Józef z Arymatei. Kim był człowiek, który udostępnił Jezusowi grób na Zmartwychwstanie?

0
234
Józef z Arymatei na rysunku Williama Blake'a

Ewangelie wspominają o Józefie z Arymatei zaledwie kilka razy. Pojawia się on jednak w momentach kluczowych dla Dziejów Zbawienia. To bowiem właśnie z grobu należącego do niego wyszedł Jezus Chrystus po Zmartwychwstaniu. Co więc wiemy o właścicielu obiektu kluczowego dla chrześcijańskiej wiary?

Poznając postać Józefa z Arymatei należy oddzielić źródła biblijne od pozostałych. Jako uczestnik wydarzeń związanych ze Śmiercią i Pogrzebem Jezusa Chrystusa stał się bowiem Józef bohaterem licznych chrześcijańskich (i często znacznie późniejszych) opowiadań, które są jednak lepszym źródłem do badania ich autorów niż samej osoby Józefa.

Owe późniejsze źródła opisują życie Józefa w sposób bardzo szczegółowy. Należy mieć do nich jednak spory dystans, choć nie mamy podstaw, by wszystkie uznać za całkowicie bezzasadne. Część z nich mogła bowiem czerpać z tradycji ustnej, a więc z faktów, tyle tylko, że spisanych nie od razu, a po latach przekazywania ich między chrześcijanami. Niektóre należy jednak traktować jako dzieło wyobraźni Europejczyków wieków średnich.

Jeśli zaś chodzi o źródła biblijne, Ewangelie, to płynący z nich obraz Józefa pozwala uznać go za człowieka wpływowego i zamożnego. Nie każdy bowiem miał dostęp do samego prefekta Judei Poncjusza Piłata i nie każdy mógł otrzymać do pochowania ciało osoby zabitej w wyniku krzyżowej kary śmierci. Józef z Arymatei nie tylko zaś mógł poprosić o to ważnego rzymskiego urzędnika, ale także otrzymał akceptację.

Było to o tyle ważne dla Historii Zbawienia, że gdyby Józef nie uzyskał Ciała Chrystusa i nie pochował Go w Grobie w zgodzie z żydowską tradycją, to Jezus zostałby pochowany (a w zasadzie: wrzucony) do grobu dla przestępców. Bliscy mieliby zaś zakaz opłakiwania go.

Tak się jednak nie stało, a Jezus Chrystus został pogrzebany w zgodzie ze wszystkimi żydowskimi tradycjami i przed paschalnym szabatem, który uniemożliwiał pochówek. Józef wraz z Nikodemem zadbali o pochowanie swojego Mistrza w najlepszy możliwy sposób: mieli więc płótna do owinięcia ciała, mirrę oraz aloes. Józef dysponowała także, co szczególnie ważne, pustym grobem przygotowanym z myślą o sobie. Czynności obaj panowie dokonywali w pośpiechu, ale działali tak nie z braku szacunku, a z chęci zdążenia przed świętem, a więc okresem, gdy nie mogliby już sprawować koniecznych czynności. Był to także pochówek wstępny, a na kolejne etapy przyszedłby czas po szabacie. Wiemy jednak, że takiej konieczności nie było.

Działania podjęte przez Józefa i Nikodema jednoznacznie świadczą o wielkim szacunku, jakim obdarzali Jezusa Chrystusa. Dodatkowo wiemy, że byli oni Jego uczniami (Józef) lub sympatykami (Nikodem). Ponadto, jak precyzuje Ewangelia według świętego Jana, Józef był skrytym uczniem Jezusa. Obawiał się bowiem reakcji Żydów na jego postawę. Ów strach minął jednak w chwili Śmierci Jezusa Chrystusa, co pokazuje jego wielką wiarę. Wówczas bowiem większość wiernych Chrystusowi Apostołów znika z karty Ewangelii, słuch o nich zanika. Józef poszedł wówczas w inną stronę: był przy Chrystusie także wtedy, gdy większość osób (błędnie) uważała, że przegrał.

Ewangeliczny opis Pogrzebu Jezusa Chrystusa pozwala nam założyć, że Józef z Arymatei był człowiekiem nie tylko wpływowym, ale także bogatym. Miał bowiem duży grób i najpewniej nabył go zawczasu z myślą o sobie. Taki zwyczaj przygotowywania logistyki potrzebnej tuż po własnej śmierci przejęli bogaci Żydzi od Rzymian.

W oparciu o Ewangelie wskazuje się także, że Józef był członkiem żydowskiej elity polityczno-społeczno-religijnej (wówczas owe obszary zlane były w jedno). Należał bowiem do Sanhedrynu. Podobnie wpływowym człowiekiem był zresztą Nikodem. Józef zaś phodził z Arymatei, a więc miasteczka leżącego około 50 km na północ od Jerozolimy. Ewangelie wskazują jednoznacznie, że był pobożnym człowiekiem. Nie zgadzał się także na wrogą Chrystusowi politykę Sanhedrynu.

Warto przy tym zauważyć, że mniejsza (zgodnie z opisem większości Ewangelii) rola Nikodema w pogrzebie Chrystusa mogła wynikać z troski autorów o niego samego. Najpewniej w chwili powstawania Ewangelii nadal żył, a jednoznaczne powiązanie go z wydarzeniami naraziłoby go na problemy. Józef natomiast już nie żył i dlatego stał się głównym bohaterem. Późniejsza Ewangelia według św. Jana kładzie już większy nacisk na osobę Nikodema.

Tyle źródła Ewangeliczne, które powstały w kręgu bliskich towarzyszy Jezusa Chrystusa i Apostołów, a więc ich autorami byli naoczni świadkowie lub ludzie znający ich relację z pierwszej ręki. Takie źródła mają wielką wiarygodność. Inaczej sytuacja wygląda ze średniowiecznymi tekstami, które łączą Józefa z Arymatei nawet ze Świętym Graalem. Ów legendarny kielich, który rozpalał wyobraźnię ludzi w minionych wiekach, Józef miał przekazać swoim bliskim i tak artefakt miał trafić w średniowieczu do Europy. Wspomina się w takich materiałach również o wtrąceniu Józefa do lochu po Zmartwychwstaniu Chrystusa oraz jego uwolnieniu przez Jezusa. Są to teksty powstałe nawet tysiąc lat po Chrystusie i jako takie lepiej traktować je jako ciekawostkę oraz źródło do badania mentalności wieków średnich niż wydarzeń ze starożytności.

Mimo konieczności zachowania dystansu wobec źródeł późniejszych teksty starożytne, Ewangelie, dają nam zwięzły, raczej krótki i zdawkowy, ale jednoznaczny opis Józefa jako człowieka pobożnego, moralnego, prawego i uczciwego, który obawiał się przyznać do swojego zainteresowania Nauką Jezusa, ale w chwili próby okazał się mieć silny charakter. To właśnie dlatego chrześcijanie różnych konfesji, katolicy, prawosławni i członkowie wspólnoty ormiańskiej uznają go za świętego, a część protestantów traktuje go jako człowieka godnego naśladowania (dość podobnie wygląda sytuacja z Nikodemem). Nie ma w tym jednak nic dziwnego. Józef wykazał się bowiem wielką odwagą i w kluczowym momencie potrafił zachować się przyzwoicie. Dlatego też nadal świetnie nadaje się na wzór do naśladowania zarówno dla ludzi wierzących (odwaga w przyznawaniu się do Wiary i Chrystusa), jak i dla niewierzących (wierność ideałom, szlachetność).

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj