„Kościół jest głównym sprawcą tego, co się stało”. Duchowieństwo katolickie wobec wyborów z 4 czerwca roku 1989

0
153
Prymas Polski arcybiskup metropolita warszawski kardynał Józef Glemp i Wojciech Jaruzelski. Fot.: Polska Agencja Prasowa/Polish Press Agency/YouTube

Kościół, mimo wielu zabiegów władz komunistycznych, nie pozostał neutralny w czasie wyborów z czerwca 1989 r. (starano się go m.in. ,,przekupić” ustawą o osobowości prawnej Kościoła, o która biskupi zabiegali od wielu lat) i wspierał w różny sposób kampanie wyborczą Komitetu Obywatelskiego.

Oficjalne stanowisko wobec nadchodzących wyborów precyzował Komunikat z Konferencji Episkopatu z 2 maja, w którym biskupi pisali, że wybory są szansą, która „winna być wykorzystana przez wiernych w poczuciu odpowiedzialności za wspólne dobro narodu, jakkolwiek pozostaje świadomość, że obecne wybory są tylko pierwszym krokiem do pełnej podmiotowości społeczeństwa”. Z drugiej jednak strony niektórzy spośród hierarchów stwierdzali wyraźnie, że nie może być im obojętne, kto wejdzie do parlamentu i czy kieruje się on w swoim postępowaniu wartościami chrześcijańskimi. Jak raportowano w dokumencie UdsW z czerwca 1989 roku, zaangażowanie duchowieństwa katolickiego w kampanię wyborczą na rzecz opozycji przybierało różnorodne formy. Jako najczęściej występujące wyodrębniono:

,,- udzielanie pomocy organizacyjnej, moralnej i materialnej w formowaniu się wyborczych Komitetów Obywatelskich ,,Solidarności”, zbieranie podpisów na listach kandydatów na posłów i senatorów oraz prezentowanie ich sylwetek;

– udostępnianie obiektów sakralnych i kościelnych na rzecz kampanii wyborczej strony opozycyjnej (spotkania z wyborcami, eksponowanie materiałów propagandowych oraz umożliwianie stosowania innych form propagandy wyborczej), w okresie pełnej kampanii wyborczej;

– ukierunkowanie (poprzez wypowiedzi publiczne z ambony), tak przez część biskupów, jak i duchowieństwo diecezjalne oraz zakonne, szeroko pojętego elektoratu, na oddawanie głosów na kandydatów strony solidarnościowej;

– dyskredytowanie publiczne, przez część duchowieństwa, zarówno całego dotychczasowego dorobku PRL, jak i działań partii i rządu na rzecz wyjścia z kryzysu, oraz deprecjonowanie dotychczasowych rozwiązań ustrojowych, tak w skali naszego kraju, jak i wspólnoty socjalistycznej”.

Jedynym przypadkiem, gdzie hierarchia kościelna wystąpiła przeciwko kandydatowi Komitetu Obywatelskiego był Radom, gdzie bp. Edward Materski opowiedział się przeciwko Janowi Józefowi Lipskiemu (socjaliście i masonowi).

Władze PRL, niezadowolone z takiego stanowiska biskupów i działalności duchowieństwa, stosowały różnorodne środki nacisku, aby osiągnąć ,,neutralność polityczną” Kościoła: od protestu wyrażonego na forum Komisji Wspólnej, do rozmów profilaktycznych prowadzonych z biskupami, by uzyskać od nich zapewnienie, że duchowieństwo w ich diecezji będzie zachowywać neutralne stanowisko wobec wyborów. Biskupi, poza nielicznymi przypadkami, nie mieli jednak zamiaru stosować żadnych środków, by dyscyplinować duchowieństwo. Nie zmieniły tego groźby kierowane pod adresem Kościoła przez Stanisława Cioska, który na posiedzeniu Komisji Wspólnej z 31 maja 1989 r. podkreślał: ,,Jesteśmy pełni troski o to, cośmy wspólnie z Kościołem zasiali. Nasz aparat, nie tylko MSW, poszedł w niedzielę na kazanie. Stwierdziliśmy w stosunku do poprzedniej niedzieli dwukrotny wzrost agitacji na rzecz «Solidarności»”. To nie są podejrzenia, to są fakty […] Wkalkulowaliśmy w kontrakt neutralność polityczną Kościoła. Jeżeli będzie przechył na jedną ze stron, na stronę opozycyjną, to będą bardzo smutne skutki”.

W przypadku większości hierarchów nacisk władz okazał się być nieskuteczny, ale np. kardynał Macharski, według raportu MSW, miał się zobowiązać do dyscyplinowania księży. Tego typu stanowisko deklarował również abp. Stroba w czasie rozmów z przedstawicielami poznańskich władz wojewódzkich. W przededniu wyborów doszło do spotkania abp. Stroby z I sekretarzem KW PZPR w Poznaniu Edwardem Łukasikiem i, jak wynika z dokumentacji sporządzonej przez wojewódzkie struktury partyjne, „obie strony zapewniały o chęci kształtowania postaw politycznych na rzecz: atmosfery spokoju, ładu moralnego, rzetelnej pracy, wychowania w rodzinie i świadczeń dla dobra ogólnego oraz utrwalania naszych narodowych tradycji”. Metropolita poznański nie godził się także na wykorzystywanie świątyń archidiecezji poznańskiej na potrzeby reaktywującej się „Solidarności” i kampanii wyborczej w 1989 r. Wysiłki władz zmierzające do neutralizacji poznańskiego Kościoła nie przyniosły jednakże efektów, gdyż w regionie (podobnie jak w całej Polsce) w większości kościołów kolportowano ulotki i plakaty „Solidarności”. Wynikało to z faktu, że zdecydowana większość szeregowych duchownych (nie tylko w Krakowie i w Poznaniu) wspierała niemal zupełnie otwarcie kampanię Komitetu Obywatelskiego. W podsumowaniu dokumentu dot. stanowiska środowisk kościelnych do wyborów do Sejmu i Senatu przewidywano, że: ,,W czerwcowych wyborach frekwencja kleru w akcie głosowania będzie wyższa, niż notowana w latach ubiegłych. Zaangażowanie się znacznej części duchowieństwa /ok. 20% kleru diecezjalnego/ na rzecz kampanii przedwyborczej strony solidarnościowo- opozycyjnej wskazuje, iż będą oni oddawać swe głosy przede wszystkim na jej kandydatów”.

Kalkulacje, że Kościół zachowa neutralność w czasie kampanii wyborczej okazały się jak widać całkowicie błędne. Wybory czerwcowe zakończyły się klęską obozu rządowego. Mieczysław Rakowski winą za ta sytuację obarczał duchowieństwo: „Kościół jest głównym sprawcą tego, co się stało”. Nie było to w kierownictwie PZPR stanowisko odosobnione, można nawet powiedzieć, że tego typu ocena wśród ludzi z tego gremium dominowała. Dzisiaj jasno można stwierdzić, że bez wsparcia Kościoła Komitety Obywatelskie „Solidarności” nie osiągnęłyby tak znaczącego sukcesu wyborczego. Wynik był też jednoznacznym odrzuceniem władz PRL i ich czołowych postaci; pozostaje żałować, że większość elit solidarnościowych zamiast to wykorzystać wolała dalej z komunistami zawierać porozumienia… (ale to już na zupełnie inną opowieść).

Dr hab. Rafał Łatka prof. UKSW

 

Rafał Łatka (ur. 1985) – historyk i politolog, dr hab. nauk humanistycznych w zakresie historii, profesor Uniwersytetu Stefana Kardynała Wyszyńskiego, dr nauk społecznych w zakresie nauk o polityce, ekspert w Instytucie Dziedzictwa Myśli Narodowej im. Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego, koordynator Centralnego Projektu Badawczego IPN: „Władze komunistyczne wobec Kościołów i związków wyznaniowych w Polsce 1944-1989”. Redaktor serii wydawniczych: „Kościół katolicki w dokumentach”; „Biskupi w realiach komunistycznego państwa”; „Urząd do spraw Wyznań: struktury, działalność, ludzie”. Autor, współautor, bądź redaktor 36 książek, m.in: Prymas Stefan Wyszyński w realiach PRL, Warszawa 2022; Episkopat Polski wobec stosunków państwo-Kościół i rzeczywistości społeczno-politycznej PRL 1970-1989, Warszawa 2019; Kościół katolicki w Polsce rządzonej przez komunistów, Warszawa 2017 (wspólnie z Józefem Mareckim); Arcybiskup Antoni Baraniak 1904-1977, Poznań-Warszawa 2017 (wspólnie z Konradem Białeckim, Rafałem Reczkiem i Elżbietą Wojcieszyk); Polityka władz PRL wobec Kościoła katolickiego w województwie krakowskim w latach 1980- 1989, Kraków 2016; Pielgrzymki Jana Pawła II do Krakowa w oczach SB. Wybór dokumentów, Kraków 2012. Zastępca redaktora naczelnego czasopisma „Pamięć i Sprawiedliwość”, członek redakcji pisma ,,Glaukopis”. Laureat: nagrody Książka Historyczna Roku im. Oskara Haleckiego w kategorii „Najlepsza książka naukowa poświęcona dziejom Polski i Polaków w XX wieku” w 2019 r.; Nagrody Prezesa Rady Ministrów za 2021 r. w kategorii: Wysoko ocenione osiągnięcia naukowe będące podstawą nadania stopnia doktora habilitowanego oraz pięciu nagród Feniks przyznawanych przez Stowarzyszenie Wydawców Katolickich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj