Wolni Kozacy na Zaporożu. Skąd się wzięli, kim byli i jak wyglądała ich historia?

0
583
Potyczka Kozaków z Tatarami krymskimi, obraz Józefa Brandta

Historię kluczowych dla ukraińskiej tożsamości narodowej Kozaków zaporoskich często utożsamiamy z dziejami powstań przeciwko władzy magnaterii. I choć rzeczywiście owe wydarzenia stanowią istotny element całości, to ograniczenie się wyłącznie do tej materii oznaczałoby spłycenie problemu. Poznajmy więc Zaporożców takimi, jakimi byli.

Kozak, czyli kto

Rozważania na temat Kozaków zaporoskich należy zacząć od zwrócenia uwagi na samo zjawisko kozactwa. Nie jest ono bowiem wyłącznie tym, co możemy kojarzyć z prozy Sienkiewicza. Już sama historia kozactwa sięga znacznie wcześniej, bo średniowiecza. Podobnie rzecz wygląda z zakresem terytorialnym. Należy bowiem zauważyć, że ów fenomen występował na pograniczu światów – tam gdzie spotykały się: Wielki Step, tatarski Krym, południowe rubieże Moskwy, wschodnie krainy Litwy, a potem Korony w ramach Rzeczypospolitej i północne włości osmańskiej Turcji.

Owa odległość od politycznych centrów zachęcała do przybywania w te strony zbiegów i poszukiwaczy przygód. Ponadto w kolejnych wiekach Kozacy służyli Imperium Rosyjskiemu także w głębi tego rozległego państwa, co stanowi interesującą, ale jednak odrębną historię. Pomijając jednak późniejszy wątek Kozaków obecnych nawet na Syberii czy Zabajkalu należy zauważyć, że na przełomie średniowiecza i czasów nowożytnych tereny obecnej Ukrainy stanowiły centralny (choć nie jedyny) obszar występowania kozactwa, co przekładało się na dominację ruskiego (od słowa Ruś, a nie Rosja!) etnosu w tej grupie.

Za progami wielkiej rzeki

Kozacka organizacja wojskowo-społeczna tworzyła się na Dzikich Polach, na obszarach znajdujących się kilkaset kilometrów na południowy wschód od Kijowa – ówczesnego, ale i obecnego centrum kulturalno-religijnego wschodniej Słowiańszczyzny. To właśnie tam, za porohami Dniepru, nie sięgała realna władza żadnego państwa, a pewna dzikość świata tamtejszej przyrody w połączeniu z ciągłym tatarskim zagrożeniem wymuszała nawiązywanie współpracy przez początkowo niezależnych od nikogo awanturników, bandytów, poszukiwaczy wrażeń i bogactw czy w końcu chłopów pragnących żyć poza uciążliwym dla nich systemem feudalnym.

Istotne w całej historii są warunki naturalne Zaporoża. Mówimy bowiem o obszarze obfitującym we wszystko, co potrzebne do życia, a jednocześnie słabo zaludnionym. Dodatkowo od reszty Słowiańszczyzny odgradzały go porohy – progi skalne na Dnieprze, co znacznie ograniczało żeglugę. Tymczasem przez tysiące lat to właśnie rzeki stanowiły najszybszą i najpraktyczniejszą arterię komunikacyjną (chociażby dlatego, że w przeciwieństwie do dróg lądowych rzeki wiosną i jesienią nie zamieniały się w nieprzejezdne błota). Jakby jednak tego było mało, sama przeprawa przez porohy należała to bardzo niebezpiecznych, co wielu ludziom uniemożliwiało przekroczenie rzeki na odcinku kilkudziesięciu kilometrów, zaś dla Kozaka przejście przez każdy z porohów stanowiło swego rodzaju dowód odwagi. Dodatkowo szeroki w tym miejscu Dniepr obfitował w liczne wyspy, na których z czasem zaczęły powstawać ośrodki kozackiej władzy politycznej znane jako Sicz (nieoceniony Słownik etymologiczny języka polskiego profesora Aleksandra Brücknera wskazuje na pokrewieństwo owego słowa z naszymi wyrazami: siec, zasieka, odsiecz, siekiera – w tym kontekście najcelniejsze pozostaje odniesienie do zasieków). Największą sławę zyskała Sicz zaporoska zlokalizowana najpierw na wyspie Chortyca, później zaś na innych wysepkach.

Specyfikę terenu wykorzystywali jednak nie tylko Kozacy, ale i inne strony obecne w regionie. Przykładowo: na przeprawiających się przez porohy czyhali Tatarzy, zaś na brzegu jednego z nich powstała twierdza Rzeczypospolitej: Kudak.

Warto też ze smutkiem odnotować, że pięknych dnieprzańskich porohów nie można dziś oglądać, gdyż w latach 30. władze sowieckie spiętrzyły wodę i stworzyły Zbiornik Dnieprzański służący hydroelektrowni w Zaporożu. Przetrwały natomiast wyspy znajdujące się poniżej zapory, w tym Chortyca. Niestety w XX wieku na tym obszarze doszło do strasznej, a zarazem zapomnianej tragedii, która pochłonąć mogła nawet ponad 100 tys. ofiar – podczas II wojny światowej wycofujący się przed Niemcami Sowieci… wysadzili zaporę, co wywołało śmiercionośną powódź.

Złote lata Zaporoża

Tymczasem zapoczątkowane w XV wieku najazdy krymskich Tatarów na ziemie ruskie – i to nie tylko na Kijowszczyznę, ale i położone znacznie dalej na zachód: Wołyń i Podole – wymusiły organizowanie obrony w Wielkim Księstwie oraz Koronie. Jednak żyjący w bliskim sąsiedztwie agresywnych potomków Czyngis-Chana Kozacy z Dzikich Pól nie mogli liczyć wyłącznie na regularne oddziały podległe Jagiellonom – musieli działać sami, co spowodowało ostateczne ukształtowanie się i uformowanie specyficznego społeczeństwa zarządzanego w oparciu o system tzw. demokracji wojennej. Tak zorganizowani Zaporożcy nie tylko chronili własne rodziny odpierając ataki porywających ludzi w niewolę potomków Mongołów, ale wkrótce sami mogli przejść do ofensywy. Co ciekawe, w początkowym okresie często dowodzili nimi magnaci tacy jak Przecław Lanckoroński, twórca pierwszej Siczy Dymitr Bajda Wiśniowiecki, Bernard Pretwicz czy Ostafij Daszkiewicz.

W ostatnich dekadach XV wieku Kozacy zaporoscy zaczęli boleśnie łupić krymskich Tatarów oraz tureckie posiadłości w regionie. Odważni wojownicy z inspiracji niekiedy dowodzącymi nimi polskich urzędników, a potem również z własnej inicjatywy, na małych łodziach – czajkach – pustoszyli czarnomorskie posiadłości muzułmanów docierając nawet do Azji Mniejszej i Konstantynopola! Wyruszające z Rusi na niewielkich okrętach oddziały uderzające na jedno z największych miast ówczesnego świata mogą przywodzić na myśl średniowieczne wyprawy skandynawskich książąt kijowskich: Olega, Igora czy Światosława. Tym razem jednak nie dochodziło do zawierania dagaworów, a brawurowe eskapady poddanych polskich królów zaczęły wywoływać dyplomatyczne napięcia.

Rzeczpospolita musiała więc opanować działających w sprzeczności z polityką zagraniczną państwa Kozaków, szczególnie, że ich wyprawy groziły reakcją ze strony Turcji i pełnowymiarową wojną. Zaporożcy – element anarchizujący w Koronie – stawali się jednak coraz silniejsi. Natomiast Polska zachowywała się niekiedy chwiejnie włączając, a potem rezygnując z udziału wojska zaporoskiego w polityce zagranicznej Rzeczypospolitej. Gdy dodamy do tego rosnącą siłę magnaterii pochodzenia ruskiego, która pragnęła we własnym interesie ograniczać kozackie swobody oraz napięcia religijne ogniskujące wokół Unii brzeskiej, to przepis na konflikt mamy gotowy. Tak zaczęły się czasy kozackich powstań.

Wielka polityka, wielkie ambicje, wielkie problemy

Na pograniczu wpływów Rzeczypospolitej, Rosji i Turcji funkcjonowały mniejsze organizmy państwowe (hospodarstwa Wołoskie i Mołdawskie oraz Chanat Krymski) i quasi-państwowe (Kozacy), które zostały włączone do rozgrywek wielkich ośrodków. Niestety opisane powyżej napięcia na linii państwa polsko-litewskiego oraz bitnych mieszkańców Dzikich Pól utrudniły działanie Rzeczypospolitej, która przecież toczyła w XVII wieku walki także na innych frontach, szczególnie ze Szwecją.

W ten sposób osłabiony kraj nie miał możliwości pełnego opanowania wielkiego powstania Kozaków, jakie wybuchło w roku 1648. Ponadto jego przywódca – Bohdan Chmielnicki – zaczął przejawiać wielkie ambicje polityczne i przez wiele lat gotów był sprzymierzyć się przeciwko Polsce z każdym: od Tatarów, przez Szwedów i siedmiogrodzkich Węgrów (Chmielnicki był stroną traktatu w Radnot, który miał podzielić Rzeczpospolitą), po Moskwę, z którą ostatecznie związał Kozaczyznę na mocy ugody perejasławskiej. W oparciu o ten dokument Rosja wypowiedziała Polsce wojnę. Osłabiony szwedzkim potopem i kozackimi powstaniami kraj nie potrafił odnieść sukcesu i na mocy rozejmu andruszowskiego utracił olbrzymie tereny na wschodzie, zaś lewobrzeżna Ukraina z Kijowem znalazła się pod władzą Moskwy.

Odwrót od wolnościowej Rzeczypospolitej początkiem końca wolnych Kozaków

Czasy Chmielnickiego łączą się także z wytworzeniem się Hetmanatu, czyli specyficznej autonomii części Kozaczyzny w ramach Rzeczypospolitej, a potem Rosji. Jednak z czasem – szczególnie w wieku XVIII – państwo carów zaczęło ograniczać swobody i wolności, a w końcu Katarzyna II zlikwidowała Sicz zaporoską. Niestety II połowa tegoż stulecia to także okres koliszczyzny – brutalnego antypolskiego powstania Kozaków, hajdamaków i chłopów.

Natomiast po likwidacji Siczy kozackie elity uzyskały rosyjskie przywileje szlacheckie, ale większość wolnych dotychczas ludzi sprowadzono do roli chłopów. Część tych, którzy nie pogodzili się z takim losem, przedostała się do Turcji tworząc istniejącą do wieku XIX Sicz zadunajską. Jej likwidacja wiąże się z wojnami rosyjsko-tureckimi i przejściem służących sułtanowi Kozaków na stronę cara. Ponadto po siłowym zakończeniu historii Siczy zaporoskiej grupa tamtejszych Kozaków trafiła nad Kubań rozpoczynając historię Kozaków kubańskich służących Rosji (carskiej, a potem sowieckiej) aż do XX wieku (historia powstania społeczności Kozaków dońskich jest nieco inna i wiąże się – podobnie jak w przypadku Zaporożców na Dzikich Polach – z napływem nad Don ludności szukającej wolności).

Tymczasem wspomnienie bitnych i odważnych Kozaków zaporoskich stało się – obok średniowiecznej Rusi Kijowskiej – kluczowym elementem ukraińskiej tożsamości narodowej i ukraińskiego odrodzenia narodowego, którego początki datujemy na wiek XIX.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj