Amerykański „game changer” w I wojnie światowej

0
411
Fot.: Woodrow Wilson i marynarze.

Stany Zjednoczone już w okresie przed „Wielką Wojną” były uważane za jedno z najpotężniejszych państw na świecie. Ich wkroczenie do wojny przeciwko Niemcom przeważyło szalę na korzyść Ententy. Nie była to jednak natychmiastowa interwencja.

Teoretyczna neutralność

Po wybuchu ogólnoświatowego konfliktu w 1914 roku USA musiały z powodu uwarunkowań geopolitycznych określić swój stosunek do wydarzeń na Starym Kontynencie. Z racji pacyfistycznych nastrojów opinii publicznej prezydent Woodrow Wilson zdecydował się początkowo na zachowanie neutralności. Nie oznaczało to jednak biernej akceptacji niemieckiego imperializmu.

Amerykanie postanowili wesprzeć Ententę tym, czego mieli pod dostatkiem, czyli pieniędzmi. Do końca 1916 roku suma przekazanych kwot wyniosła blisko dwa miliardy ówczesnych dolarów. Wartość eksportu do państw koalicji wzrosła z 800 milionów do ponad 3 miliardów dolarów. Natomiast Niemcy nie tylko nie mogli liczyć na takie wsparcie, ale również tracili dotychczasowe wpływy handlowe.

Morskie zagrożenie

Amerykanie długo nie widzieli potrzeby ingerencji w europejski konflikt. Dynamika wydarzeń zmieniła to nastawienie. Niemcy postanowiły wygrać z aliantami przez złamanie głównej podpory wrogiej koalicji, czyli Wielkiej Brytanii. Wymagało to ogłoszenia totalnej wojny na morzu. Decyzja w tej sprawie zapadła w styczniu 1917 roku na naradzie w Pszczynie (dziś Polska, województwo śląskie). Cesarstwo rozpoczęło szybką rozbudowę marynarki wojennej.

Ambicje morskie Niemiec poważanie zaniepokoiły USA. Walki w Europie nie stanowiły bezpośredniego zagrożenia, jednak pojawianie się konkurenta politycznego na morskich szlakach handlowych było sygnałem alarmowym.

Symboliczny przełom

3 lutego 1917 roku rząd Stanów Zjednoczonych zerwał stosunki dyplomatyczne z Cesarstwem Niemieckim. Jednocześnie Anglicy przekazali Amerykanom dane wywiadowcze, które wskazywały na możliwość niemiecko-meksykańskiego sojuszu przeciwko USA. Te czynniki zwiastowały nieuchronne starcie, ale potrzeba było jeszcze symbolicznego casus belli.

Jak na ironię Niemcy sami przez nadmierną pewność siebie dostarczyli powód. Niemiecka łódź podwodna zatopiła 19 marca 1917 roku amerykański okręt. Wywołało to oburzenie opinii publicznej. Prezydent Wilson po uzyskaniu zgody Kongresu 6 kwietnia wypowiedział II Rzeszy wojnę. Koniec Niemiec był bliski!

Mateusz K. Łukomski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj