Izrael „skopiował” ustrój II RP! Ale dlaczego nie ma Senatu? Zaskakująca odpowiedź pierwszego premiera

0
583
Kneset w roku 1949. Na środku Dawid Ben Gurion. Fot.: Benno Rothenberg /Meitar Collection / National Library of Israel / The Pritzker Family National Photography Collection / Israel State Archives, CC BY 4.0 , via Wikimedia Commons

Powstały w roku 1948 Izrael mógł pójść różnymi drogami ustrojowymi. Sąsiedztwo bliskowschodnich monarchii i autorytarnych republik pozwalało spodziewać się, że i państwo żydowskie wybierze niedemokratyczną drogę. Tak się jednak nie stało, a wielu uważa, że dużą zasługę mają w tym polskie doświadczenia twórców owego kraju.

Nie da się ukryć, że Izrael w roku 1948 dopiero kształtował własne wzorce polityczne. Co prawda syjonizm stojący za powstaniem państwa był ruchem znacznie starszym, jednak w małym stopniu pozwalał on zdobywać doświadczenia parlamentarne. Podobnież i bytność w wielu krajach Europy Środkowej i Wschodniej uniemożliwiała europejskim Żydom, którzy później wyjechali do Palestyny, uczenie się realnej polityki. Bo i jak w sposób wolny angażować się w życie publiczne, skoro zarówno Rosja jak i Niemcy tak przed I wojną światową jak i już po niej dalekie były od demokracji.

Co innego Polska. I choć w pierwszych latach XX wieku nie mieliśmy własnego państwa, a po roku 1926 i my poszliśmy drogą autorytaryzmu, to społeczność żydowska cały czas mogła swobodnie zrzeszać się w organizacjach, stowarzyszeniach i partiach, które miały nad Wisłą naprawdę różnorodny charakter. Żydzi zasiadali także w polskim samorządzie oraz Sejmie.

I to właśnie owo doświadczenie wpłynęło zarówno na kształt ustrojowy Izraela jak i trwanie państwa przy systemie parlamentarno-gabinetowym. Warto bowiem odnotować, że o ile postawa tamtejszych organów publicznych wobec Palestyńczyków budzi wiele negatywnych emocji, to izraelska scena polityczna nieustannie pozostaje wolna i to wyborcy decydują o kształcie kolejnych rządów.

Izrael z dużą rolą parlamentu – Knesetu – oraz jedynie reprezentacyjnymi funkcjami prezydenta przypomina Polskę urządzoną wedle Konstytucji marcowej. Nie może to jednak dziwić w obliczu faktu, że w historii zawsze mocno podzielonego politycznie tamtejszego parlamentu (co także przypomina polski Sejm z czasów II RP) jeden raz zaistniała jakaś większość – w I kadencji funkcjonowała większość osób mówiących w języku polskim!

Istotna różnica między przedwojenną (oraz współczesną) Polską i dzisiejszym Izraelem dotyczy jednak ilości izb parlamentu. O ile nad Wisłą mamy do czynienia z bikameralizmem, o tyle Izrael należy do krajów z parlamentem unikameralnym. Mówiąc prościej: u nas jest Sejm i Senat, a u nich tylko Sejm. Dlaczego?

Sprawę wyjaśnił w swoim tekście opublikowanym w roku 2009 na łamach „Rzeczpospolitej” były ambasador Izraela w Polsce Szewacha Weiss. Jak zauważył ów dyplomata, pierwszy izraelski premier Dawid Ben Gurion odpowiadając na propozycję stworzenia izby wyższej parlamentu odrzucił pomysł mówiąc, że „Senat jest nam niepotrzebny. U nas przecież nie ma hrabiów Potockich”.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj