Porajmos. Zapomniane niemieckie ludobójstwo

0
599
Romowie więzieni w obozie w Bełżcu

Wiemy, że niemieccy naziści przed oraz w trakcie II wojny światowej mordowali na masową skalę Żydów, nacje słowiańskie i inne grupy etniczne żyjące na Starym Kontynencie. Niekiedy w tym kontekście wspomina się także Romów. Niestety społeczna wiedza na temat tej zagłady jest nadal nikła, a o tragedii Romów i Sinti pamięta niewielu.

Narastanie wrogości i sankcjonowanie nienawiści

Niemiecka nienawiść do Romów z lat 30. i 40 XX wieku była efektem podniesienia wielowiekowego niezrozumienia, nieufności i niechęci, a także przepisów, do rangi państwowej ideologii. To, co kiedyś budowało pewien dystans między Niemcami a społecznościami romskimi, w czasach narodowego socjalizmu stało się zorganizowaną formą represji i morderstw przeprowadzanych najpierw w III Rzeszy, a potem w całej okupowanej Europie. Należy jednak przy tym podkreślić, że wrogość i surowość przepisów skierowanych przeciwko tej grupie etnicznej narastała z czasem, ze szczególnym uwzględnieniem wieku XIX oraz Republiki Weimarskiej. W pewien sposób naziści swoją przemoc oparli więc na wcześniejszych rozwiązaniach legislacyjnych. Natomiast najostrzejsze ustawodawstwo antycygańskie zostało wpisane w rasistowskie Ustawy norymberskie z roku 1935 sankcjonujące w hitlerowskich Niemczech ścisły podział społeczny oparty o pochodzenie i uzależniający od niego praw, co z czasem przerodziło się w podważenie nawet fundamentalnego prawa do życia.

Należy przy tym zauważyć, że niemieccy ideolodzy rasizmu mieli z Romami pewien problem doktrynalny. Oto bowiem Cyganie wywodzą się z Indii i możliwe, że są spokrewnieni z ludem Ariów, do których dziedzictwa odwoływali się nazistowscy ideolodzy. Tym samym to nie Niemcy, ale właśnie Romowie mogliby zostać uznani za naród predystynowany do sprawowania władzy nad innymi. Oczywiście niemieccy szowiniści nie chcieli zaakceptować takiego stanu rzeczy i na potrzeby ideologii przemodelowali historię Romów tak, aby wykluczyć ich związki ze starożytnymi Ariami lub uznać ich za najniższą z kast. To na tej podstawie oparto prześladowania, przemoc i masowe zbrodnie.

Na mocy Ustaw norymberskich zakazano m.in. małżeństw Romów i Niemców. Wkrótce przedstawicielom prześladowanego narodu odebrano prawa wyborcze, a władze III Rzeszy jeszcze przed wybuchem II wojny światowej zaczęły rozważać eksterminację. Przed rokiem 1939 wielu Romów trafiło do obozów koncentracyjnych na terenie Niemiec. Stosowano także przymusowe sterylizacje mające na celu demograficzne wyniszczenie narodu.

II wojna światowa – eksplozja zła

Ludobójstwo europejskich Romów i Sinti rozpoczęło się natomiast wraz z podbijaniem kolejnych krajów Europy przez III Rzeszę. Niemcy mordowali, zamykali w obozach i deportowali do innych części Starego Kontynentu ludzi pochodzenia cygańskiego.

Wielkim miejscem cierpienia tego narodu stała się Łódź, Ghetto Litzmannstadt oraz jego część zwana obozem cygańskim (Zigeunerlager). Powstanie tego obszaru wiąże się z jesienią roku 1941, gdy do Łodzi przybył pierwszy transport więźniów. Romów do centralnej, okupowanej przez III Rzeszę Polski zwożono z całej Europy Środkowej (Niemiec, Austrii, Czechosłowacji i Luksemburga). Warunki w ogrodzonym drutem kolczastym i fosą z wodą obozie były, zdaniem wielu obserwatorów, gorsze niż w pozostałej części getta. Niemcy mordowali zgromadzonych tu w straszliwym ścisku Romów, w tym dzieci, a ludobójcze praktyki okupanta dopełniały choroby zakaźne. Obóz cygański w Łodzi istniał stosunkowo krótko, gdyż już na początku roku 1942 Niemcy zdecydowali o jego likwidacji (co w praktyce oznaczało wymordowanie więźniów na miejscu lub ich przetransportowanie do obozów zagłady, gdzie ginęli w komorach gazowych).

Po wybuchu wojny niemiecko-sowieckiej hitlerowska nienawiść wobec Romów rozlała się na Europę Wschodnią. Kroczące za frontem oddziały SS oraz Einsatzgruppen dopuszczały się masowych mordów na cywilach, w tym Cyganach. Takie zbrodnie trwały praktycznie do końca wojny. Np. w październiku roku 1944 w lesie pod Zakroczymiem na północny zachód od Warszawy Niemcy rozstrzelali grupę 105 Romów. W gronie ofiar było wiele dzieci. Ludzie ci przez niemal całą wojnę ukrywali się w Puszczy Kampinoskiej, jednak we wrześniu i październiku zostali schwytani przez okupantów. Ofiary pochowano w zbiorowej mogile. Część osób zakopano żywcem. Następnie ciała wykopano i spalono. Takich miejsc jest na ziemiach polskich bardzo wiele – być może setki lub nawet tysiące. Wiele grobów w całej Europie do dziś nie zostało odnalezionych. Ofiary nazizmu spoczywają w bezimiennych dołach.

Obozy koncentracyjne

Na podstawie rozkazu Heinricha Himmlera z grudnia roku 1942 Niemcy zaczęli transportować ludność romską do obozów zagłady, często wprost do komór gazowych – bez rejestracji więźniów, a więc tak jak czyniono z Żydami. Najczęściej Cyganów z całej okupowanej Europy (także zachodniej) kierowano do KL Auschwitz. Co ciekawe, do obozu trafiali nawet oficerowie Wehrmachtu pochodzenia romskiego aresztowani podczas przebywania na urlopie.

Warto przy tym odnotować, że w procederze zorganizowanego mordowania Romów z III Rzeszą współpracowali jej niektórzy sojusznicy: Słowacy, chorwaccy ustasze, Węgrzy i Rumuni. Skala i rodzaj współdziałania były różne: niektórzy wysyłali część obywateli pochodzenia cygańskiego do niemieckich obozów zagłady, inni mordowali samodzielnie, u siebie, na miejscu. Obozy dla Romów istniały także w okupowanej przez Niemców Czechosłowacji.

Niemcy w lutym roku 1943 w Auschwitz-Birkenau utworzyli romski sektor zwany obozem cygańskim (Zigeunerlager). Do 32 baraków trafiali ludzie z Europy Środkowej. Łącznie blisko 23 tys. osób. Należy przy tym zauważyć, że 1,7 tys. Romów z Białegostoku trafiło wprost do komór gazowych, gdyż podejrzewano ich o chorowanie na tyfus plamisty. Z grona 21 tys. więźniów większość zmarła z powodu tej oraz innych chorób zakaźnych. Oprócz tyfusu mowa o biegunce głodowej, raku wodnym (nomie), szkarlatynie, odrze, błonicy. Część ofiar zmarła w wyniku eksperymentów pseudomedycznych.

Romski bunt w Auschwitz-Birkenau

W połowie maja roku 1944 w KL Auschwitz-Birkenau znajdowało się 6,5 tys. osób pochodzenia romskiego. Przeprowadziły one jedną z najbardziej zaskakujących akcji w historii obozu. Doszło bowiem do swoistego cichego buntu. Romscy więźniowie, którzy otrzymali informację o planowanej likwidacji obozu, a więc zamiarach rychłego ich zamordowania, podjęli decyzję o nie wypełnianiu poleceń Niemców. Gdy więc 16 maja wieczorem do obozu cygańskiego przybył ciężarówki z SS-mannami, a Niemcy zażądali wyjścia z baraków, Romowie uzbrojeni w łopaty, kamienie i noże nie wyszli, nie wykonali polecenia. Zaskoczeni naziści zdecydowali się odstąpić od akcji, gdyż obawiali się pełnowymiarowego buntu, który mógłby objąć cały obóz. Wszak wśród więźniów znajdowali się także byli żołnierze niemieckich sił zbrojnych.

Od tego momentu Niemcy postanowili wywozić z KL Auschwitz mniejsze grupy więźniów. Do pomysłu likwidacji obozu cygańskiego powrócono jednak po kilkunastu tygodniach – latem roku 1944. W nocy z 2 na 3 sierpnia, mimo silnego oporu, nazistowskie formacje załadowały na ciężarówki blisko 3 tysiące kobiet, dzieci, starców i mężczyzn. Przetransportowano ich bo komór gazowych, a następnie spalono w dołach obok krematorium.

Pamięć i niepamięć o zagładzie Romów

Rocznica tego tragicznego wydarzenia jest czczona jako Dzień Pamięci o Zagładzie Romów. Od roku 1997 w Muzeum Auschwitz-Birkenau organizowane są obchody upamiętniające ofiary romskiego Holokaustu. Stosowną uchwałę ustanawiającą ów dzień przyjął także Sejm RP w roku 2011, a patronat nad wydarzeniem objął ówczesny prezydent Bronisław Komorowski.

Z łącznej liczby 23 tys. romskich więźniów w Auschwitz zginęło 21 tys. osób. Resztę przetransportowano do innych obozów. Natomiast przed oraz podczas II wojny światowej Niemcy wymordowali około połowę populacji Romów zamieszkujących europejski obszar okupowany przez III Rzeszę. Mówimy więc o terenach Europy Wschodniej, Środkowej, Zachodniej oraz Południowo-Wschodniej (Bałkany) oraz liczbie nawet 500-600 tys. ofiar. W Polsce zginąć mogło nawet 3/4 Romów żyjących u nas przed niemiecką inwazją i okupacją.

Ludobójstwo Romów nie było rozpatrywane przez trybunał w Norymberdze. Naród nie otrzymał reparacji. Odszkodowania mają charakter indywidualny i są kwestią ostatnich lat. Podobnież dopiero w ostatnich latach politycy państw zaangażowanych w zbrodnie zaczęli dostrzegać winy swoich państw wobec społeczności Romów i Sinti. Cały czas jednak wiedza i pamięć o tych wydarzeniach jest znikoma.

Warto jednak wspomnieć o osobach ratujących Romów, a szczególnie o Alfredzie Markowskiej znanej jako babcia Noncia. Zmarła w roku 2021 kobieta pochodząca z rodziny cygańskiej uniknęła niemieckiego mordu dokonanego przez okupantów na jej bliskich. Następnie wraz z mężem zdołała uciec z obozu koncentracyjnego. Udało jej się znaleźć pracę na kolei i dzięki posiadaniu stosownych dokumentów podróżowała po okupowanej Polsce i ratowała romskie oraz żydowskie dzieci oddając je pod opiekę zaufanym osobom. W sumie ocaliła około 50 dzieci. Za jej postawę w roku 2006 prezydent Lech Kaczyński odznaczył ją Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj