Węgiel, kamienie, beton i największa gęstość zaludnienia. Dziś tajemnicza japońska wyspa stoi pusta!

0
211
Hashima. Fot.:Hisagi (氷鷺), CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons

Jej powierzchnia nie wynosi nawet kilometra kwadratowego. Ba, nie ma nawet 0,1 km kw, a wartość ta wynosi zaledwie 0,063, przez co grupa ponad 5 tys. mieszkańców żyła na jednym z najgęściej zaludnionych terenów świata. Dziś jednak na tajemniczej japońskiej wyspie nie ma ani jednego mieszkańca. Dlaczego?

Hashima, bo o niej mowa, to maleńka skalista wysepka na południu Japonii w okolicach miasta Nagasaki. Naturalnie obszar ten był niewielkim skrawkiem kamieni, na którym gniazdowały ptaki. Wszystko zmieniła rewolucja przemysłowa oraz odnalezienie w pobliżu wyspy złóż węgla.

W ten sposób w XIX wieku rozpoczęła się nowa era w historii wyspy. Została stale zamieszkała, zaczęły pojawiać się budynki, a z czasem powierzchnia wysepki była w sztuczny sposób zwiększana.

Po kilkunastu latach na wyspie o długości poniżej 500 metrów i szerokości około 160 metrów wyrosły wysokie bloki mieszkalne, szkoły, sklepy, szpitale, baseny i kino. I oczywiście infrastruktura przemysłowa należąca do korporacji Mitsubishi. Obiektów było w sumie około 30.

Historia wyspy nie jest niestety pasmem sukcesów i chwały, bowiem w trakcie II wojny światowej japoński reżim wysyłał tutaj do pracy Chińczyków i Koreańczyków. Nieludzkie warunki pracy w kopalni i fabryce zbrojeniowej spowodowały wysoką śmiertelność robotników.

Po wojnie wyspa rozwijała się nadal. Na szczęście już bez niewolniczej pracy obcokrajowców. Nadeszły w końcu jednak lata 70. i zmiany w gospodarce świata i Kraju Kwitnącej Wiśni. Zainteresowanie węglem malało, akcje zyskiwała ropa. W końcu właściciele wyspy zdecydowali się zamknąć działające tam zakłady wydobywcze. Ludzie rychło opuścili teren. Bardzo rychło, gdyż większość wyjechała w ciągu kilku tygodni, a w ciągu roku gęstość zaludnienia wyspy spadła z ponad 83 tys. osób na kilometr kwadratowy do zera!

W ten sposób tętniąca życiem i gęsto zaludniona wysepka stała się miastem-widmo. Niszczejące i opustoszałe budynki wyglądają dziś niczym z filmów z gatunków post-apo.

Ostatnio jednak zainteresowanie wyspą wzrosło i w ograniczonym zakresie, ale jednak, można ją zwiedzać. Restrykcje wynikają ze względów bezpieczeństwa. To jednak duża zmiana, gdyż przez wiele lat rząd Japonii nie dopuszczał nikogo do Hashimy.

Natomiast wszyscy zainteresowani tym niezwykłym i widowiskowym przykładem rozwoju oraz zaniku cywilizacji doby rewolucji przemysłowej mogą obejrzeć wyspę na… Mapach Google. Obszar wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO został bowiem dokładnie sfotografowany.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj