Pierzyna, dziecina i łacina. Polscy dowódcy, którzy zwiastowali klęskę i… ją ponieśli

0
160
Książę Dominik Zasławski (Pierzyna), uznany został w XIX wieku za najgłupszego magnata.

Słowa o pierzynie, dziecinie i łacinie przypisuje się dowódcy najsłynniejszego powstania kozackiego Bohdanowi Chmielnickiemu. Niezależnie jednak od autorstwa, określenie dotyczące trójki polskich dowódców okazały się celne. Na zgubę Rzeczypospolitej.

Wiosną roku 1648 Kozacy wspierani przez Tatarów pokonali armię Rzeczypospolitej pod Korsuniem. Mając przewagę liczebną ich sukces nie był jednak pewny. Polacy znani byli bowiem z wygrywania nawet ze znacznie liczniejszymi przeciwnikami. Zastosowano jednak pułapkę, w którą wpadło wielu żołnierzy. Część zginęła, inni dostali się do niewoli. Ten los podzieliło dwóch hetmanów.

Niewola hetmana wielkiego koronnego Mikołaja Potockiego oraz hetmana polnego koronnego Marcina Kalinowskiego była fatalnym problemem dla Polski. Wojsko zostało bez dowódców, a Kozacy zaczęli zagrażać całej Rzeczypospolitej, choć kraj nie był jeszcze bezbronny. Dodatkowo po śmierci Władysława IV trwało bezkrólewie.

W tej sytuacji senatorzy Królestwa Polskiego zdecydowali się na rozwiązanie tymczasowe. Nie chciano mianować nowych hetmanów, skoro hetmani żyli. Magnaci obawiali się jednak oddania władzy nad wojskiem uzdolnionemu w tym temacie księciu Jeremiemiu Wiśniowieckiemu. Władzę więc podzielono między trzech regimentarzy. Problem w tym, że żaden z nich nie był uzdolniony w dowodzeniu armią, o nominacji zdecydowały względy polityczne, a „trzech wodzów – żadnego wodza”, jak powiedział na kartach sienkiewiczowskiego „Ogniem i Mieczem” Jarema Wiśniowiecki.

Pierwszym z regimentarzy był Władysław Dominik Ostrogski-Zasławski nazwany pierzyną. Przydomek zawdzięczał wygodnemu stylowi życia. To i tak nienajgorsze określenie, gdyż w przyszłości badacze tego okresu uznali go najgłupszym magnatem w historii Rzeczypospolitej.

Lepiej w zestawieniu wypada Mikołaj Ostroróg. Został nazwany łaciną z powodu jego zdolności intelektualnych i wielkiego zainteresowania literaturą, szczególnie fachową. Swoją bibliotekę miał nabyć w trakcie studiowania w Italii. Niestety potężne zasoby intelektualne nie oznaczały umiejętności potrzebnych na polu bitwy.

Dzieciną został zaś okrzyknięty Aleksander Koniecpolski. On jako jedyny miał z całej trójki pewne pojęcie o wojsku. Problem w tym, że jako człowiek bardzo młody nie budził powszechnego szacunku. Braku autorytetu nie nadrabiał także faktem, że nie dowodził samemu, ale wraz z dwójką niezbyt utalentowanych w tym dziele osób.

Armia pod dowództwem regimentarzy zdecydowała się na działania ofensywne. Tak doszło do bitwy pod Piławcami. Rzeczypospolita zgromadziła spore siły, większe od sił Kozaków. Przewagę zaprzepaścili jednak właśnie dowódcy, którzy nie podjęli stosownych działań na czas. Bali się osobistej odpowiedzialności za ewentualną porażkę. Dodatkowo powszechne było przerażenie myślą o potencjalnym nadejściu Tatarów. Wobec tego czekano w trwodze, aż Tatarzy faktycznie nadeszli. Wtedy na sukces było już za późno. Polacy przegrali, a Chmielnicki i jego sojusznicy z Krymu mogli zawędrować daleko w głąb kraju. I tak też zrobili.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj