Rosyjskie służby zamordowały własnych obywateli? Historia tajemniczych zamachów terrorystycznych!

0
727
Ruiny wysadzonego bloku w Moskwie. Fot.: RIA Novosti archive, image #140276 / Oleg Lastochkin / CC-BY-SA 3.0, CC BY-SA 3.0 , via Wikimedia Commons

24 lutego 2022 roku to mroczny dzień w historii Europy. Inwazja na Ukrainę stanowi bowiem bezprecedensowy akt agresji, a wielu komentatorów obawia się, że ludzie Władimira Putina w najechanym kraju mogą zamanifestować brutalność i bezwzględność. Czy istnieją historyczne podstawy do takich sądów? Część publicystów zajmujących się tematyką wojny w Czeczenii badając okoliczności towarzyszące jej wybuchowi sugerowało związek rosyjskiej Federalnej Służby Bezpieczeństwa z serią zamachów terrorystycznych. Są jednak i tacy, którzy odrzucają owe wyjaśnienia.

Przez krótki czas w latach 90. XX wieku na Kaukazie istniała niezależna od Federacji Rosyjskiej Czeczeńska Republika Iczkerii. Region pozostawał jednak ciągle niestabilny. W latach 1996-1999 nastąpił tam m.in. wzrost działalności przestępczej, a terytorium dzieliły między siebie walczące klany. Pogłębiał się kryzys polityczny i militarny. Wkroczenie oddziałów czeczeńskich do sąsiedniego regionu Dagestanu doprowadziło w końcu do wybuchu zwycięskiej dla Rosji II wojny czeczeńskiej.

Rosjanie atakując zbuntowaną prowincję wskazywali jednak na inny, dodatkowy powód. Oskarżyli bowiem czeczeńskich separatystów o przeprowadzenie we wrześniu 1999 roku krwawych zamachów bombowych na budynki mieszkalne w Moskwie, Wołgodońsku i Bujnaksku. Zginęło w nich około 300 osób.

4 września 1999 roku doszło do pierwszego aktu terroru. W Bujnaksku eksplodowała ciężarówka pełna materiałów wybuchowych. W zaatakowanych budynkach mieszkalnych byli zakwaterowani rosyjscy żołnierze. Zginęło kilkadziesiąt osób.

8 września w Moskwie na parterze 9-piętrowego bloku mieszkalnego wybuchł kolejny ładunek. Około setka okolicznych obiektów została uszkodzona, a śmierć poniosło ponad sto osób. 13 września o godzinie piątej rano nastąpił kolejny wybuch w budynku mieszkalnym w tym mieście: przy ulicy Kaszyrskoje Szosse w południowej części rosyjskiej stolicy.

Ostatni udany zamach z tej serii miał miejsce w Wołgodońsku 16 września. Po raz kolejny zaatakowano budynek mieszkalny.

Następnego ataku próbowano dokonać w Riazaniu 22 września. Udało się jednak uniknąć powtórki tragicznego scenariusza dzięki mieszkańcowi, który zauważył podejrzane osoby wnoszące ciężkie worki do piwnicy budynku. Rychło wprowadzono blokady na drogach, po czym okazało się, że w tym wydarzeniu uczestniczył rosyjskie służby, które po wszystkim przekonywały, iż w Riazaniu sprawdzały czujność swoich jednostek. Co ciekawe, po nietypowych ćwiczeniach nie było już kolejnych zamachów na budynki mieszkalne.

To właśnie z powodu związku służb ze sprawą z Riazania niektórzy badacze i publicyści uznali, że wbrew oficjalnej wersji wydarzeń zamachy mogły być inspirowane przez Federalną Służbę Bezpieczeństwa w celu stworzenia usprawiedliwienia dla zbrojnej pacyfikacji Czeczenii. Wedle tej (trudnej do potwierdzenia) teorii, to agenci FSB mieli pokładać bomby pod budynki mieszkalne. Jako dowód przytaczano m.in. relacje świadków, schematyczność działań czy nie do końca spójne wyjaśnienia. Nie jest to jednak koncepcja uznawana za prawdziwą przez wszystkich obserwatorów, nawet tych krytycznych wobec władz na Kremlu.

W tej sprawie istnieje mnóstwo wątpliwości i pytań, a nietypowy wątek udziału służb w sprawie z Riazania tylko podgrzewa atmosferę niepewności. Być może wszystkie okoliczności wydarzeń poznamy dopiero po ewentualnej zmianie władzy w Rosji i oddaniu jej przez ówczesnego premiera, a wcześniej szefa FSB Władimira Putina.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj