Skąd się wzięło święto Bożego Ciała?

0
255
Procesja w uroczystość Bożego Ciała, Warszawa, rok 1890

Katolicka uroczystość Bożego Ciała to jedno z najbarwniejszych świąt. W Polsce, mimo postępującej laicyzacji, ludzie masowo dekorują okna swoich domów na trasie Eucharystycznej Procesji oraz sami biorą udział w wydarzeniu. Skąd się jednak wzięło owo święto?

Paradoksalnie uroczystość Bożego Ciała nie ma genezy antycznej. Początkowo bowiem powszechnie uznawano, że liturgia Wielkiego Czwartku w sposób kompletny i wyczerpujący dotyka tematyki wiary w realną obecność Jezusa Chrystusa w Komunii Świętej. Zmiana nastawienia dokonała się w wiekach średnich.

Powodów zmiany podejścia było kilka. Pierwszym z nich było zaistnieje wówczas dość dynamicznych herezji. Ich odstępstwo od Nauczania Kościoła miało różny charakter. Dla tej historii najważniejsze jest jednak pojawienie się na ówczesnym europejskim „rynku idei” zjawiska podważania Magisterium w obszarze wiary w realną obecność.

Na tym polu w XI wieku aktywny był chociażby Berengar z Tours. Polemizował z nim arcybiskup Canterbury Lanfrank z Bec, który w brawurowy sposób czerpał w swojej argumentacji także z pojęć antycznych, w tym stworzonych przez Arystotelesa. Dzięki temu Lanfrank zauważył, że „konflikt” chleba i Ciała oraz wina i Krwi jest jedynie pozorny, gdyż podczas Mszy Świętej, a konkretnie przeistoczenia, mamy do czynienia z sytuacją, w której zmianie ulega substancja (chleb nie jest już chlebem, a Ciałem Pańskim, zaś wino przestaje być winem i staje się Krwią Zbawiciela) jednak przypadłości (a więc wygląd i smak chleba oraz wina) pozostają bez zmian. Około 100 lat później nauczanie Lanfranka z Bec i innych teologów broniących realnej obecności zostało na soborze laterańskim IV (1215) formalnie ogłoszone dogmatem.

Odparcie herezji stało się dla Kościoła nowym wiatrem w żagle (zaś sam Berengar w końcu wycofał się ze swoich wcześniejszych opinii). Oto bowiem wierni zaczęli skupiać coraz większą uwagę na Najświętszym Sakramencie, co umożliwiło rozwój tzw. pobożności eucharystycznej. To wówczas w liturgii Kościoła pojawiła się dobrze dziś znana praktyka prezentowania wiernym konsekrowanej Hostii tuż po przeistoczeniu. Ponadto coraz częściej zaczęto praktykować procesje eucharystyczne i błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem (np. podczas obrony miasta przed napastnikami, ale również w trakcie pożarów).

I właśnie w takich okolicznościach zrodziła się znana dziś powszechnie jako Boże Ciało uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa. Jednak herezja oraz jej intelektualne i teologiczne pokonanie oraz rozwój pobożności eucharystycznej wśród wiernych nie stanowią kompletnej odpowiedzi na pytanie o powody powstania owego święta.

Aby udzielić pełnej odpowiedzi należy przywołać także historię z pierwszej połowy XIII wieku. Wówczas urodzona w Belgii augustianka Julianna z Mont Cornillon (dziś święta) doznać miała objawień. Ich treść początkowo była jednak dla niej niejasna. Sytuacja odmieniła się w roku 1245, gdy ukazał się jej Jezus Chrystus nakazujący ustanowienie święta Eucharystii w pierwszy czwartek przypadający po niedzieli Trójcy Przenajświętszej. Dziś w tym terminie obchodzimy uroczystość Bożego Ciała.

Już w roku 1246 w belgijskiej diecezji Liège biskup Robert z Thourotte ustanowił takie święto połączone z procesją eucharystyczną. Rychło jednak zaprzestano praktyki z powodu śmierci hierarchy oraz niesprawiedliwych zarzutów o rzekomą herezję pod adresem Julianny. Jak to więc możliwe, że Boże Ciało stało się świętem całego Kościoła? Otóż zarzutom pod adresem Julianny z Mont Cornillon przysłuchiwał się teolog Jacques Pantaléon. Odrzucił oskarżenia o herezje jako bezpodstawne i wspierał ideę czczenia Najświętszego Sakramentu. Co ważne, w roku 1261 ów teolog został… papieżem i z czasem upowszechnił święto na cały katolicki świat.

Podczas jego pontyfikatu doszło do jeszcze jednego ważnego wydarzenia związanego ze świętem Bożego Ciała. W roku 1263 do Rzymu udał się ksiądz Piotr z Pragi, który zaczynał tracić wiarę w realną obecność. Pragnął przy grobie św. Piotra modlić się o łaskę wiary. W trakcie drogi kapłan zatrzymał się w Bolsenie, a podczas odprawiania Mszy świętej z Hostii znajdującej się w jego rękach zaczęła kapać krew. Krople miały zaś na korporale utworzyć wizerunek Jezusa Chrystusa. Papież Urban IV wysłał na miejsce swoich teologów, którzy potwierdzili autentyczność cudu. Ową Hostię i korporał w procesji przeniesiono do Orvieto, gdzie rezydował papież. I w tamtejszej katedrze można je adorować do dziś.

W roku 1264 papież napisał bullę Transiturus de hoc Mundo. Nie ogłosił jej jednak przed swoim zgonem. Zdążył natomiast poprosić najwybitniejszego intelektualistę wszechczasów, Tomasza z Akwinu, o napisanie tekstów na cześć Najświętszego Sakramentu. Doktor Anielski napisał wówczas m.in. Pange, lingua, gloriosi (Sław języku tajemnicę), hymn, którego fragment do dziś śpiewa się w kościołach na całym świecie. Najczęściej intonację zaczynamy od słów „Przed tak wielkim Sakramentem upadajmy wszyscy wraz…”.

Na formalne zatwierdzenie uroczystości Bożego Ciała przyszło nam jednak czekać jeszcze kilka dekad, do XIV wieku. W tym czasie pobożność eucharystyczna rozwijała się i umacniała, tworząc nowe formy oddawania czci Jezusowi Chrystusowi. W roku 1301 pierwszy raz w źródłach historycznych pojawiła się monstrancja. W kolejnych latach w Kościele zaczęto ustanawiać odpusty związane z niektórymi praktykami pobożnościowymi.

W Polsce natomiast uroczystość Bożego Ciała najpierw pojawiła się w Krakowie. Wprowadził ją w roku 1320 biskup Nankier. Upowszechnienie się pięknego i barwnego święta zajęło w naszym kraju kilkadziesiąt lat. Jednak wydaje się, że ów proces, choć nieco powolny, bardzo mocno zakorzenił się nad Wisłą, gdyż do dziś uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa stanowi jeden z najmocniej celebrowanych dni w katolickim roku liturgicznym.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj