Ruch prawo czy lewostronny? Oto jest pytanie! Ale motoryzacja odrodzonej Polski miała większe problemy!

0
235
Józef Piłsudski wieziony samochodem z Warszawy do Sulejówka, rok 1929.

Powstająca po ponad 100 latach państwowego niebytu niepodległa Polska miała przed sobą liczne wyzwania. Jednym z największych było zjednoczenie kraju dotąd znajdującego się pod władzą Petersburga, Berlina i Wiednia. Niektóre różnice między zaborami dotyczyły obszarów na pozór prozaicznych – ale jednak istotnych. Przykład? Ruch lewostronny i… prawostronny. Dla raczkującej polskiej motoryzacji był to jednak najmniejszy z problemów!

Dziś w Polsce liczba samochodów przypadających na 1000 mieszkańców jest jedną z najwyższych w Europie. W tej kwestii znajdujemy się nawet w globalnej czołówce. Ponad 100 lat temu było jednak zupełnie inaczej.

II Rzeczypospolita, a więc państwo utworzone w roku 1918, do roku 1939 nie stała się motoryzacyjną potęgą. I nie chodzi tu tylko o produkcję samochodów, ale nawet ich posiadanie przez obywateli. Samochody były po prostu bardzo drogie. Zbyt drogie, by mogli pozwolić sobie na nie nawet ludzie należący do górnych warstw klasy średniej. To dlatego pod koniec lat 30., gdy kraj wyszedł już z zapaści czasów wielkiego kryzysu, w Polsce mieliśmy zaledwie 10 samochodów na 10 tys. mieszkańców. W USA ów współczynnik wynosił wówczas aż 2,3 tysiąca! Przepaść. Lepiej było nawet w Rumunii (13 na 10 000), nie mówiąc o Czechosłowacji (69) czy motoryzacyjnym liderze ówczesnej Europy – Francji (523).

Oczywiście Polska na tle świata zachodniego była krajem skrajnie biednym i zacofanym, ale i nasze władze nie sprzyjały rewolucji motoryzacyjnej. Ceny pojazdów były w ubogiej Polsce wyższe niż na Zachodzie. Wszystko z powodu bardzo wysokich ceł.

Popularniejsze w naszym kraju były natomiast motocykle, ale i one należały do symbolów luksusu. Oprócz ceny samych maszyn problem stanowiły bowiem także niezwykle wysokie opłaty za benzynę. W przeliczeniu na dzisiejsze zarobki litr kosztował między 2 a 3 razy więcej niż obecnie – nawet około 16 złotych! Co więcej, cena surowca i zyski rafinerii stanowiły tylko mniejszą część ówczesnej drożyzny. Ponad 60 procent ceny to podatki i opłaty związane z dystrybucją paliwa. Tym samym tzw. wacha kosztowała u nas nawet trzy razy więcej niż w USA i dwa razy więcej niż w Anglii. W Europie generalnie jednak było drożej niż w państwach anglosaskich, ale fakt, że więcej od Polaków płacili Niemcy to marne pocieszenie.

Dodatkowo polscy posiadacze maszyn z napędem spalinowym musieli ponosić wyższe niż na Zachodzie koszty ubezpieczenia.

Słowem: posiadanie w przedwojennej Polsce samochodu, a nawet motocykla, było bardzo drogą sprawą, na którą mogli pozwolić sobie nieliczni. A i przyjemność z jazdy była ograniczona, gdyż nasz kraj nie mógł poszczycić się infrastrukturą nawet na przeciętnym poziomie. Ba! Powiedzieć, że pod względem nawierzchni i ilości utwardzonych dróg było źle, to przesadne komplementowanie II RP.

Paradoksalnie jednak na tym lista problemów polskiej przedwojennej motoryzacji się nie kończy. Oto bowiem odzyskując w roku 1918 niepodległość odziedziczyliśmy po krajach zaborczych rozmaite systemy prawne, gospodarcze, podatkowe. Jedna z różnic dotyczyła motoryzacji. O ile bowiem Rosjanie i Niemcy w roku 1914 poruszali się już prawą stroną, o tyle Austriacy i inni poddani Habsburgów – lewą.

Tym samym składające się na południe międzywojennej Polski krainy takie jak Galicja, Austriacki Śląsk i tatrzańskie fragmenty dawnego Królestwa Węgier w roku 1918 poruszały się tak jak dziś Brytyjczycy, Irlandczycy i Hindusi. Coś z tym problemem należało zrobić.

Wyjścia były zasadniczo trzy: dokonać zmiany na mniejszym obszarze dostosowując go do zasad obowiązujących w większości kraju, zmusić większość do zmiany i wprowadzenia rozwiązań z Galicji lub tolerować terytorialne różnorodności i podziały. Zdecydowano się na pierwsze rozwiązanie, co było zgodne z tendencją do jednoczenia wszystkich obszarów życia i niwelowania wszelkich różnic wynikających z podziału Polski przez zaborców. Rozwiązanie drugie nie miało zbyt wielkiego sensu, a trzecie – choć dziś wydaje nam się nieco absurdalne – nie było wówczas całkowitym nonsensem. Wszak Austria po roku 1918 była krajem o ruchu lewostronnym, ale przez okres swojego niepodległego istnienia poszczególne części kraju przechodziły na ruch prawostronny. Istniały więc okresy, gdy część Austrii poruszała się prawą, a część lewą stroną.

Ostatecznie jednak Polacy zdecydowali się na ambitną reformę w duchu jednoczenia państwa po czasach zaborów. Obyło się bez większych problemów. Tym samym dołączyliśmy do rodziny narodów stosujących prawostronny ruch. Nie było to jednak wówczas czymś oczywistym tak jak dzisiaj.

Lewą stroną jeździli w dwudziestoleciu międzywojennym m.in. obywatele Czechosłowacji, którzy (poza drobnymi nabytkami terytorialnymi uzyskanymi po klęsce II Rzeszy Niemieckiej) w zdecydowanej większości objęli w posiadanie ziemie należące wcześniej do Imperium Habsburgów. Oznacza to, że prawostronna Polska anektując w roku 1938 Zaolzie oraz fragmenty Spisza i Orawy wchłonęła obszary, na których poruszano się lewą stroną. Generalnie jednak między rokiem 1918 a 1945 większość krajów Europy porzuciła lewostronność (nie zawsze była to jednak samodzielna decyzja – np. w trakcie okupacji Czech zmiany dokonali Niemcy). Jako ostatnia zmiany dokonała Szwecja w roku 1967. Dziś w Europie lewej strony trzymają się kierowcy w Wielkiej Brytanii, Irlandii, na Cyprze i Malcie oraz dwóch dependencjach korony brytyjskiej (Baliwat Jersey i Baliwat Guernsey).

W przypadku Polski natomiast ruch prawostronny w lipcu roku 1922 znalazł się w pierwszym kodeksie drogowym wydanym w naszym kraju. Owa decyzja nie poprawiła jednak istotnie rozwoju polskiej motoryzacji. Można jednak powiedzieć, że dzięki dokonaniu jednoznacznego wyboru już u progu niepodległości zlikwidowaliśmy jedną z wielu przeszkód na drodze do motoryzacyjnej rewolucji w naszym kraju. Niestety przeszkód – i to poważniejszych – było znacznie więcej.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj