Jak wyglądała koronacja królów Polski?

0
120
Portret Stefana Batorego w stroju koronacyjnym z około 1583 roku

Kilka krajów Europy Zachodniej zachowało na przestrzeni dziejów ustrój monarchiczny. Oznacza to, że władza jest tam dziedziczna (z wyjątkiem monarchii elekcyjnej Watykanu), a każdy nowy władca rozpoczyna swoje rządy od specyficznego wydarzenia: koronacji. Nie inaczej było w Polsce.

Jak nietrudno się domyślić, rytuał koronacyjny podlegał i nadal podlega licznym zmianom. Za dość tradycyjny uchodzi uroczystość z Wielkiej Brytanii, której mieliśmy okazję być świadkami kilka miesięcy temu. Za kraj dość modernistyczny pod tym względem uchodzi natomiast formalnie katolicka monarchia w Hiszpanii.

W Polsce z oczywistych względów nie mamy możliwości obserwować dziś królewskich koronacji, choć wprawne oko dostrzeże pewne cechy tego wydarzenia w uroczystości zaprzysiężenia prezydenta. Są to jednak pewne detale i aluzje, a nie realna koronacja. Te bowiem od wieków w Polsce nie mają miejsca.

Formalnie ostatnią koronacją królewską w Polsce była koronacja cara Mikołaja I Romanowa z roku 1829. Realnie jednak zwykle nie uznaje się jej za element ciągu rozpoczętego w roku 1025 przez Bolesława Chrobrego, a element obcy i narzucony narodowi wbrew jego woli. Niedługo zresztą Sejm Królestwa Polskiego zdetronizował Mikołaja I, choć, jak uważa wielu ekspertów oraz ówczesnych publicystów, ów organ parlamentarny nie miał takich kompetencji, a decyzja utrudniła zabieganie o sprawę polską.

Jak jednak wyglądały koronacje w czasach, gdy nikt nie miał wątpliwości, że nowy król jest królem Polski? Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa i oczywista. Oto bowiem pierwsza koronacja odbyła się niemal tysiąc lat temu (a niektórzy badacze twierdzą nawet, że wcześniej, bo w roku 1000 podczas słynnego zjazdu). Możliwe natomiast, że, jak wiele wczesnośredniowiecznych koronacji, również i koronacja w Polsce czerpała z symboliki starotestamentalnego Izraela oraz rytuału namaszczenia biskupów. Wiele tych cech przetrwało także w czasach nowożytnych i dotyczy to również Polski.

O wydarzeniach z roku 1025 wiemy bardzo niewiele. Powszechnie uznaje się, że Bolesław I koronowany został w katedrze gnieźnieńskiej. Najpewniej także tam koronowany został Mieszko II, co miało miejsce w tym samym roku. Gniezno najpewniej było także świadkiem ostatniej koronacji przed rozbiciem dzielnicowym, czyli wydarzeń z roku 1076 związanych z Bolesławem Szczodrym oraz ponad 200 lat późniejszej koronacji Przemysła II (1295). Tam też koronował się Wacław II Czeski.

Ugruntowana tradycja koronacji w Gnieźnie spowodowała, że koronacja Władysława Łokietka w Krakowie przez część opinii publicznej sprzyjającej Czechom nie była uznawana za koronację polską, ale krakowską. Realnie jednak od czasów tego władcy koronacje na stałe, aż do XVIII wieku, związały się z Krakowem. Z wydarzeniami w tym mieście łączy się także nasza najszersza wiedza na temat przebiegu ceremonii.

W okresie monarchii elekcyjnej i ustroju demokracji szlacheckiej kilkudniowa koronacja poprzedzana była Sejmem koronacyjnym (w Krakowie), na którym władca potwierdzał swoje umowy z narodem politycznym (szlachtą). Następnie odbywała się zasadnicza, czterodniowa uroczystość.

Piątek był tradycyjnie dniem ponownego pogrzebu poprzedniego władcy, podczas którego nowy król modlił się za zmarłego i oddawał mu szacunek. W sobotę król udawał się do spowiedzi, pościł oraz pielgrzymował do kościoła na Skałce (w Krakowie), gdzie król Bolesław Szczodry zamordował patrona Polski świętego Stanisława biskupa-męczennika. Tego postnego i ekspiacyjnego dnia nowy król Polski rozdawał biednym jałmużnę.

Zasadnicza koronacja odbywała się w niedzielę, a rytuał rozpoczynał się już rano od oficjalnego obudzenia władcy przez prymasa. Następnie uroczysty pochód z władcą odzianym w szaty kojarzące się ze strojem biskupim (namaszczenie królewskie czerpało z niego w warstwie treści i symboliki) udawał się do katedry wawelskiej (gdy był to Kraków).

W kościele przed Mszą świętą prymas koronujący króla odbierał od władcy przysięgę dotyczącą służby religii, Kościołowi i królestwu. Następnie zebrani wyrażali manifestacyjną zgodę na koronację. Wtedy też prymas dokonywał pomazania olejami świętymi na wzór konsekracji biskupiej, a król wykonywał znak krzyża mieczem. Po tym wydarzeniu na głowie króla umieszczano koronę. Po wyjściu z kościoła biedni ponownie mogli liczyć na jałmużnę, a na zamku rozpoczynała się uczta.

W poniedziałek król odwiedzał krakowski Rynek Główny i przyjmował hołdy od miast i mieszczan. Całej koronacji towarzyszyły zabawy, festyny i turnieje.

Widzimy więc wyraźnie, że rytuał polskich koronacji był niezwykle bogaty i pełen symboliki czerpiącej ze Starego Testamentu oraz namaszczenia biskupów. Dodatkowo istniały liczne polskie akcenty, do których należała obecność niepowtarzalnych insygniów koronacyjnych. Niestety do dziś zachowało się ich niewiele, bo tylko szczerbiec oraz nowsze, bo XVII i XVIII-wieczne elementy.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj