Mary Kenneth Keller. Zakonnica od komputerów

0
289
Zdjęcie ilustracyjne. Fot.:Sergi Kabrer/unsplash.com

Jeszcze kilkadziesiąt lat temu podejmowanie pracy akademickiej przez kobiety było w świecie zachodnim problematyczne. Część osób łączy tego typu sytuacje z wpływem Kościoła katolickiego. Okazuje się jednak, że jest to pogląd błędny. Dowodem tego jest historia Mary Kenneth Keller.

Nie da się ukryć, że przez wieki rola kobiet w społeczeństwach była ściśle określona i odmienna od współczesności, gdzie istnieje więcej możliwych dróg zawodowego rozwoju do wyboru. Realnie jednak nie wszędzie sytuacja była identyczna. Szczególnie silne ograniczenia w możliwościach życiowych dotyczyły kobiet żyjących w krajach protestanckich.

Przykładowo: to właśnie z Niemcami kojarzymy hasło „Kinder, Küche, Kirche” mające streszczać zadania kobiet: dzieci, kuchnia, kościół. Zadania wyznaczone oczywiście przez elity kajzerowskich Niemiec.

W Polsce sytuacja była odmienna z wielu powodów. Katolicyzm z racji kultu Maryjnego nie dopuszczał skrajnego ograniczenia pozycji kobiet. Ponadto nad Wisłą, w sytuacji walki z zaborcami o narodową i państwową wolność, często to kobiety stawały się jedynym nośnikiem polskości. Ich rola rosła i w odrodzonej Polsce została doceniona. Panie szybko zyskały prawa wyborcze oraz zasiadały w parlamencie. Co znamienne, wiele z nich reprezentowało prawicowe partie polityczne.

Kobiety w Stanach Zjednoczonych uzyskały prawa wyborcze później niż w Polsce. Wcześniej miały taką możliwość w części stanów jednak, co ciekawe, niektóre stany obecnie uznawane za postępowe nie przyznawały płci pięknej takiego prawa przed rokiem 1920.

W chwili wejścia w życie 19. poprawki do amerykańskiej konstytucji, która nadała kobietom prawa wyborcze, Mary Kenneth Keller miała 7 lat. Mogłoby się więc wydawać, że wchodziła w dorosłość w czasie, gdy sytuacja kobiet i ich możliwości rozwoju nie różniły się od męskich szans i dróg. Problem w tym, że to tylko teoria.

Przez wiele lat po owym roku 1920 kobiety nadal miały mocno ograniczone drogi rozwoju zawodowego. Dotyczyło to także świata akademickiego i szeroko pojętej nauki. Tym samym to, co hamowało kariery wielu utalentowanych kobiet w wieku XIX, nadal pozostawało w mocy (że wspomnimy tylko Henriettę Swan Leavitt, która miała sporo trudności z rozwojem swojej akademickiej kariery, a nawet uzyskania formalnego wykształcenia tylko z powodu z płci, jednak dzięki determinacji i talentowi zrewolucjonizowała astronomię u progu XX wieku).

Mary Kenneth Keller była od niej wyraźnie młodsza, ale początkowo nic nie wskazywało, że wybierze karierę akademicką. W wieku 18 lat wstąpiła do zakonu Sióstr Miłosierdzia Najświętszej Maryi Panny. Śluby złożyła kilka lat później.

Początkowo także nie wykazywała zainteresowań matematycznych dość nietypowych dla siostry zakonnej. Skupiała się raczej na modlitwie i wypełnianiu obowiązków wynikających z przynależności do zgromadzenia. Wkrótce jednak okazało się, że ma niezwykły talent, który może wykorzystać z pożytkiem dla innych ludzi, co także jest działaniem chwalebnym i zgodnym z ideałami chrześcijańskimi.

Mary Kenneth Keller rozpoczęła, a następnie ukończyła studia z fizyki oraz matematyki. Wtedy też stało się jasnym, że ma do tych dziedzin wielki talent. W roku 1965 obroniła doktorat z informatyki. Tym samym została pierwszą kobietą w USA z takim tytułem.

Jej uwaga skupiała się na algorytmach będących w przyszłości podstawą stworzenia języka komputerowego. Miała także dobre zdolności refleksyjne. Obserwując rozwój nauki uznała, że najpewniej wkrótce powstaną cyfrowe technologie transferu danych. Przewidziała więc powstanie internetu, a z czasem także rolę technologii w edukacji, co sama propagowała poprzez Stowarzyszenie Użytkowników Małych Komputerów w Edukacji. Jakby tego było mało, już dekady temu mówiła o sztucznej inteligencji.

Dzięki jej intelektowi Uniwersytetu Michigan złamał swoje zasady dotyczące zatrudniania jedynie mężczyzn w centrum komputerowym. Pracując tam siostra Mary Kenneth Keller była liderem tworzenia języka programowania BASIC.

Stając się jedną z najważniejszych intelektualistek Stanów Zjednoczonych w latach 60. i 70. XX wieku nie zapomniała o swoim zakonnym powołaniu i cały czas prowadziła głębokie życie duchowe. Pokazała też, że wiara i rozwój oraz zaangażowanie w naukę nie stoją w sprzeczności, a kobiety, wbrew tezom niektórych XIX-wiecznych myślicieli, mogą wnieść i wnoszą wiele dobrego do rozwoju ludzkości.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj