Utopia – dziś ideologiczne szaleństwo, kiedyś… było inaczej!

0
347
Wyobrażenie utopijnych miast-państw

Słowo „utopia” często jest wykorzystywane jako podsumowanie czy też skwitowanie pewnego pomysłu lub idei oderwanej od rzeczywistości, pozbawionej sensu, sprzecznej z zasadami logiki. Ale czy na przestrzeni wieków wyraz zawsze kojarzył się negatywnie? Sprawdziliśmy!

Terminem tym jako pierwszy posłużył się żyjący na przełomie XV i XVI wieku angielski polityk i doktryner Thomas More w bestsellerowym wówczas dziele „Książeczka zaiste złota i niemniej pożyteczna jak przyjemna o najlepszym ustroju państwa i nieznanej dotąd wyspie Utopii”. Ten długi tytuł zdradza, że przez wieki hasłem „utopia” określano nowe koncepcje ustrojów politycznych, które były odbiciem idealnie funkcjonującego społeczeństwa w ramach sprawnie działającego organizmu państwowego.

Jednakże More nie był pierwszym, który stworzył zasady i koncepcje nowego, idealnego państwa i jego obywateli. Już w starożytności podejmowano podobne próby i to właśnie twórca z tego okresu uznawany jest za prekursora utopijnych wizji państwa. Mowa rzecz jasna o Platonie i jego dziele „Państwo”. Ateński myśliciel w idealnej polis podzielił jej społeczeństwo na trzy grupy: wytwórców, strażników, a także rządzących. Determinantą decydującą o przynależności jednostki do którejkolwiek z tych grup jest dusza człowieka, która odpowiada za jego predyspozycje i skłonności – np. do pracy wytwórczej, obrony granic, piastowania urzędów. Jeżeli członków społeczeństwa cechują cnoty takie jak umiar, męstwo i mądrość, to tworzą oni wspólnotę opartą na sprawiedliwości, a tylko państwo sprawiedliwe jest w stanie osiągnąć zamierzony cel. Platon szczególną rolę widział w trzeciej grupie, czyli w rządzących. Mieli tworzyć ją wyłącznie filozofowie, którzy jako jedyni posiadali należyte kompetencje, a jednocześnie przewodząc obywatelom, brali na siebie odpowiedzialność za losy ojczyzny.

Koncepcja kreślenia nowych, utopijnych wizji odżyła – co nie powinno szczególnie dziwić – w dobie renesansu. Jej przedstawicielem jest wspomniany już Thomas More, który w „Utopii” krytykował władzę królewską oraz propagował rewolucyjne – jak na owe, a nawet dzisiejsze czasy – zmiany. Głosił bowiem konieczność przekształcenia formy własności prywatnej na wspólną: „zdaje mi się, że gdziekolwiek jest własność prywatna, gdzie wszystko mierzy się własnością pieniędzy, tam nie można spodziewać się ani sprawiedliwości, ani społecznego dobrobytu (…)”. More poszedł o krok dalej i wyeliminował pieniądz jako formę płatności. Mieszkańcy wyspy żyjący w jednej wspólnocie byli zobligowani do świadczenia na jej rzecz pracy. Był to ich najważniejszy obowiązek, który obwarowany został sankcją. Krnąbrni i nieposłuszni byli bowiem odsyłani do najcięższych fizycznych prac. Społeczeństwo Utopii żyło skromnie i samowystarczalne oraz mieszkało w jednakowych domach. Wspomniana eliminacja pieniądza nie została zastąpiona wymianą barterową. Obywatele w ramach obowiązkowej pracy na rzecz wspólnoty wytwarzali np. przedmioty codziennego użytku, które następnie składowali w magazynach. Magazyny te pełniły funkcję sklepu, w którym mieszkańcy mieli zagwarantowane prawo do nowego przedmiotu czy narzędzia, gdy stare uległo zniszczeniu. Takie zabezpieczenie spełniało jeden cel – zwalczało zawiść wśród członków społeczeństwa.

Co zaś się tyczy obowiązującego ustroju, charakteryzował go udział społecznego czynnika oraz hierarchiczna struktura. Trzydzieści rodzin zamieszkujących wyspę wybierało przedstawicieli wspólnoty – filarchów, których kadencja trwała rok. Następni filarchowie obierali swych przełożonych – protofilarchów. Jednakże najważniejszą osobą w państwie był książę kierujący polityką wewnętrzną i zewnętrzną. Władzę piastował dożywotnio z tym jednym zastrzeżeniem, iż w razie przejawiania dyktatorskich zapędów mógł zostać obalony.

Współcześni Thomasa More’a bardzo entuzjastycznie przyjęli jego publikację, co przysporzyło mu popularności. Niestety nie uratowało go to przed tragiczną śmiercią. More – jako wierny katolicyzmowi – odmówił złożenia przysięgi supremacji, co oznaczało, że nie uznawał on króla Henryka VIII za głowę Kościoła w Anglii. W konsekwencji został oskarżony o zdradę i skazany na karę śmierci przez ścięcie. Pomimo tego nurt, którego był renesansowym przedstawicielem, przetrwał. Kontynuowali go tacy myśliciele jak Tommaso Campanella (najsłynniejsze dzieło to „Civitas solis”), Francis Bacon („New Atlantis”), Jean Meslier („Le Testament”), czy Morelly.

Michał Wolny

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj