Czy oni nie znają historii?! W Warszawie grupa osób uhonorowała stalinowskich dąbrowszczaków

0
497
Dąbrowszczacy przysięgający wierność sprawie Drugiej Republiki Hiszpańskiej

Poziom wiedzy historycznej w naszym kraju jest tragiczny. Końcem czerwca pokazały to wyniki matur, zaś w połowie lipca celebrowanie wybuchu hiszpańskiej wojny domowej poprzez honorowanie dąbrowszczaków.

Kilka dni temu portal stołecznej „Gazety Wyborczej” poinformował czytelników o obchodach związanych z rocznicą wybuchu hiszpańskiej wojny domowej. W ramach uroczystości grupa osób upamiętniła tzw. dąbrowszczaków, a więc Polaków oraz innych obywateli II RP walczących w owym bratobójczym konflikcie na Półwyspie Iberyjskim w ramach XIII Brygady Międzynarodowej im. Jarosława Dąbrowskiego po stronie lewicowego rządu Frontu Ludowego. Niekiedy ów termin rozszerza się na wszystkich obywateli II Rzeczpospolitej walczących przeciwko siłom narodowo-konserwatywnym w Hiszpanii. Dla precyzji należy jednak odnotować, że zgodnie z ówczesnym prawem w chwili wstąpienia bez posiadania zgody władz RP w szeregi obcej armii (jakakolwiek by ona nie była – lewicowa czy prawicowa), posiadacz obywatelstwa polskiego tracił je. Ponadto w okresie od roku 1936 do 1939 polskie władze przypominały o owym fakcie i ostrzegały przed możliwością utraty obywatelstwa oraz ignorowały apele dąbrowszczaków proszących o wycofanie takich przepisów.

Historia dąbrowszczaków nie ogranicza się jednak tylko do kwestii utraty polskiego obywatelstwa. Mówimy bowiem o formacji jednoznacznie zaangażowanej po określonej stronie politycznego sporu. Nie byli więc oni, o czym próbuje się niekiedy zapominać, wyłącznie przedstawicielami polskiej lewicy. Przeciwnie. Precyzja nakazuje umieścić sporą część dąbrowszczaków w szeregu skrajnej, fundamentalistycznej, internacjonalistycznej, antypolskiej i prosowieckiej oraz stalinowskiej lewicy.

Nie można bowiem zapominać, że Brygada im. Jarosława Dąbrowskiego została zorganizowana przez podległy Moskwie Komintern, a owa II Międzynarodówka Komunistyczna nadzorowała teoretycznie polską formację. Nie może to jednak dziwić patrząc na biografie liderów XIII Brygady Międzynarodowej. Mówimy bowiem o ludziach mocno zaangażowanych w światowy komunizm i budowanie wpływów „czerwonej” Moskwy w Polsce w ramach KPP. Wspomnijmy tylko Bolesława Mołojca – twórcę komunistycznej Gwardii Ludowej i I sekretarza KC PPR podczas II wojny światowej, Eugeniusza Szyra – międzynarodowego działacza komunistycznego aktywnego w II RP oraz pełniącego przez lata funkcję wicepremiera PRL czy Karola Świerczewskiego, sowieckiego i polskiego wojskowego pełniącego w pierwszych latach Polski Ludowej funkcje ministerialne.

Wobec tego nie może dziwić fakt, że Instytut Pamięci Narodowej uznał dąbrowszczaków za formację niegodną patronowania ulicom i innym obiektom w Polsce.

IPN wskazał jednoznacznie, że „Dąbrowszczacy w czasie wojny domowej w Hiszpanii (1936–1939) walczyli o budowę państwa stalinowskiego. Z ich szeregów wywodzili się aktywiści komunistyczni (…) działający na szkodę polskiej niepodległości i demokracji. Żadne argumenty relatywizujące ich działalność (np. że nie wszyscy byli komunistami) nie zmienią faktu, że jako grupa służyli zbrodniczej ideologii komunistycznej”. Ponadto „polscy komuniści byli rozproszeni po brygadach różnych narodowości. Należeli m.in. do ściśle współpracującego z wywiadem sowieckim pionu politycznego – pełnili m.in. funkcje komisarzy politycznych, tworzonych przy poszczególnych jednostkach wojskowych według wzorców stalinowskich”.

W opinii Instytutu czytamy też, że dąbrowszczacy w czasie II wojny światowej „jako tzw. hiszpanie stali się zapleczem kadrowym dla powstających w centralnej Polsce oddziałów komunistycznej Gwardii Ludowej PPR. Jej pierwszym dowódcą był hiszpan, przeszkolony w ZSRS dywersant Bolesław Mołojec – jeden z dowódców Brygady im. Dąbrowskiego w 1938 roku. Jako dąbrowszczacy stali się częścią propagandowego mitu w okresie PRL, głoszącego, iż komuniści w różnych krajach świata walczyli o wyzwolenie narodowe i społeczne, przy pełnym przemilczeniu ich dążeń do rozszerzenia systemu stalinowskiego i zasięgu totalitarnego ZSRS na inne kraje Europy”.

Niestety te oczywiste i powszechnie znane fakty – gdyż nie jest to żadna wiedza tajemna zarezerwowana wyłącznie dla wąskiej grupy ekspertów zajmujących się historią Hiszpanii – nie zmieniły nastawienia grupy osób, która postanowiła uczcić stalinowskich dąbrowszczaków. Przy okazji odsłonięto odrestaurowany pomnik poświęcony XIII Brygadzie Międzynarodowej, który powstał w czasach PRL. Na uroczystości nie zabrakło flag Drugiej Republiki Hiszpańskiej, a w wydarzeniu brały udział osoby jednoznacznie sympatyzujące z radykalnie lewicową stroną bratobójczego konfliktu z lat 1936-1939. Podobne lewicowe tendencje można dostrzec u uczestników wydarzeń towarzyszących. Sympatyków prawicy zabrakło.

Jakby jednak tego było mało, „Gazeta Wyborcza” zaprezentowała swoim czytelnikom daleką od obiektywizmu relację z uroczystości oraz zapowiedź towarzyszących mu wydarzeń. Choć wielu osób nie będzie to dziwić, to ze smutkiem należy odnotować, że ogólnopolski serwis związany z dużym i wpływowym dziennikiem nie postarał się o neutralne i bezapelacyjnie zgodne z faktami historycznymi przedstawienie skomplikowanego problemu. Zamiast tego otrzymaliśmy niezbyt wysublimowaną narrację o wręcz krystalicznie czystych i zawsze dobrych lewicowcach regularnie nazywanych antyfaszystami (gdy tymczasem często byli to np. staliniści pragnący budowy w Hiszpanii kolejnej sowieckiej republiki) oraz jednoznacznie złej prawicy (bez niuansowania i rozróżniania radykalnej oraz pod pewnymi względami bliskiej faszyzmowi Falangi oraz sił konserwatywnych oraz tradycjonalistycznych jak karliści). Wszystko podlano sosem bieżącej polityki. Zainteresowani mogą przeczytać ów materiał klikając tutaj.

Czytając relację oraz oglądając zdjęcia z wydarzenia można nawet dojść do wniosku, że tekst „Gazety Wyborczej” jest bardziej szkodliwy niż sama kontrowersyjna impreza. Wszak dąbrowszczaków honorowała garstka osób (strach pomyśleć jak mała byłaby to grupa gdyby nie zagraniczne delegacje), a upraszczający rzeczywistość i zbudowany na płytkich światopoglądowych schematach tekst z pewnością dotarł do znacznej liczby odbiorców.

Michał Wałach

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj