Symbol masowych zbrodni nazistów. Czym był Cyklon B?

0
677
Puszka Cyklonu B, element wystawy w Muzeum KL Auschwitz. Fot.:Michael Hanke, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons

W historii świata nie raz wynalazki początkowo służące ludzkości w dobrych celach z czasem stały się narzędziem czynienia wielkiego zła. Jednym z najbardziej brutalnych przykładów takiej sytuacji jest Cyklon B, który powstał jako środek do odwszawiania ubrań, jednak po kilkunastu latach wynalazek niemieckiego Żyda i noblisty w dziedzinie chemii został wykorzystany przez nazistowskich zbrodniarzy do masowego mordowania ludzi.

Fatalny wynalazek

Wykorzystanie Cyklonu B jako broni chemicznej stosowanej przeciwko ludziom w komorach gazowych zlokalizowanych w obozach koncentracyjnych na terenie okupowanej przez Niemców Europy nie byłoby w ogóle możliwe gdyby nie wynalezienie tego środka do… zwalczania insektów. To bowiem wszy atakujące ubrania żołnierzy wracających z frontów I wojny światowej były powodem poszukiwania niedrogiego i wydajnego sposobu zwalczania owadów, co zaowocowało opracowaniem właśnie Cyklonu B.

Wynalezienia dokonał Fritz Haber, niemiecki chemik żydowskiego pochodzenia, który w młodości przeszedł z judaizmu na luteranizm. Fakt, że środek użyty przez nazistów podczas II wojny światowej do mordowania Żydów został odkryty (oczywiście w celach gospodarczych, a nie zbrodniczych) przez Żyda to tylko jeden z paradoksów. Inny polega na tym, że noblista musiał uciekać z Niemiec po przejęciu władzy przez hitlerowców, mimo że podczas I wojny światowej był zaangażowany w zbrojny wysiłek Niemiec. I to nie poprzez poszukiwanie leków, którymi można by poprawiać zdrowie rannych żołnierzy. Przeciwnie. Haber zajmował się bronią ofensywną: gazami bojowymi, a w swój motywowany patriotyzmem wysiłek na rzecz Niemiec był zaangażowany całym sercem. Atak chemiczny z użyciem chloru w trakcie drugiej bitwy pod Ypres (1915), niezwykle śmiercionośny, gdyż zaskakujący dla państw ententy, naukowiec nadzorował osobiście!

Po wojnie chemik powrócił do nauki cywilnej, a w roku 1919 odebrał przyznaną mu rok wcześniej za stworzenie metody syntezy amoniaku Nagrodę Nobla. Nadal angażował się jednak w tajne (gdyż zakazane traktatem wersalskim) projekty niemieckiego przemysłu zbrojeniowego. W tym też czasie wraz ze współpracownikami opracował środek do zabijania insektów atakujących ubrania i żerujących w rozmaitych magazynach. Tak powstał Cyklon B. Wtedy jednak nikt nie przypuszczał, że cywilny środek o przeznaczeniu gospodarczym stanie się za nieco ponad dwie dekady narzędziem dokonywanego przez Niemców na innych narodach ludobójstwa. Co więcej, zdając sobie sprawę z zagrożenia, jakie dla życia ludzi niesie ów preparat, dodawano do niego ostrzegający środek zapachowy (podobnie jak to czyni się z gazem ziemnym znajdującym się w domowych instalacjach).

Związek chemiczny i związki przemysłu chemicznego

Kojarzony z nazistowskimi zbrodniami silnie trujący środek owadobójczy w praktyce stanowi zamknięty w puszcze cyjanowodór (sól tego związku jest powszechnie znaną trucizną, mowa o cyjanku potasu). Zabójczy dla ludzi nieorganiczny związek chemiczny mógł przybrać postać gazowego stanu skupienia i utrzymać taką formę dzięki zastosowaniu diatomitu (ziemi okrzemkowej). Otwarcie puszki zawierającej Cyklon B powodowało, że gazowy cyjanowodór się ulatniał.

Po I wojnie światowej prawa do produkcji Cyklonu B posiadała spółka Deutsche Gesellschaft für Schädlingsbekämpfung GmbH (Degesch). Z czasem jej kluczowym udziałowcem stał się koncern Degussa, który usprawnił produkcję tworząc granulat trafiający m.in. do pralni chemicznych. Z czasem ważnym udziałowcem (ponad 42 proc.) przedsiębiorstwa została firma IG Farben, której wkład w dzieje Europy nie jest, delikatnie mówiąc, chwalebny. Produkcją Cyklonu B zajmowała się natomiast fabryka z Dessau, zaś sprzedaż należała do obowiązków spółek-córek z Hamburga. Jedna z nich obsługiwała klientów na wschodzie Niemiec i to właśnie ona (Testa, pełna nazwa: Tesch und Stabenow, Internationale Gesellschaft für Schädlingsbekämpfung m.b.H) odegrała szczególną rolę w ludobójstwie z czasów II wojny światowej.

Mordercze działanie Cyklonu B

Cyklon B stosowany wobec ludzi można zakwalifikować jako broń chemiczną z grupy środków duszących, co oznacza, że prowadzi ona do zaburzeń (a od określonej ilości także zatrzymania) oddychania wewnątrzkomórkowego. Warto przy tym podkreślić, że duszenie w typowym rozumieniu tego słowa, a więc problemy z wymianą gazową, mogą być efektem użycia broni chemicznej z innej grupy: środków krztuszących.

Użyty przeciwko ludziom Cyklon B powoduje, że jony zawartej w nim substancji łączą się z żelazem (pierwiastkiem), które odgrywa fundamentalną rolę w oddychaniu. Co jednak istotne, proces nie przebiega w żelazie znajdującym się w hemoglobinie (składniku krwi transportującym tlen z płuc do komórek), ale w elemencie mitochondrium. Niektóre związki chemiczne, w tym cyjanek obecny w Cyklonie B, wiąże się bowiem z oksydazą cytochromu c, hamując toczące się tam procesy. Blokada oddychania wewnętrzkomórkowego w mitochondrium oznacza zatrzymanie tworzenia się Adenozyno-5′-trifosforanu (ATP) stanowiącego nośnik energii używanej przez komórki, które pozbawione tego związku organicznego giną.

Osoba mordowana w ten sposób przed śmiercią – oprócz porażonego układu oddechowego – odczuwa lęk i zawroty głowy, często występują także wymioty. Na ciele mogą zaś pojawić się różowe oraz sine plamy i odbarwienia. W niemieckich obozach koncentracyjnych osoby mordowane przy pomocy Cyklonu B umierały po kilkunastu minutach obcowania z substancją, co wynikało ze stosowanych dawek trującego związku chemicznego.

Cyklon B w zbrodniczej praktyce hitlerowskich Niemiec

Po raz pierwszy Niemcy wykorzystali ten śmiercionośny środek przeciwko ludziom na początku roku 1940. Wtedy też ofiarami nazistów padło kilkaset romskich dzieci więzionych w KL Buchenwald. Następnie, w roku 1941, testowano morderczą skuteczność Cyklonu B na Polakach i obywatelach ZSRR. Zbrodnicze wykorzystywanie substancji stało się natomiast masowe po 20 stycznia 1942, a więc po konferencji w Wannsee, gdzie nazistowscy dygnitarze zdecydowali o tzw. ostatecznym rozwiązaniu kwestii żydowskiej. To właśnie dlatego około 90 proc. osób z liczby ponad miliona zamordowany przy pomocy Cyklonu B stanowili przedstawiciele tego narodu. Najwięcej z nich zginęło w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz.

Przerażającym liczbom dotyczącym niemieckich zbrodni na Żydach, Polakach i innych narodach Europy towarzyszą wstrząsające wartości dotyczące ilości Cyklonu B używanego do ludobójstwa. Z danych pozostawionych przez władze KL Auschwitz wynika bowiem, że do zamordowania 1,5 tys. osób wystarczyło tylko od 5 do 7 kg gazu! Oznacza to, że Niemcy do zagazowania wszystkich swoich ofiar wykorzystali zaledwie 4 tony substancji! I nie wiele w tej wstrząsającej informacji zmienia fakt, że liczba 5-7 kg musiała być zwiększana o kilkadziesiąt procent w zimne i wilgotne dni. Zachowane dokumenty wskazują bowiem, że niemiecki przemysł chemiczny dostarczył do KL Auschwitz 25 ton Cyklonu B, z którego jedynie część (najpewniej mniejsza – około 6 ton) została użyta w komorach gazowych.

Cyklon B stanowił związek tak śmiercionośny, że do wymordowania setek tysięcy ludzi wystarczyło zaledwie kilka ton substancji. To jednak nie koniec wstrząsających informacji. Był to bowiem także związek bardzo tani – 1 kilogram kosztował zaledwie 5 marek! Co to w praktyce oznacza? Za jedną pensję kiepsko zarabiającego niemieckiego robotnika niewykwalifikowanego otrzymującego za swoją pracę około 100 marek miesięcznie można było kupić 20 kilogramów zabójczej substancji. Takie kwoty to dla państwa mały wydatek. Widać więc wyraźnie, że władze III Rzeszy nie tylko dążyły do wymordowania wszystkich Żydów i przedstawicieli wielu innych nacji, ale także nie chciały wydać na ten cel zbyt wielu środków.

Znamion oszczędności nie miała natomiast decyzja o produkowaniu specjalnych serii Cyklonu B, które nie zawierały w sobie środka zapachowego dodawanego w celu ostrzegania przed możliwością zatrucia. Było to celowe i wyrachowane, ale też objęte ścisłą tajemnicą działanie SS. Naziści chcieli bowiem mordować, ale woleli unikać problemów z mordowanymi. Dążyli więc do wyeliminowania ryzyka paniki. Dlatego też ofiary hitlerowskich zbrodniarzy przed śmiercią czuły typowy dla cyjanowodoru zapach gorzkich migdałów. Po II wojnie światowej za świadomą produkcję Cyklonu B bez środka ostrzegawczego, co oznaczać miało wiedzę na temat jego stosowania przeciwko ludziom, brytyjski trybunał wojenny skazał na śmierć Bruna Tescha oraz Karla Weinbachera. Wyroki wykonano.

Silnie trujący związek chemiczny, który posłużył Niemcom do wymordowania ponad miliona osób, nie przestał być natomiast produkowany po roku 1945. Na szczęście jednak dziś nikt nie stosuje go w celach ludobójczych.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj