Wczoraj, 12 czerwca obchodziliśmy 85. rocznicę śmierci Stanisława Piaseckiego. Z tej okazji przypominamy sylwetkę jednego z najwybitniejszych działaczy narodowych, publicystów i organizatorów życia intelektualnego II Rzeczypospolitej. Twórca i redaktor naczelny tygodnika „Prosto z Mostu”, żołnierz wojny polsko-bolszewickiej, uczestnik III Powstania Śląskiego, konspirator i ofiara niemieckiego terroru pozostawił po sobie dziedzictwo, które wykracza daleko poza ramy działalności politycznej. Był człowiekiem idei, odwagi i niezwykłej energii, a jego życie stało się symbolem bezgranicznego oddania Polsce.
Stanisław Piasecki urodził się 18 stycznia 1900 roku we Lwowie. Dorastał w pokoleniu, dla którego niepodległość nie była danym raz na zawsze stanem, lecz celem wymagającym walki i poświęcenia. Jako młody człowiek zgłosił się do służby wojskowej i walczył w wojnie polsko-bolszewickiej. Uczestniczył również w III Powstaniu Śląskim. Już wtedy dał się poznać jako człowiek niezwykle odważny, gotowy podejmować ryzyko tam, gdzie inni się wahali.
Po zakończeniu walk poświęcił się działalności publicystycznej i społecznej. Największym dziełem jego życia stał się założony w 1935 roku tygodnik „Prosto z Mostu”. Pismo szybko zdobyło znaczącą pozycję w życiu intelektualnym II Rzeczypospolitej. Piasecki nie chciał tworzyć jedynie kolejnego organu politycznego. Jego ambicją było zbudowanie środowiska skupiającego najzdolniejszych publicystów, pisarzy i poetów, którzy podejmowaliby dyskusję o przyszłości polskiej kultury, państwa i narodu.
Wokół „Prosto z Mostu” zgromadziło się wielu wybitnych twórców. Piasecki posiadał niezwykły talent do odkrywania i wspierania ludzi obdarzonych nieprzeciętnymi zdolnościami. Potrafił dostrzec potencjał tam, gdzie inni widzieli jedynie ekscentryzm lub niepokorność. Dzięki temu tygodnik stał się jednym z najżywszych ośrodków debaty intelektualnej lat trzydziestych.
Jedną z najbardziej interesujących przyjaźni w jego życiu była relacja z Konstantym Ildefonsem Gałczyńskim. Choć różnili się temperamentem, a niekiedy również poglądami, łączyły ich wzajemny szacunek i autentyczna sympatia. To właśnie Piasecki należał do grona osób, które dostrzegły talent poety i pomogły mu dotrzeć do szerszego grona odbiorców.
Z Piaseckim związanych jest wiele barwnych opowieści. Przyjaciele wspominali jego nieprzeciętną odwagę i zamiłowanie do wyzwań. Jeszcze jako młody człowiek zdobył słynną Zamarłą Turnię w Tatrach i spędził noc na jej szczycie. Współpracownicy podkreślali, że nie znał lęku i nie uznawał półśrodków. Gdy uznawał jakąś sprawę za słuszną, angażował się w nią całkowicie.
Po wybuchu II wojny światowej nie wycofał się z życia publicznego. Przeciwnie – zaangażował się w działalność konspiracyjną. W okupowanej Warszawie współtworzył struktury podziemia narodowego i redagował tajne wydawnictwa. Wiedział, że każde kolejne spotkanie, każdy artykuł i każda akcja mogą zakończyć się aresztowaniem. Mimo to nie zrezygnował.
Właśnie z tego okresu pochodzą słowa, które najpełniej oddają jego charakter i system wartości: „Wybacz mi Żono, że Polskę ukochałem bardziej niż Ciebie i dziecko”. Nie były one wyrazem obojętności wobec najbliższych. Przeciwnie – stanowiły dramatyczne wyznanie człowieka świadomego ceny, jaką może zapłacić jego rodzina za jego wybory. Piasecki kochał swoich bliskich, lecz uważał, że w chwili śmiertelnego zagrożenia Ojczyzny obowiązek wobec Polski wymaga od niego najwyższego poświęcenia. W tych kilku słowach zawiera się cała jego biografia – życie podporządkowane służbie narodowi i państwu.
Aresztowany przez Gestapo pod koniec 1940 roku trafił na Pawiak. Nawet tam nie utracił ducha. Organizował życie intelektualne współwięźniów, podtrzymywał ich na duchu i uczestniczył w działalności konspiracyjnej prowadzonej za murami więzienia. 12 czerwca 1941 roku został zamordowany przez Niemców w Palmirach – miejscu kaźni polskiej inteligencji i elit niepodległościowych.
Po jego śmierci jeden z najpiękniejszych hołdów oddał mu Konstanty Ildefons Gałczyński. W przejmującym wierszu „Okulary Staszka” utrwalił pamięć przyjaciela, wspominając jego charakterystyczne okulary, zamiłowanie do muzyki Karola Szymanowskiego, jego życzliwość, energię i niezwykłą osobowość. Symboliczne „okulary zakrwawione w Palmirach” stały się literackim znakiem tragicznego losu całego pokolenia polskich patriotów zamordowanych przez niemieckiego okupanta.
Przez dziesięciolecia Polski Ludowej pamięć o Stanisławie Piaseckim pozostawała na marginesie oficjalnej historii. Dziś warto przywracać ją zbiorowej świadomości. Nie tylko dlatego, że był ważnym działaczem narodowym, ale przede wszystkim dlatego, że reprezentował rzadko spotykany typ człowieka – intelektualisty gotowego potwierdzić swoje przekonania własnym życiem.
W 85. rocznicę jego śmierci oddajemy hołd człowiekowi, który nie szukał wygody ani bezpieczeństwa. Redaktorowi, żołnierzowi, patriocie. Człowiekowi, którego przyjaciele nazywali po prostu „Staszkiem”, a którego życie pozostaje świadectwem wierności Polsce aż do końca.
/red-kt/
Foto: Grafika AI
Tekst powstał w ramach aktywności Podlaskiego Klubu Patriotycznego.
Powstanie Podlaskiego Klubu Patriotycznego dofinansowano ze środków Instytutu Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Paderewskiego w ramach Funduszu Patriotycznego – edycja Niepodległość po polsku. Lokal znajduje się w Białymstoku przy ul. Jurowieckiej 30A/2.

