Człowiek, który ograniczył skutki eksplozji reaktora w Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej

0
867
Walerij Aleksiejewicz Legasow. Fot.: IAEA Imagebank / flickr.com / Attribution-ShareAlike 2.0 Generic (CC BY-SA 2.0)

27 kwietnia 2022 roku mijają 34 lata od uznanej za samobójstwo śmierci Walerija Aleksijewicza Legasowa. Ale czy na pewno członek rządowej komisji powołanej w celu eliminacji następstw wypadku w Czarnobylu zmarł w wyniku własnych działań?

Sowiecki uczony specjalizował się w m.in. w technologii jądrowej oraz plazmowej, a także technologii oszczędzania energii. W obszarze zainteresowań badawczych Legasowa, co – jak się później okazało – miało wpływ na jego dalsze życie, było również bezpieczeństwo eksploatacji urządzeń jądrowych. Legasow postulował sanację istniejących wówczas metod bezpieczeństwa, np. w sowieckich elektrowniach jądrowych, celem podniesienia ich poziomu.

Po katastrofie w czarnobylskiej elektrowni, jeszcze tego samego dnia (26.04.1986) wszedł w skład specjalnej komisji powołanej przez Biuro Polityczne Komitetu Centralnego KPZR odpowiedzialnej za zbadanie przyczyn tragedii.

Wkład Legasowa w niwelowanie skutków wybuchu jest nieoceniony. Jego liczne pomysły oraz sugestie dobrze obrazuje produkcja HBO „Czarnobyl” – miniserial cieszący się ogromną sławą wśród widzów z całego świata. To właśnie dzięki małemu ekranowi postać Walerija Legasowa, w którą wcielił się angielski aktor Jared Harris, została rozpropagowana wraz z jego zasługami. I tak np. scena z rzucaniem na odkryty reaktor mieszanki boru, ołowiu oraz piasku w rzeczywistości oddaje pomysł Legasowa. Niestety serial w wielu aspektach mija się z prawdą lub też mocną ją naciąga (w rzeczywistości na rozprawie oskarżonych Legasow nie wyjawił rzekomo ukrywanej prawdy, którą niemal w całości, poza informacją o wadach fabrycznych reaktorów RBMK, zawarł w raporcie przedstawionym w sierpniu 1986 roku na konferencji ekspertów MAEA w Wiedniu).

To właśnie z tym wystąpieniem w stolicy Austrii cześć historyków wiąże śmierć naukowca. Nie ulega wątpliwości fakt, że Legasow oczarował zagranicznych „kolegów po fachu”, którzy zgodzili się z zawartymi w raporcie tezami, a także przychylne odnosili się do metod podjętych przez władze ZSRR w celu likwidacji skutków wypadku. Podobno w Wiedniu Legasow miał przedstawić zbyt dużo szczegółów z przebiegu całej katastrofy, co miał uczynić wbrew wcześniejszym ustaleniom. Jednakże biorąc pod uwagę to, iż Rada Ministrów ZSRR zatwierdziła sporządzony raport, w którym – przypomnijmy – nie znalazła się prawdziwa przyczyny awarii (wadliwość reaktorów RBMK), trudno łączyć owo wiedeńskie wystąpienie ze śmiercią sowieckiego uczonego.

Zanim jednak przejdziemy do jej prawdziwej przyczyny należy przybliżyć tragiczne okoliczności z ostatnich godzin życia naukowca. Otóż mieszkający z Legasowem i jego małżonką syn Aleksiej po wcześniejszym powrocie do domu z pracy miał znaleźć powieszone ciało ojca (w mieszkaniu lub na klatce schodowej). Śledczy, choć początkowo zmierzali właśnie w tym kierunku, odrzucili udział osób trzecich (morderstwo, a także nakłanianie do samobójstwa). Legasow posiadał pozwolenie na broń, jednak służbowy pistolet pozostał nietknięty i znajdował się w szufladzie biurka.

Dlaczego więc Legasow targnął się na własne życie i to w drugą rocznicę tragedii? Odpowiedzią najbliższą prawdy zdaje się być powód nienależytego usunięcia skutków katastrofy rozumianych przez naukowca bardzo szeroko (przede wszystkim domagał się poprawy bezpieczeństwa w pozostałych elektrowniach). Choć brzmi to dość banalnie, należy pamiętać o prawdziwej, wspominanej już przyczynie wybuchu reaktora RBMK w Czarnobylu. Liczący wówczas kilkanaście lat model posiadał wadę fabryczną systemu chłodzenia. Chcąc uniknąć dodatkowych kosztów sowieckie władzę zdecydowały się na zastosowanie mniej wytrzymałych, a co za tym idzie tańszych materiałów potrzebnych do jego budowy. Co gorsza, niemal wszystkie elektrownie jądrowe w ZSRR były wyposażone w reaktory typu RBMK. Legasow mógł zapewne obawiać się drugiego Czarnobyla.

Niewykluczone, że naukowiec zabiegał u najwyższych władz o jak najszybsze usunięcie wad. Jego postulat nie został jednak spełniony. Powód wydaje się być oczywisty – ogromny koszt przedsięwzięcia. Już samo usunięcie skutków wybuchu pochłonęło ponad 18 miliardów rubli, co zdaniem wielu historyków, a także komunistycznego lidera Michaiła Gorbaczowa było przyczyną rozpadu Związku Sowieckiego.

Znany jest również konflikt pomiędzy Legasowem a Państwowym Komitetem Produkcyjnym ds. Budowy Maszyn Średnich odpowiedzialnym za wadliwe reaktory. Środowisko naukowe związane z owym komitetem oraz z odpowiedzialnym za badania nad reaktorem RBMK Anatolijem Aleksandrowem skutecznie dyskredytowało Legasowa blokując np. jego kandydaturę do państwowych odznaczeń (dwukrotnie do tytułu Bohatera Pracy Socjalistycznej) oraz – co gorsza dla samego uczonego – ścieżkę zawodowego rozwoju. Jednakże nie uwzględnienie prawdziwych przyczyn tragedii w raporcie końcowym dotyczącym katastrofy, który miał zostać opublikowany w drugą rocznicę tragedii, miało stanowić główną motywację dla Legasowa, który swoją śmiercią chciał wyrazić sprzeciw wobec polityki władz w tej sprawie.

Przed samobójstwem Legasow nagrał tzw. „taśmy Legasowa”, gdzie na pięciu kasetach przedstawił nieznane fakty z czarnobylskiej tragedii oraz krytykował system bezpieczeństwa jądrowego w ZSRR.

Na zakończenie należy również wspomnieć o wcześniejszej, pierwszej próbie samobójczej sowieckiego uczonego, który kilka miesięcy przed śmiercią, przebywając w szpitalu, zażył dużą ilość środków na sennych. Wówczas personelowi medycznemu udało się go uratować. Nie wykluczone jest również to, że myśli samobójcze towarzyszące Legasowowi były pokłosiem bardzo silnego napromieniowania jonizującego, a skutek ten udowodniły liczne badania.

Michał Wolny

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj