Pierwszy zdrajca w historii Polski

0
397
Bezprym, obraz autorstwa Waldemara Świerzego pochodzi z serii pt. Nowy poczet władców Polski. Źródło: Nowy Poczet Online/YouTube

Choć był najstarszym i legalnym synem Bolesława Chrobrego, to z trudnych do wyjaśnienia powodów nie przypadło mu w udziale dziedzictwo po sławnym ojcu. Zamiast tego zapisał się w naszych narodowych dziejach jako pierwszy zdrajca, który doprowadził do powstania antypolskiego sojuszu Niemiec i Rusi. Mowa oczywiście o księciu Bezprymie.

Dzieje Polski bez problemu można by przedstawić jako historię narodowych zdrad i zaprzaństwa. Nie brakowało bowiem w naszej przeszłości nikczemnych jednostek bardziej zainteresowanych własnymi korzyściami niż dobrem wspólnoty, a niekiedy nawet gotowych samemu stracić, byle tylko wcielić w życie swoją nienawiść i zaszkodzić Ojczyźnie.

Opisując czasy Bezpryma mówienie o wspólnocie narodowej i Ojczyźnie jest jednak niezbyt uzasadnione, a terminów można stosować jedynie po dokonaniu zastrzeżenia, że mamy świadomość, iż monarchia patrymonialna daleka była od wykształcenia w całej społeczności poczucia tożsamości narodowej czy silnych związków z organizmem politycznym – państwem. Dla szerokich mas ludności niższych warstw społecznych większą wartość przejawiały bowiem wówczas struktury takie jak ród oraz plemię.

Kim był Bezprym?

Bezprym nie był jednak chłopem żyjącym kilkadziesiąt kilometrów od najbliższego grodu nie do końca świadomym, kim jest Mieszko czy Bolesław z Wielkopolski i jaką wiarę przyjęli Piastowie. Bezprym był pierworodnym synem pierwszego króla Polski, a źródła wskazują, że mógł należeć do grona osób wykształconych oraz obeznanych z sytuacją polityczną w Europie Środkowej. Krótko mówiąc należał do ścisłej elity państwa wczesnopiastowskiego.

Urodził się najpewniej w latach 80. X wieku jako najstarszy, pierwszy syn Bolesława Chrobrego i jego nieznanej z imienia żony rodem z Węgier (niekiedy przyjmuje się, że była córką władcy Węgier Gejzy – księcia, który przyjął Chrzest – oraz miała na imię Judyta). Wkrótce po przyjściu na świat Bezpryma Bolesław Chrobry odprawił ją i poślubił słowiańską księżniczkę Emnildę, z którą pierwszy król Polski także miał dzieci.

Bezprym nie został jednak wygnany i żył na dworze Chrobrego. Możliwym było także przejęcie przez niego władzy po ojcu. Był wszak pierworodnym synem z legalnego małżeństwa. Nic nie stało więc na przeszkodzie, by to on został kolejnym piastowskim władcą. Po śmierci Bolesława I to jednak Mieszko II, syn Emnildy, został królem.

Dlaczego nie został władcą?

Powody takiego stanu rzeczy są niejasne. Do pewnego momentu bowiem Bezprym pozostawał uczestnikiem politycznych działań swojego ojca, co wskazuje, że mógł być przygotowywany do objęcia tronu. W tym kontekście podkreśla się chociażby jego obecność na zjeździe gnieźnieńskim w roku 1000. Z drugiej jednak strony ojciec mógł od początku planować odsunięcie od dziedziczenia syna z nieudanego małżeństwa i szukał sposobu, by gdzieś go odesłać, jednocześnie cały czas faworyzując Mieszka. Czy w takim właśnie celu Bezprym wziął udział w wyprawie Ottona III do Włoch? Wszak tam spotkał św. Romualda – pustelnika, którego (wedle części opinii) z własnej woli postanowił naśladować (mógł też zostać zmuszonym do pozostania w Italii). Tym samym Bezprym mógł samodzielnie zdecydować o rezygnacji z władzy w państwie jego ojca i podjąć niezbyt zaskakującą w wiekach średnich decyzję o staniu się eremitą. Wedle tej hipotezy próbującej wyjaśnić dalsze losy Bezpryma Bolesław Chrobry próbował sprowadzić go z powrotem do kraju, prosząc Ottona III o skierowanie pustelników do państwa piastowskiego. Z tym wydarzeniem łączy się m.in. przybycie do Polski włoskich eremitów zamordowanych następnie wraz ze swoimi polskimi (słowiańskimi) współbraćmi, którzy jako męczennicy zostali świętymi znanymi pod określeniem Pięciu Świętych Braci Międzyrzeckich. Owa teoria ma jednak i dalszy ciąg, zgodnie z którym wracający do kraju Bezprym został porwany i wykastrowany w Czechach w ramach zemsty politycznej (tym samym to on, a nie Mieszko II miał cierpieć w ten sposób). I to właśnie brak możliwości posiadania potomków stanowić miał podstawę odsunięcia go od dziedziczenia i promowania jego brata – Mieszka II.

Czy tak w rzeczywistości było? Owa teoria ma w sobie bardzo wiele znaków zapytania, z kluczową kwestią: czy Bezprym chciał czy musiał pozostać we Włoszech, a szanse na udzielenie pewnej odpowiedzi są nikłe. Prostsze wyjaśnienie odsunięcia Bezpryma od władzy wiąże się natomiast z lansowaniem przez wpływową księżniczkę Emnildę swoich synów kosztem potomka jej męża z wcześniejszego małżeństwa. Tym samym to właśnie ona miała wymóc na mężu wysłanie Bezpryma do klasztoru za granicą. Czy tak było? Ciężko odrzec. Wszak nie wiemy nawet czy to na pewno Bezprym czy może jednak Mieszko II kształcił się u św. Romualda.

Niezaprzeczalnie natomiast po aktywności w pierwszych latach XI stulecia słuch po Bezprymie zaginął. Aż do roku 1025 gdy zmarł Bolesław Chrobry, a władzę bez komplikacji i oporów przejął Mieszko II. Wiele wskazuje na to, że w tamtym momencie wszyscy synowie pierwszego króla Polski byli w kraju. Co stało się dalej?

Bezprym wraca do gry

Jeśli Bezprym w młodości rzeczywiście chciał zostać eremitą, to musiałby po latach zmienić nastawienie, by zapragnąć władzy. Gdy zaś został zmuszony do życia zakonnego, to śmierć ojca i przejęcie władzy przez młodszego brata jawiła się dla niego jako okazja do zawalczenia o swoje. Niezależnie jednak od motywacji po roku 1025 Bezprym czekał na swój moment. Być może budował swoje stronnictwo, a najpewniej wkrótce został wygnany z Polski (wraz z przyrodnim bratem Ottonem) z powodu spiskowania przeciwko monarsze. Na razie więc nic nie wskazywało na kłopoty Mieszka II. Do czasu, aż nowy władca popełnił gigantyczny błąd.

Rychłe koronowanie się Mieszka II nie spodobało się cesarzowi niemieckiemu, ale póki król Polski był władcą silnym, nasi sąsiedzi nie mogli nic wskórać. Nad państwem Polan wisiała jednak perspektywa zemsty sąsiadów. Wszak Bolesław Chrobry walczył praktycznie ze wszystkimi i wszystkich zraził do Polski. Nikt jednak nie odważył się atakować groźnego sąsiada. To ów groźny sąsiad – państwo Mieszka II – zdecydowało się na konfrontacje.

W roku 1028 król wdał się w wewnętrze walki w Niemczech. Postanowił poprzeć antycesarskie stronnictwo walczące z Konradem II jeszcze od czasów ostatnich lat życia Chrobrego. Opozycjoniści prosili Mieszka II o interwencję i król zdecydował się wziąć udział w akcji. Problem w tym, że spóźnił się. Zaatakował, gdy cesarz praktycznie pokonał swoich przeciwników.

Dodatkowo brutalny atak na chrześcijańskie cesarstwo negatywnie wpłynął na postrzeganie Mieszka II przez (mówiąc współczesnym językiem) międzynarodową opinię publiczną. Władca Polski brał bowiem licznych jeńców, a kronikarze zapamiętali najazd jako jedno z najbardziej dramatycznych wydarzeń od wielu dekad pisząc, że „po przejściu wojsk Mieszka trawa nie chciała rosnąć” oraz, że „Mieszko (…) dokonawszy podpaleń i łupiestw, pomordował wielu mężów, pojmał wielką ilość kobiet i uśmiercił niesłychanymi wprost mordami niezliczoną ilość dzieci”, a także, że „on sam i jego ludzie, zaiste będący wspólnikami diabła, srożyli się niezwykłą surowością okrucieństwa w krajach chrześcijańskich, na oczach Boga”. Na taką agresję Mieszka II cesarz nie tylko chciał, ale i musiał odpowiedzieć.

Im gorzej, tym lepiej – dla Bezpryma

Tymczasem Bezprym i jego przyrodni brat Otton poczuli, że nadszedł ich czas i zintensyfikowali swoje działania mające na celu stworzenie koalicji przeciwko Mieszkowi II. Liderem spisku był, jak się powszechnie uważa, starszy z braci: Bezprym. Możliwe, że Otton działał na rzecz ich sprawy w Niemczech, zaś Bezprym na Rusi, ale nie da się wykluczyć też, że obaj udali się na wschód.

Prawdopodobnym jest natomiast, że to Bezprym był autorem i inicjatorem zawarcia antypolskiego sojuszu przez naszych dwóch silnych sąsiadów: Niemiec i Rusi. Historia pokazała, że zawsze takie układy są dla naszej Ojczyzny śmiertelnym zagrożeniem. Tak i było w pierwszym dziejowym przypadku sprzysiężenia się dwóch sąsiadujących z nami potęg.

Początkowo nic nie zapowiadało jednak totalnej klęski. Mieszko II z powodzeniem walczył z Niemcami na zachodzie nie ponosząc przy tym poważnych strat. Po chwilowym zawieszeniu broni zawarł nawet sojusz z Węgrami i ruszył z ofensywą. Wkrótce jednak Węgrzy wycofali się z antyniemieckiej koalicji (być może w zamian za otrzymanie zgody na zajęcie Słowacji), a polski władca został sam. Wtedy też Czesi zajęli Morawy, a cesarz ruszył z kolejną ofensywą przeciwko Polsce. Mieszko II nie miał już wyboru i musiał oddać sąsiadom kolejne (po Morawach) zdobycze swojego ojca: Milsko i Łużyce. Gdy zaś polski król bronił się na zachodzie, od wschodu na kraj napadły wojska ruskich książąt Jarosława Mądrego oraz Mścisława Chrobrego (ów przydomek odnosi się do odwagi i nie oznacza pochodzenia od pierwszego króla naszej Ojczyzny). W ten sposób Mieszko II utracił coś więcej niż tylko Grody Czerwieńskie (także zdobyte przez ojca). Musiał bowiem uchodzić z kraju. Wtedy też, nie mając innego wyboru, udał się do Czech, z którymi pozostawał w konflikcie. Tam też został pojmany i wykastrowany.

Proniemiecki kurs krwawego księcia

Tym samym władzę w kraju, który praktycznie padł ofiarą rozbioru, objął Bezprym. Nie jest jednak jasne, czy dotarł do Wielkopolski wraz z ruskimi wojskami – ich eskapada tak daleko na zachód wydaje się nieprawdopodobna. Inna teoria wskazuje zaś, że nowy książę zyskał poparcie miejscowej ludności podnosząc hasła antyklerykalne, a nawet stając na czele pogańskiego buntu – jednak i taki pogląd nie znajduje potwierdzenia w źródłach, a wręcz jest ahistoryczny (cesarz nie widziałby bowiem w poganinie i apostacie ani swojego sojusznika ani nawet poddanego). Niezależnie jednak od okoliczności wejścia do najważniejszych grodów w roku 1031 to Bezprym został władcą Polski. Polski, którą sam swoją decyzją zdegradował do rangi księstwa odsyłając do Niemiec polskie insygnia koronacyjne – symbol władzy królewskiej. Podkreślił w ten sposób dominację Niemiec nad Polską i zadeklarował się jako poddany cesarza. Był to zarówno akt wdzięczności jak i swoiste zaznaczenie, że woli trzymać z silniejszymi Niemcami niż Rusinami, którym w większym stopniu zawdzięczał swoją władzę.

Książę sprawujący rządy z obcego nadania nie mógł jednak cieszyć się uznaniem polskich elit, a oparcie się na prostym ludzie dzięki graniu na pogańskich sentymentach, jeśli rzeczywiście miało miejsce (co jest skrajnie wątpliwe) nie wystarczałoby do utrzymania władzy w kraju. Bezprym wypowiedział więc wojnę niechętnym wobec niego elitom wywodzącym się jeszcze z czasów rządów jego ojca oraz młodszego brata. To właśnie za sprawą radykalnej i przeprowadzonej bardzo dynamicznie akcji prześladowania elit, która najpewniej miała brutalny charakter, zyskał w społecznej pamięci, a potem także w historiografii, opinię władcy krwawego. Nie mamy na to niezaprzeczalnych dowodów, ale możemy domniemywać, że część jego przeciwników spotkał okrutny los, a pozostała część uciekła. W ten sposób Bezprym powołał nowe elity urzędnicze zawdzięczające wszystko jego osobie.

Z każdym dniem zyskiwał jednak nowych wrogów, do których z czasem dołączył prosty lud. Odrzucając bowiem niezbyt wiarygodną teorię o przewodzeniu przez Bezpryma reakcji pogańskiej i powstaniom ludowym za bardziej prawdopodobny scenariusz należy uznać zachowanie przez niego religijnego i społecznego statusu quo. Tym samym prosty lud nie widział w nim opiekuna, a kolejnego władcę nakładającego podatki. Podatki bardzo uciążliwe w czasach Chrobrego, a szczególnie Mieszka II. Dodatkowo przemarsze obcych wojsk przez Polskę i dokonywane przez nie grabieże tylko pogarszały sytuację i pogłębiały biedę. Jednak ów kryzys społeczny doprowadził do największego wybuchu niezadowolenia dopiero w kolejnych latach, a Bezpryma obalili – lub mówiąc bez ogródek: zamordowali – nie prości ludzie, a któryś ze współpracowników.

Nie da się też wykluczyć udziału Ottona w spisku przeciwko Bezprymowi. Brat dotąd z nim współpracujący był bowiem niezadowolony, gdyż nie otrzymał udziału we władzy ani nawet żadnej własnej prowincji. Otton zwalczający Mieszka II został przez Bezpryma potraktowany przedmiotowo i stał się wkrótce Ottonem zwalczającym Bezpryma. Możliwy jest także udział w antyksiążęcej koalicji samego Mieszka II, ale wymagałoby to akceptacji Czechów.

W końcu, po krótkim, bo kilkumiesięcznym okresie rządów, Bezprym został zamordowany – jak podają źródła – „przez swoich”. Stało się to najpóźniej wiosną roku 1032.

Polska po Bezprymie

Po śmierci najstarszego syna Bolesława Chrobrego doszło w Polsce do czasowego przerwania ciągłości władzy monarszej. Kryzys został jednak zażegnany m.in. za zgodą cesarza Konrada II. Chciał on bowiem Polski słabej i podporządkowanej Niemcom, ale nie Polski niestabilnej, ogarniętej anarchią oraz buntami społecznymi. Tym samym Mieszko II został wypuszczony z czeskiej niewoli i wrócił do kraju – jednak na warunkach niemieckich. Musiał zrezygnować z królewskiej korony oraz podzielić się władzą z Ottonem, który został władcą Śląska i Dytrykiem (synem jednego z braci Chrobrego), który panował w Wielkopolsce. Sam Mieszko II zachował Małopolskę i Mazowsze.

Po śmierci Ottona Mieszko II wygnał jednak Dytryka i w roku 1033 zjednoczył Polskę. Był to już jednak kraj zupełnie inny niż w roku 1028 czy nawet jeszcze 1030. Polska przestała być królestwem, straciła ziemie na zachodzie, południu i wschodzie, stała się w większym stopniu zależna od woli Niemiec, a przez ziemie przemaszerowały obce wojska. Tak zakończyły się dla Ojczyzny plany i ambicje Bezpryma. Nie był to jednak koniec kłopotów. W roku 1034 Mieszko II nagle zmarł. Wtedy też rozpoczął się jeszcze bardziej dramatyczny okres w historii kraju. Władzę przejął bowiem co prawda jego syn Kazimierz Karol zwany później Odnowicielem, ale musiał on zmierzyć się z gigantycznymi problemami, które opanował dopiero około roku 1040.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj