Który kraj jako pierwszy nawiązał z Polską stosunki dyplomatyczne po 11 listopada roku 1918?

0
680
Podpisanie pokoju wersalskiego, 28 czerwiec 1919 roku. Autor: William Orpen

10 listopada roku 1918 Józef Piłsudski wrócił do Warszawy, 11 listopada otrzymał władzę wojskową, a 14 – polityczną. Tę chronologię wszyscy znamy. Ale jak doszło do uznania istnienia Polski przez inne kraje?

Uznanie polskiej niepodległości – oczywiste, ale nikt się nie spieszył

Teoretycznie sprawa była prosta, gdyż w trakcie I wojny światowej zachodni członkowie ententy poparli polskie dążenia niepodległościowe, a odezwy i deklaracje w tym duchu wychodziły także ze stolic państw zaborczych. Mimo tego 11 listopada roku 1918 nie oznaczał, że do Warszawy zaczną zjeżdżać dyplomaci reprezentujący światowe lub przynajmniej europejskie rządy. Można brutalnie powiedzieć, że świat miał wtedy na głowie poważniejsze problemy. Wszak 11 listopada dopiero zawieszono działania zbrojne, zawarto rozejm! Gdzież więc mówić o pokoju i prawnomiędzynarodowym uznawaniu opartego o powojenny traktat światowego ładu.

Ile można czekać? Polacy zaczynają działać!

Błędem byłoby jednak zawiesić sprawę polską tylko dlatego, że Francuzi, Anglicy i Niemcy skupiają się obecnie na czymś innym. Wszak ich uwaga zawsze koncentrowała się na licznych aspektach, a kwestia naszej ojczyzny stanowiła dla mocarstw co najwyżej drugorzędny wątek. Mając więc świadomość, że może i nie jesteśmy politycznym centrum świata, ale jednak nikt nie zrobi nic za nas i musimy o swoje zawalczyć, liderzy opinii publicznej (zarówno ci aktywni w kraju, jak i za granicą) przystąpili do działania.

Już 16 listopada świeżo upieczony Naczelny Dowódca Józef Piłsudski skierował telegram do prezydenta USA oraz rządów Wielkiej Brytanii, Francji, Włoch, Japonii, Niemiec oraz wszystkich pozostałych państw walczących oraz neutralnych, informując cały świat o powstaniu odrodzonego państwa polskiego. Pisał:

„Sytuacja polityczna w Polsce i jarzmo okupacji nie pozwoliły dotychczas narodowi polskiemu wypowiedzieć się swobodnie o swym losie. Dzięki zmianom, które nastąpiły w skutek świetnych zwycięstw armij sprzymierzonych – wznowienie niepodległości i suwerenności Polski staje się odtąd faktem dokonanym. Państwo Polskie powstaje z woli całego narodu i opiera się na podstawach demokratycznych. Rząd Polski zastąpi panowanie przemocy, która przez sto czterdzieści lat ciążyła nad losami Polski – przez ustrój zbudowany na porządku i sprawiedliwości. Opierając się na Armii Polskiej pod moją komendą, mam nadzieję, że odtąd żadna armia obca nie wkroczy do Polski, nim nie wyrazimy w tej sprawie formalnej woli naszej. Jestem przekonany, że potężne demokracje Zachodu udzielą swej pomocy i braterskiego poparcia Polskiej Rzeczypospolitej Odrodzonej i Niepodległej”.

Jednak odpowiedź na słowa Piłsudskiego dość długo nie nadchodziła, a prawnomiędzynarodowa sytuacja Polski pozostawała… nijaka. Z jednej strony bowiem wszyscy uznawali nasze prawa do samostanowienia, z drugiej zaś żaden akt nie zauważał, że nad Wisłą doszło do jakiejś istotnej zmiany, że tworzy się, a w zasadzie już istnieje tam nowe państwo. Słowem: cisza.

Niemieckie de facto i światowe de iure

Pośrednio jednak jako pierwsi uznali polską niepodległość jedni z największych wrogów naszej narodowej wolności – Niemcy. Uczynili to jednak de facto, a nie de iure. Ową formą międzynarodowego uznania Polski przez Berlin stało się skierowanie do Warszawy z misją wojskowo-polityczną reprezentanta Republiki Weimarskiej hrabiego Harry’ego Kesslera, który uzyskał akredytację dyplomatyczną. Ów poseł nie pozostał jednak w Polsce zbyt długo – nie zabawił nawet miesiąca. Nie minął bowiem rok 1918, a oba państwa zerwały niezawarte tak naprawdę relacje. Wszystkim formalnościom na tym odcinku stało się zadość dopiero w roku 1920.

Do tego jednak czasu Polska zdołała w pełni uregulować swój status międzynarodowy. Działo się to począwszy od stycznia roku 1919, ale proces był bardzo skomplikowany i niejednokrotnie musimy godzić się na pewne definicyjne kompromisy. Niektóre państwa bowiem uznawały rząd Ignacego Jana Paderewskiego, a inne uznawały Polskę lub przyjmowały jej powstanie do wiadomości. Nawiązanie relacji stanowiło dopiero kolejny krok i także odbywało się etapami.

Biorąc pod uwagę te realia należy zauważyć, że liderem szeroko rozumianego uznawania polskiej niepodległości stały się Stany Zjednoczone wyprzedzające Grecję. Dopiero za tym bałkańskim krajem znajdziemy Francję, Wielką Brytanię i Włochy. Dalej – nadal w czołówce – plasuje się Stolica Apostolska, Rumunia, Belgia oraz Japonia. A to wszystko do początku marca roku 1919. Nieco później, ale jeszcze w tym samym miesiącu, zrobiły to Finlandia i Szwajcaria. Widać więc, że – poza Rumunią – nasi bezpośredni sąsiedzi nie spieszyli się z uznawaniem istnienia Polski.

Wersal – i już nikt nie ma wątpliwości

Warto przy tym odnotować, że próbę stworzenia listy krajów najszybciej uznających Polskę i/lub nawiązujących z nami stosunku dyplomatyczne nasi reprezentanci za granicą tworzyli niemalże na bieżąco. Pierwszy taki wykaz komponował Komitet Narodowy Polski w roku 1919, zaś następnie – w roku 1922 – polski poseł we Francji Maurycy Zamoyski rozpoczął prace nad tworzeniem kalendarium prosząc o wsparcie Wydział Traktatowy MSZ. Lista była następnie powielana przez historyków, ale wymagała pewnego doprecyzowania, czego w setną rocznicę odzyskania niepodległości podjął się dr Wojciech Biliński z MSZ.

O ile jednak poszczególne kraje podejmowały stosowne decyzje w zgodzie z własnym trybem funkcjonowania oraz swoimi narodowymi interesami, o tyle w sposób ostateczny i niezaprzeczalny społeczność międzynarodowa uznała Polskę w chwili podpisania traktatu wersalskiego przez Romana Dmowskiego i Ignacego Jana Paderewskiego, a nawet już wcześniej – zapraszając nasz kraj do negocjacji poprzedzających zawarcie pokoju kończącego I wojnę światową.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj