Mała stabilizacja, destalinizacja i walka z Kościołem, czyli 14 lat Władysława Gomułki

0
737
Władysław Gomułka. Fot.: Bundesarchiv, Bild 183-F0419-0001-034 / Gahlbeck, Friedrich / CC-BY-SA 3.0, CC BY-SA 3.0 DE , via Wikimedia Commons

Śmierć Stalina w roku 1953 zapoczątkowała w Związku Sowieckim oraz państwach bloku wschodniego okres nazywany powszechnie „odwilżą”. Stopniowo zaczęto odchodzić od stosowania masowego terroru, poszerzono swobody w zakresie życia kulturalnego oraz twórczego. Zmiany dotknęły także sferę polityczną, co objawiło się w zastąpieniu dyktatury I sekretarza partii komunistycznej przez tzw. „kolektywne kierownictwo”. Model ten szybko został przeniesiony z ZSRR do państw satelickich, w tym do PRL, gdzie rozdzielono urząd premiera oraz I sekretarza Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej – skupione dotąd w ręku Bolesława Bieruta. Wkrótce w Moskwie miał miejsce XX Zjazd Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego, na którym nowy przywódca – Nikita Chruszczow – poddał krytyce stalinizm i kult jednostki.

Puławianie kontra natolińczycy

Skutki zjazdu były bardzo doniosłe także dla sytuacji w Polsce. W łonie partii trwał bowiem spór między zwolennikami liberalizacji (tzw. puławianie) oraz partyjnymi dogmatykami opowiadającymi się za utrzymaniem dotychczasowego kursu (tzw. natolińczycy). Ostatecznie w marcu 1956 roku zmarłego Bieruta zastąpił Edward Ochab, jednak obie frakcje uznały to za rozwiązanie przejściowe. W tym czasie w Polsce dało się zauważyć pierwsze oznaki odwilży, o czym może świadczyć opublikowanie dzieł krytykujących panujący ustrój – „Poematu dla dorosłych” Adama Ważyka i utworu „Zły” Leopolda Tyrmanda. Także społeczeństwo zaczęło odczuwać nadchodzącą liberalizację, co doprowadziło do wysuwania żądań poprawy warunków życia.

Polski rok 1956

W Poznaniu w czerwcu 1956 roku zastrajkowali pracownicy Zakładów im. Józefa Stalina, a ich protest przerodził się w powstanie zbrojne i zakończył się masakrą dokonaną przez oddziały wojska. Zgodnie z opinią prof. Jerzego Eislera wydarzenia z stolicy Wielkopolski doprowadziły kręgi partyjne do przekonania, iż niezbędna jest rewizja dotychczasowych metod sprawowania władzy. Wielu działaczy nadzieję na zmiany pokładało w osobie Władysława Gomułki, który – choć z komunistami związał się jeszcze przed wojną – w późniejszym okresie został uwięziony przez władze PRL za „odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne”. Gomułka wyszedł na wolność 13 grudnia 1954 roku, a jego znaczenie stopniowo rosło, czego skutki uwidoczniły się w następnych latach.

Gomułka „za sterem” partii

VIII Plenum PZPR zebrało się w Warszawie 19 października 1956 roku celem wyboru nowego I sekretarza. Został nim Władysław Gomułka, jednak jego wybór nie został uzgodniony z kierownictwem sowieckim, co spowodowało przybycie do Warszawy delegacji KPZR na czele z Nikitą Chruszczowem. Moskwa próbowała początkowo wymóc na Polakach zmianę na stanowisku I sekretarza. Opis burzliwej dyskusji, jaka miała wówczas miejsce, został zawarty w wywiadzie Teresy Torańskiej z uczestnikiem tamtych wydarzeń – Edwardem Ochabem. Z jego relacji należy wywnioskować, iż Gomułka nie ugiął się pod presją przywódców ZSRR, którzy wysunęli nawet groźbę zbrojnej interwencji. I sekretarz PZPR zapewnił jednocześnie, że nie zamierza podjąć prób zmiany położenia Polski względem ZSRR, co ostatecznie doprowadziło do pozostawienia go na zajmowanym stanowisku. Istotny wpływ na umocnienie pozycji negocjacyjnej polskich komunistów miały wówczas nastroje społeczeństwa liczącego na istotną zmianę systemu i w którym wciąż silne były nastroje antysowieckie.

Popaździernikowa „odwilż” i wielkie nadzieje

Większość Polaków z nadzieją przyjęła wiadomość o wyborze na stanowisko I sekretarza Gomułki. Miał on bowiem opinię zwolennika „polskiej drogi do socjalizmu”, a ponadto nie ugiął się przed żądaniami ZSRR, a w czasie późniejszego pobytu w Moskwie uzyskał korzystne rozwiązania: uregulowanie statusu sowieckich baz wojskowych w Polsce oraz powrót do Ojczyzny rodaków mieszkających dotychczas w Kraju Rad. Prof. Jerzy Topolski zauważa, że w październiku 1956 roku w żadnym innym kraju Europy Wschodniej obywatele nie mogli cieszyć się tak dużym zakresem swobód jak w PRL. Trudno nie zgodzić się z tym twierdzeniem. W ramach liberalizacji systemu doszło do ograniczenia cenzury, ułatwiono wyjazdy za granicę. Twórcy i inteligencja zyskali możliwość zrzeszania się i swobodnej wymiany myśli w ramach np. Klubów Inteligencji Katolickiej czy Klubu Krzywego Koła. W kulturze zaś nastąpił odwrót od ,,jedynie słusznych” wzorców socrealistycznych. Niezwykle ważny przejaw liberalizacji systemu stanowiła również działalność studenckiego tygodnika „Po prostu”.

Koniec „wiecowania”

Nowa ekipa na czele z Władysławem Gomułką dość szybko odstąpiła od tolerowania przejawów liberalizacji czy prób przekształcenia systemu. Tendencja ta przybrała na sile po wyborach do sejmu z 20 stycznia 1957 roku, które to wybory, choć zapewne nie przeprowadzone uczciwie, pokazały dużą społeczną nadzieję na kontynuowanie zmian. Nadzieja ta została jednak szybko rozwiana, a władze przystąpiły do ,,dokręcania ideologicznej śruby”, czego przejawem było rozwiązanie już w 1957 roku tygodnika ,,Po prostu” oraz rozpędzenie manifestacji protestujących przeciwko tej decyzji.

Walka z Kościołem

Równie szybko władze odstąpiły od pojednania z Kościołem zapoczątkowanego uwolnieniem internowanego prymasa Stefana Wyszyńskiego. Od początku lat 60. nasilały się działania komunistów chcących doprowadzić do wyrugowania religii z życia publicznego i laicyzacji społeczeństwa. Przejawem tej tendencji było usunięcie religii ze szkół oraz akcja masowej dekrucyfizacji placówek oświatowych. Napięcie na linii państwo-Kościół sięgnęło zenitu w drugiej połowie lat 60. Wiązało się to z potępieniem przez władze i komunistyczną propagandę listu biskupów polskich do niemieckich z 19 listopada 1965 roku, w którym znalazły się słowa ,,wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. Również w 1966 roku antagonizm przejawił się w zorganizowaniu państwowych obchodów Tysiąclecia Państwa Polskiego oraz kościelnych uroczystości Millenium Chrztu Polski. Napięte i wrogie relacje miedzy władzą komunistyczną a hierarchią kościelną w latach rządów Gomułki wiążą się ściśle z tym, że zarówno pierwszy sekretarz jak i prymas mieli ambicje przewodzenia narodowi. Z walki tej zwycięsko wyszedł Kościół, o czym może świadczyć fakt, że w latach 60. liczba księży i świątyń była o 60 proc. wyższa niż przed wojną.

Lewicowa opozycja

Drugą – oprócz Kościoła i wierzących – grupą społeczną, która znajdowała się na kolizyjnym kursie z władzą komunistyczną była inteligencja. Z początkiem lat 60. zaostrzono cenzurę, a państwo miało ambicje do sprawowania kontroli nad życiem kulturalnym. W proteście przeciw działaniom władz 34 intelektualistów i przedstawicieli świata naukowego napisało list do premiera Józefa Cyrankiewicza protestując przeciw ograniczaniu przydziałów papieru oraz działaniom cenzury. Spotkało się to z ostrą odpowiedzią władz, a cześć sygnatariuszy listu poddano szykanom. Ponadto w tym okresie rosła wewnątrzpartyjna opozycja, której przedstawicielami byli młodzi działacze PZPR jak Jacek Kuroń czy Karol Modzelewski. Swoją krytykę systemu wywodzili oni z marksizmu. Stworzyli tzw. „czerwone harcerstwo” dające początek późniejszym „komandosom”, którzy nagle pojawiali się na wykładach otwartych na Uniwersytecie Warszawskim zadając niewygodne pytania oraz krytykując panujący system. Z czasem wielu spośród tych opozycjonistów, w tym Kuronia i Modzelewskiego, aresztowano, jednak stanowili oni istotny element oporu wobec komunistycznej władzy aż do końca istnienia PRL.

Syjoniści i Marzec’68

W 1967 roku miała miejsce wojna Izraela z państwami arabskimi wspieranymi przez ZSRR. W wyniku tego konfliktu większość państw bloku wschodniego – w tym PRL – zerwało stosunki dyplomatyczne z państwem żydowskim. W Polsce władze komunistyczne rozpoczęły również akcję usuwania osób pochodzenia żydowskiego z wojska oraz aparatu państwowo-partyjnego. Pełnia tych działań nastąpiła w marcu 1968 roku, co miało związek z usunięciem z Uniwersytetu Warszawskiego studentów związanych z działalnością „komandosów”. W proteście przeciwko tej decyzji 8 marca 1968 roku zorganizowano demonstrację, która została brutalnie rozpędzona przez milicję i tzw. aktyw robotniczy. Zapoczątkowało to serię protestów studenckich niespotykanych wcześniej w powojennej Polsce. Propaganda komunistyczna, którą kierował wówczas Stefan Olszowski, rozpętała antysemicką nagonkę wzywając do „oczyszczenia państwa z syjonizmu”. W przemówieniu z 19 marca Gomułka potępił wystąpienia studentów wiążąc je z wpływami tej ideologii. I sekretarz wezwał przy tym do emigracji z kraju osoby pochodzenia żydowskiego, co poskutkowało wyjazdem około 20 tys. obywateli polskich.

Siermiężna gomułkowska gospodarka

Lata rządów Władysława Gomułki stanowiły okres stagnacji w gospodarce. I to pomimo początkowego ożywienia związanego z rozwojem przemysłu lekkiego, m.in. rolno-spożywczego. Odstąpiono w tym czasie także od forsowanej w czasach stalinowskich kolektywizacji i pozwolono chłopom na rozwiązywanie rolniczych spółdzielni produkcyjnych. Jednak już w 1958 roku powrócono do wysokich nakładów na przemysł ciężki, przede wszystkim wydobywczy, maszynowy oraz zbrojeniowy. Koncentracja kapitału w tej dziedzinie była błędem, gdyż przemysł ciężki był deficytowy i niekonkurencyjny na rynkach zagranicznych. Podobnie negatywnie ocenia się koncentrację na dofinansowywaniu nierentownych i częstokroć źle zarządzanych Państwowych Gospodarstw Rolnych w sektorze rolnictwa. Niemniej jednak historycy dość zgodnie twierdzą, że w latach 1956-1970 nastąpiła poprawa życia ludności, a w polskich domach pojawiły się nieznane dotąd urządzenia jak pralki, odkurzacze czy telewizory. W okresie gomułkowskim intensywnie rozwijały się miasta, do których masowo emigrowała ludność z terenów wiejskich. Lata te charakteryzował także dodatni przyrost naturalny, co sprawiło, że liczba ludności Polski przekroczyła 30 milionów.

Grudzień ’70 – koniec ery Gomułki

Największym sukcesem Gomułki (przynajmniej w jego mniemaniu, ale nie tylko) było doprowadzenie 7 grudnia 1970 roku do zawarcia układu z Republiką Federalną Niemiec, w którym państwo to uznało zachodnią granicę Polski. Wspomniany wyżej sukces dyplomatyczny władza chciała wykorzystać do planowanej od dłuższego czasu podwyżki cen żywności, co miało umożliwić przezwyciężenie kryzysu gospodarczego. Ogłoszona 12 grudnia 1970 roku podwyżka została jednak wprowadzona natychmiast od podania jej do wiadomości publicznej. Sprawiło to, że ludzie nie mogli się zaopatrzyć w artykuły spożywcze po starych cenach, a wzmożone potrzeby konsumpcyjne w okresie przedświątecznym pogłębiły negatywne skutki podwyżki. Wymienione powyżej czynniki doprowadziły do jednej z największych w historii PRL fali strajków, która objęła przede wszystkim zakłady na Pomorzu. W dniu 14 grudnia 1970 roku rozpoczął się strajk w Stoczni Gdańskiej im. Lenina, a protestujący robotnicy domagali się cofnięcia wprowadzonej podwyżki. Wkrótce doszło do eskalacji przemocy, w tym do podpalenia gmachu Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Gdańsku, co spowodowało reakcję ze strony milicji i wojska, które otworzyły ogień do tłumu. W kolejnym dniu – 15 grudnia 1970 roku nadal trwały zamieszki między demonstrantami i siłami porządkowymi. Objęły one także inne miasta Wybrzeża – Szczecin, Kołobrzeg, Elbląg. Łącznie w czasie zamieszek na Pomorzu w dniach od 14 do 21 grudnia 1970 roku zginęło 45 osób a 1165 zostało rannych. Kierownictwo partyjne w obawie przed rozszerzeniem się masowych protestów na inne rejony kraju zdecydowało o odwołaniu Władysława Gomułki ze stanowiska I sekretarza. Jego następcą został wybrany 20 grudnia 1970 roku Edward Gierek.

Kontrowersje

Sposób odejścia Gomułki od władzy w następstwie skutków robotniczych protestów do dziś budzi wiele wątpliwości. W debatach na ten temat obecne są opinie jakoby akcja wprowadzenia podwyżki oraz wywołania tym samych niepokojów społecznych była wcześniej zaplanowana przez przeciwników I sekretarza czy też kierownictwo w Moskwie. Nie jest jednak możliwe jednoznaczne określenie stopnia udziału Sowietów czy też wrogiego Gomułce ośrodka w ministerstwie spraw wewnętrznych w wydarzeniach z grudnia 1970 roku. Bezspornie natomiast można stwierdzić, iż sam rozkaz użycia broni przeciw demonstrantom pochodził od I sekretarza, co w pełni obarcza go winą za przebieg wspomnianych wydarzeń.

Michał Aściukiewicz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj