Nocna zmiana, czyli obalenie rządu Jana Olszewskiego

0
567
Gov.pl, CC BY 3.0 PL , via Wikimedia Commons

30 lat temu w nocy z 4 na 5 czerwca 1992 r. podczas nocnego głosowania doszło do obalenia rządu Jana Olszewskiego. Pierwszy premier wybrany przez pierwszy demokratyczny Sejm RP po II wojnie światowej dążył do szerokiej dekomunizacji państwa. Agenturalna przeszłość jego politycznych przeciwników spowodowała opór przed reformami.

Rozbity parlament

W wyniku wyborów parlamentarnych 1991 r. do Sejmu RP dostało się wiele ugrupowań politycznych. Rozbity parlament utrudniał powołanie stabilnego rządu. Rozpoczęły się długie negocjacje koalicyjne. Nowy Prezydent RP Lecha Wałęsa dążył do powołania premiera, który będzie od niego w dużym stopniu zależny. Na przeszkodzie stanął dotychczasowy współpracownik Wałęsy Jarosław Kaczyński i jego partia Porozumienie Centrum.

Prezes PC liczył na wsparcie prezydenta w realizacji programu „przyspieszenia” reform państwowych. Jednak po wygranych wyborach Wałęsa odciął się od własnego zaplecza politycznego oraz zaczął bronić interesów dawnej nomenklatury partyjnej. Hamował dekomunizację, która była głównym celem nowej partii PC. To spowodowało rozstanie obydwu polityków.

Koalicyjna Piątka

Wałęsa próbował nie tylko wskazać nowego premiera, ale nawet zakładał samodzielne kierowanie gabinetem. Próbował zastąpić PC poparciem bardziej ugodowej Unii Demokratycznej. Politycy tej formacji obawiali się jednak uzależnienia od prezydenta. Dodatkowo UD musiała się mierzyć z podobną izolacją w Sejmie jak postkomunistyczne SLD. Obydwa ugrupowania były obciążone własnymi rządami i niezadowoleniem społecznym.

To stwarzało okazję dla mniejszych stronnictw. Kaczyński na początku listopada rozpoczął rozmowy koalicyjne z Konfederacją Polski Niepodległej, Zjednoczeniem Chrześcijańsko-Narodowym i Kongresem Liberalno-Demokratycznym. Tak narodziła się sojusz „czwórki”, a później po dołączeniu Porozumienia Ludowego „piątki”. 14 listopada 1991 r. Piątka oficjalnie zgłosiła kandydaturę Jana Olszewskiego na Prezesa Rady Ministrów.

Pierwszy demokratyczny premier

Zakulisowa gra polityczna prezydenta przeciwko jedności Piątki zakończyła się klęską. Nie pomógł w tym nawet „zły duch” Wałęsy Mieczysław Wachowski. Przed powołaniem rządu koalicja zademonstrowała swoją siłę wyborem marszałków Sejmu i Senatu. 5 grudnia po licznych porażkach prezydent desygnował wyznaczonego przez Piątkę kandydata. Następnego dnia kandydatura doświadczonego mecenasa uzyskała poparcie 250 posłów w izbie niższej

Nowy szef rządu już na początku urzędowania musiał się mierzyć z niestabilnością układu rządowego. Upór negocjatorów powodował natychmiastowe rozłamy. W krótkim czasie z umowy wycofał się KLD i KPN. Natomiast na spotkaniu z premierem Wałęsa dał do zrozumienia, że Olszewski musi zaakceptować jego wymagania personalne w nowym gabinecie. Splot tych czynników spowodował początkową samowolną dymisję premiera. Dzięki zdolnościom politycznym Kaczyńskiego 18 grudnia Sejm odrzucił wniosek.

Rząd w pełnym składzie został powołany 23 grudnia. Przez 6 miesięcy funkcjonowania mierzył się z wyzwaniami gospodarczymi i międzynarodowymi. Premier Olszewski był zwolennikiem jak najszybszej integracji Polski z zachodem. Jednym z najważniejszych punktów programu polityki krajowej był postulat dekomunizacji sfery publicznej. Niestabilna koalicja i wrogość prezydenta uniemożliwiły jednak realizację większości planów

Konflikt z Pałacem Prezydenckim narastał przez cały okres urzędowania gabinetu. Na początku maja 1992 r. doszło konfliktu między rządem a prezydentem na temat nowego traktatu polsko-rosyjskiego. Olszewski i inni ministrowie nie zgadzali się na zapisy, który umożliwiały Rosjanom działalność agenturalną Polsce. Wałęsa zignorował te ostrzeżenia. W trakcie pobytu w Moskwie otrzymał od premiera zaszyfrowaną wiadomość z kolejnym kategorycznym odrzuceniem kontrowersyjnego zapisu umowy. Spowodowało to w ostateczności zmianę niekorzystnych zapisów. Po powrocie do kraju prezydent stwierdził, że utracił zaufanie do rządu.

28 maja 1992 r. w Sejmie poseł Janusz Korwin-Mikke zaproponował projekt uchwały, która nakazywała ujawnienie nazwisk najważniejszych osób w państwie będących tajnymi współpracownikami Urzędu Bezpieczeństwa i Służby Bezpieczeństwa w latach 1945–1990. Projekt został przyjęty przy minimalnym kworum. Część polityków UD i KLD próbowała bezskutecznie zablokować głosowanie.

Próba przeprowadzenia lustracji wywołała gwałtowną reakcję prezydenta Wałęsy. Z powodu podejrzeń o agenturalną przeszłość dążył do natychmiastowego odwołania Olszewskiego. Nad ranem 4 czerwca szef MSW przekazał przewidziane uchwałom materiały władzom Sejmu i Senatu. Na liście znajdowało się wielu znanych polityków na czele z Prezydentem RP. Skutkowało to polityczną grą zagrożonych wizerunkowo partii. Dążono do przyspieszenia głosowania nad wotum nieufności.

Nocna zmiana

Do debaty doszło w nocy z 4 na 5 czerwca. Premier przed głosowaniem zdążył jeszcze wygłosić przemówienie telewizyjne. Stwierdził w nim: „Uważam, że naród polski powinien mieć poczucie, że wśród tych, którzy nim rządzą, nie ma ludzi, którzy pomagali UB i SB utrzymywać Polaków w zniewoleniu”. Podczas tego wystąpienia w Sejmie opozycyjni politycy wraz z Wałęsą poparli pomysł powołania Waldemara Pawlaka na nowego szefa rządu. Zakładali, że lider PSL zablokuje akcję lustracyjną.

Po końcowym przemówieniu premiera wniosek o wotum nieufności został przyjęty większością 273 posłów. Agresywny sposób obalenia gabinetu spowodował znaczącą utratę zaufania do prezydenta i parlamentu. Panowało powszechne przekonanie, że Premier Olszewski padł ofiarą zakulisowych gier byłych agentów bezpieki. Z tego powodu stał się osobą darzoną ogromnym szacunkiem za odważną postawę.

Mateusz K. Łukomski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj