat wygasł.

Drugi z synów, a trzecie dziecko, Kazimierz, zmarł w młodym wieku, choć upatrywano w nim kandydata na króla Polski. Wiele wskazuje na to, że świetnie sprawdziłby się w tej roli. Nie dane mu było jednak objąć władzy. Natomiast jego prawe życie spowodowało, że został ogłoszony świętym, a do dziś jest patronem m.in. Polski i Litwy.

Monarchami w Polsce zostali natomiast kolejni synowie Elżbiety: Jan I Olbracht, Aleksander oraz Zygmunt Stary (dwaj ostatni panowali także na Litwie). Kolejny z synów – Fryderyk – był natomiast biskupem krakowskim.

Córki Elżbiety i Kazimierza IV były natomiast wydawane za mąż za wpływowych władców Europy Środkowej: pierwsza córka, a drugie dziecko – Jadwiga – za księcia bawarskiego Jerzego, Zofia – za elektora brandenburskiego Fryderyka (jej syn to wielki mistrz zakonu krzyżackiego, a potem pierwszy świecki książę w Prusach i lennik Korony – Albrecht), Anna – za księcia pomorskiego Bogusława, Barbara – za księcia saskiego Jerzego, a Elżbieta – za księcia legnickiego Fryderyka. Imię matki nosiły także dwie dziewczynki zmarłe w dzieciństwie.

Małżeństwo Jagiellończyka i Rakuszanki było więc bardzo udane – i wiemy to nie tylko na podstawie licznego potomstwa. Para wspólnie przeżyła 38 lat, a ich pożycie zakończyła śmierć Kazimierza. Ponadto Kazimierz ufał Elżbiecie, cenił jej towarzystwo, nie lubił się z nią rozstawać i poważnie traktował zdanie żony.

Czy wobec tego pogłoski o deficycie piękna Elżbiety są przesadzone, a ludzie rozpowszechniający takie informacje o królowej byli najzwyczajniej w świecie złośliwi? Nie. Dziś możemy powiedzieć z całą pewnością, że Kazimierz po prostu kochał swoją żonę – bez względu na urodę, która początkowo bardzo mu nie odpowiadała. Dzięki badaniom z lat 70. XX wieku wiemy z całą pewnością, że Matka Królów bardzo mocno odstawała od ówczesnych kanonów piękna, a wpływ na to miały problemy zdrowotne. To wówczas przeprowadzono badania archeologiczne w Kaplicy Świętego Krzyża w Katedrze na Wawelu, gdzie spoczęła Elżbieta Rakuszanka.

Z analiz wynika, że Matka Królów miała wadę zgryzu i nieprawidłowo ustawione zęby, które najpewniej… zawsze wystawały. Elżbieta miała ponadto asymetryczną czaszkę oraz krzywy kręgosłup, co skutkowało trwałym przechyleniem głowy w jedną stronę. Skrzywienie stanowiło efekt choroby – gruźlicy kości – oraz potencjalnie także głodu, którego mogła doświadczyć żyjąc po śmierci rodziców na dworze niedbającego o nią wujka. Jakby jednak tego było mało, eksperci ocenili, że oczodoły Elżbiety były wysokie, zaś głowa długa i wąska.

Czytając ustalenia profesora Zdzisława Marka i profesora Kazimierza Jaegermanna, specjalistów w dziedzinie medycyny sądowej, nie sposób nie odnieść wrażenia, że rzeczywiście Elżbieta mocno różniła się wyglądem od zdecydowanej większości ówczesnych kobiet i nie miała zbyt wiele wspólnego z cechami uznawanymi pod koniec średniowiecza za ideał piękna. Najważniejsze jednak, że Rakuszanka i Jagiellończyk byli szczęśliwym małżeństwem.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj